niedziela, 23 lipca 2017

„Wyprzedaż snów” Marzena Rogalska. Prawdziwa przyjaźń jest bezcenna, bezgraniczna i nie liczy czasu...





Wydawnictwo Znak

Ilość stron: 397


Czy jesteście w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, jak długo Wasi prawdziwi przyjaciele czekaliby na Was, jeśli przyszłoby Wam nagle wyjechać? A co by było z Waszą przyjaźnią, gdybyście z dnia na dzień uciekli od wszystkiego i wszystkich, za ocean, albo wręcz na koniec świata, a po ośmiu latach wrócilibyście? Jak zachowaliby się ci prawdziwi przyjaciele? A może już by ich nie było? To nie są pytania przypadkowe, bo właśnie w takim klimacie utrzymana jest ta książka. Główną bohaterkę Agatę, poznajemy w chwili, gdy po ośmiu latach nieobecności w Polsce, kiedy uciekła ze swojego rodzinnego Krakowa, od przyjaciół, znajomych, wraca nagle, jak gdyby nigdy nic. Bez perspektyw, jakiegokolwiek planu, założeń. Wraca z Nowego Jorku, w którym żyła przez ostatnie lata i nie ma z tym okresem w ogóle pięknych wspomnień.


Powrót owiany tajemnicą. Nikt, żadne z przyjaciół nie wie, że wróciła. Przypadek sprawia, że ci, których porzuciła te osiem lat temu usnuli za jej niewiedzą plan, który ma na nowo ich zbliżyć do siebie, by odżyły wspomnienia, miały szansę zrealizować się marzenia. Przypadek sprawia, że jednak dowiedzą się o jej powrocie. I w tym momencie nastąpi lawina retrospekcyjnych powrotów w przeszłość. Mamy szansę poznać te osiem osób od początku, ich dzieciństwo, ważne momenty w życiu, ich spotkanie się, nawiązanie przyjaźni. I tutaj autorka dokonała znakomitych kreacji bohaterów. Podobnych do nas, naszych znajomych, bliskich, czy sąsiadów. Wokół każdej z tych postaci nakreśliła osobliwą historię, stworzyła bardzo plastyczny, autentyczny klimat. Każdemu z nich przypisała wyjątkowe cechy charakteru.





Sama Agata to bohaterka niecodzienna. Trochę zakręcona, roztargniona, ale posiadająca niesamowity dar - umiejętność słuchania innych. Znakomicie wciela się w dobrego słuchacza i świetnie trafia z radami. Agata po przejściach wraca do swojej przeszłości. Przyjaciele czekają na nią z otwartymi rękoma, żadne z nich nigdy się odwróciło ani od niej, ani od siebie nawzajem. Wydaje się nawet, że te więzi jeszcze bardziej się przez te lata zacieśniły, żyją swoją intensywnością, zaufaniem, szacunkiem i najważniejszą cechą – niezawodnością. To wręcz niemożliwe, ale tak było. W Agacie znikają wszelkie obawy i wątpliwości nagromadzone przez lata o ich trwałość, o to, czy jeszcze jej przyjaciele będą tymi samymi przyjaciółmi, jak przed jej wyjazdem. Na ile się zmienili, ile jest cząstek ich w nich samych? W tym przypadku sprawdza się powiedzenie, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Kiedy Agata potrzebuje wsparcia, pomocy mentalnej, materialnej, to wszystko dostaje od tej ósemki „niepoprawnych” przyjaciół.

Z co z wyprzedażą snów? Spisane z ośmiu lat sny z obczyzny, Agata spisuje na osiem kartek, przypisując do każdej osoby odpowiednią opowieść, odpowiedni sen. Zaklejone koperty ze snami mają im dać wskazówkę, nadzieję w chwilach zwątpienia. To oni sami muszą wiedzieć, kiedy po nie sięgnąć.




Widać w opisach ten dziennikarski pazur autorki, tę zaciętość, nieustępliwość, ale też zawodową umiejętność słuchania historii innych. Nie wszyscy to umieją, ale też nie da się tego nauczyć, to wychodzi z pasji i podejścia do ludzi. U Marzeny Rogalskiej sugestywność opisywanych zdarzeń i sytuacji przekłada się na ich autentyczność, co pozwala czytelnikowi na jeszcze głębsze przeżywanie wszystkiego, co przytrafia się Jej bohaterom. Zakończenie zaś niesamowicie konfunduje i zmusza do głębszej refleksji.


„Wyprzedaż snów” Marzeny Rogalskiej jest powieścią, która niesie ważne przesłanie, nastraja pozytywnie, a poprzez swoje zaskakujące zakończenie porusza do głębi i wywołuje w czytelniku lawinę emocji i pytań. To powieść o niezniszczalnej sile przyjaźni, jej głębi, prawdziwym znaczeniu, a nawet nowej definicji. Powieść, która niesie nadzieję, że nic w życiu nie jest przewidywalne, pewne, czy oczywiste. Powieść, która kumuluje różne życiorysy, nadaje im nowe kształty, barwy i kolory. Dzięki sugestywnym opisom zbliżamy się do bohaterów i ich skomplikowanej przeszłości, zaś dzięki ciętemu językowi, którego autorka odważnie, bez udziwniania używa, nadaje jej autentyczności i realności.


Polecam!





sobota, 22 lipca 2017

WYNIKI KONKURSU z książką Joanny Kruszewskiej "Dom samotnych" :)








Kochani!

Wczoraj zakończył się konkurs z książką Joanny Kruszewskiej "Dom samotnych". Jako zadanie konkursowe mieliście stworzyć odpowiedź - własną definicję samotności. Serdecznie dziękujemy wszystkim za udział! Odpowiedzi było mnóstwo, w dodatku bardzo interesujących. Niemniej, decyzja zapadła. 


Zwyciężają odpowiedzi:

AniB31 i Iwony Banach 




Gratuluję serdecznie! Czekam na adresy Pań w wiadomości prywatnej na facebooku, bądź drogą e-mailową: stokrotka954@wp.pl

Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Replika i to ono wysyła nagrody.


Poniżej galeria zwycięskich odpowiedzi, a w zakładce - konkursy, znajdziecie te, które cały czas trwają i macie okazję zdobyć równie fajne nagrody :)










„Kółko się zakochuje” Zyta Kowalska







Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 277


Szczerze powiem, że książka czekała na swoją kolej do recenzji już dosyć długo. Zwlekałam, to fakt, ale tylko z tego powodu, że strasznie się przy tej książce męczyłam. Nie wiem, jakoś kompletnie do mnie nie przemawia. Może dlatego, że jestem już w innym przedziale wiekowym i takie teksty typu: "Kółko broni, Kółko radzi, Kółko nigdy cię nie zdradzi" są dobre dla nastolatek, nie dla mnie? Nie wiem. Po prostu mnie ta książka nie ujęła za serce. Co do samej budowy i treści doczepić się nie mogę. Sam zamysł jest dobry, dialogi lekkie, ale tematyka mnie nie pociąga.


To przede wszystkim opowieść o przyjaźni sześciu kobiet. Takiej prawdziwej i bardzo silnej. Dziewczyny określają się mianem Sióstr, które założyły swoje Kółko dla Inteligentnych Inaczej. Taka bardzo typowa dla tego rodzaju literatury atmosfera panuje między samymi bohaterkami, ale i da się ją wyczuć między wierszami. Bo całą fabułę i treść poznajemy dzięki Zycie, która skrzętnie relacjonuje wszelkie zajścia i sytuacje, jakie mają miejsce w życiu Sióstr, sama będąc jedną z nich.




Jak się domyślacie, głównymi tematami między przyjaciółkami są: faceci, miłość, seks, romantyczne podrywy i porywy. A dziewczyny lubią sobie dużo poplotkować, radzić i motywować wzajemnie do działania nie tylko w realu. Prowadzą też swoiste konferencje przez maleńkie okienko GG. A już zupełnie infantylne wydają mi się zapiski Zyty kierowane do jej przyszłych ewentualnych wnucząt pełne rad i porad oraz wyjaśnień współczesnego slangu, jakiego używają młodzi. Poszukiwania mężczyzn życia, brak perspektyw na przyszłość, pracy odpowiedniej do ich wymagań i oczekiwań oraz decyzje o wyjeździe za granicę w celach zarobkowych budują z czytelnikiem pewną więź. Całość zresztą napisana jest lekko, z poczuciem dystansu i humoru. Dlatego tak szumnie kategoryzuje się ją do literatury chic. I być może taka jest, ale ja jej kompletnie nie czuję.


Zwariowane przyjaciółki i relacje między nimi. Tak pokrótce. Zdecydowanie polecam młodzieży, bo one mają większą szansę się w tej książce odnaleźć. Trochę można się pogubić przy tej ilości bohaterek i niełatwo ogarnąć ten wokół panujący chaos, ale da się. Chociaż czytałam kilka książek dla młodzieży i muszę przyznać, że ta jest wybitnie wyjątkowa. Nie chcę jej jakoś spisywać na straty, czy zniechęcać kogokolwiek, to są po prostu moje odczucia. Lekka i przyjemna, ze specyficznym humorem. Może, gdyby była napisana w innym stylu... Czy po nią sięgniecie, zależy od Was. Mnie niczym nie ujęła, ale każdy ma inny gust i to, co nie przyjęło się u mnie, nie znaczy, że nie przyjmie się komuś z Was. Kilka razy do niej podchodziłam, odkładałam, ale w końcu doczytałam. Wrażenia nie było.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:









piątek, 21 lipca 2017

[Recenzja patronacka. Rekomendacja] „Wakacje u Starożytnych” Joanna Baran. Czasami nie trzeba w ogóle daleko wyjeżdżać, by przeżyć przygodę życia :)





Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 86

Książka niebawem w sprzedaży


Joanna Baran przygotowała dla młodszych czytelników nie lada atrakcję. Okazuje się, że nie potrzeba wcale wychodzić z domu, żeby przeżyć wręcz przygodę życia, w dodatku zaczerpnąć odrobinę wiedzy i zobaczyć na własne oczy unikatowe skarby kultury starożytnej. A skoro lato w tym roku nas nie rozpieszcza, myślę, że ta książeczka również wynagrodzi dzieciakom nudny, deszczowy czas, w oczekiwaniu na odrobinę słońca.


Chyba każdy z nas przechodził w szkole rok rocznie ten sam temat – opisać, jak spędzał wakacje. Nie inaczej było i z tą grupką przyjaciół:

"Drzwi uchyliły się i weszła Kleopatra, czyli nasza polonistka, wyglądająca jak bliźniacza siostra Elizabeth Taylor. Uśmiechnęła się cieplutko i poprosiła, aby każdy z nas napisał sprawozdanie z wakacji i przyniósł je we wrześniu do szkoły. Zorganizowano konkurs międzyszkolny na wakacyjny reportaż."

Czasem wystarczy odrobina magii i szczypta fantazji, by odrobić zadanie domowe i zyskać wiedzę, jakiej mogą pozazdrościć koledzy z klasy. Właśnie nietypowa, wakacyjna praca domowa sprawiła, że grupka przyjaciół za sprawą tajemniczego przedmiotu, przenosi się w czasy starożytne i ma możliwość poznać historię starożytnego Egiptu namacalnie, bez ubarwień, czy na podstawie suchych, internetowych informacji.


Rysunek pochodzi z książki.
Autor: Agnieszka Kazała

„Wakacje u Starożytnych” razem z grupką przyjaciół, zabiorą Was w niezwykłą, interesującą i ciekawą podróż do świata piramid, starożytnych budowli, pachnących, nieskażonych cywilizacją ogrodów owocowych i oliwnych, do opowieści o typowych dla tamtych czasów obrzędów, pełna zaprzęgów rydwanów, tajemniczych świątyń, mądrych kapłanów. To też opowieść o sile prawdziwej przyjaźni i o tym, jak niemożliwe przybiera realne kształty. Wciągająca od pierwszych stron, pomysłowa, mądra skarbnica wiedzy i inteligentnego rozwiązania pewnego kłopotu. Dla starszych i młodszych, na miłe spędzenie wakacyjnej nudy i oderwania od komputera. Czyta się szybko i z zainteresowaniem.

Polecam wraz ze starszym synem Mikołajem!






Za możliwość patronatu i treść przedpremierową książki, dziękuję:



WYNIKI KONKURSU PATRONACKIEGO z "Moim pomysłem na życie" Elżbiety Kosobuckiej :)





Kochani!

Przedwczoraj zakończył się konkurs, w którym mieliście okazję wygrać najnowszą powieść Elżbiety Kosobuckiej "Mój pomysł na życie". Bardzo wszystkim, wspólnie z Autorką, dziękujemy za udział i za piękne odpowiedzi. Co prawda, nie było ich dużo, ale za to jakie! 

Jako zadanie konkursowe mieliście opisać swój pomysł na życie. I tutaj zwyciężyli:





Serdecznie gratulujemy! 
W wiadomości prywatnej na FB, bądź na e-mail: stokrotka954@wp.pl czekam na Wasze adresy do wysyłki, których sponsorem jest Wydawnictwo Videograf i to ono wysyła nagrody.

Poniżej, galeria pokonkursowa ze zwycięskimi odpowiedziami :)






czwartek, 20 lipca 2017

KONKURS PATRONACKI! Dokończ myśl i wygraj wyjątkowe nagrody od Aleksandry Berkowskiej :)




Kochani!

Jako patron medialny "Rany" Aleksandry Berkowskiej mam przyjemność zaprosić Was do udziału w konkursie, w którym macie okazję wygrać naprawdę wyjątkowe nagrody, nie tylko w postaci książek. Spójrzcie, zadanie konkursowe nie jest trudne, dlatego tym bardziej zachęcam :)






Zasady konkursu:

W konkursie udział może wziąć każdy.


W komentarzu pod postem odpowiadacie na pytanie konkursowe. 

Dokończcie myśl: "Plastrem na moje bolące serce jest..." 

Zadanie konkursowe niejako jest związane z treścią książki, dlatego tym bardziej jesteśmy ciekawe z Autorką Waszych odpowiedzi :)


Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, czyli 20.07 b.r. i trwa do 20.08 do godz. 23:59 :)


Nagrodami w konkursie są: jeden egzemplarz papierowy "Rany" Aleksandry Berkowskiej, dwa e-booki, a dla wyjątkowo wyjątkowej odpowiedzi Autorka przewidziała wyjątkową nagrodę: komplet w postaci zakładki szydełkowej i kolczyków frywolitkowych. Wszystkie te rzeczy Autorka wykonała własnoręcznie według własnego pomysłu. Zdjęcia nagród pod konkursem :)

Sponsorami nagród są: Aleksandra Berkowska oraz Wydawnictwo Literackie Białe Pióro.


Podpiszcie się jakoś, by nie było krępującej sytuacji przy wyłanianiu zwycięzców. Nie musicie ujawniać swojego adresu e-mail.


Po terminie wygaśnięcia konkursu, w ciągu trzech dni postaram się wyłonić zwycięzców. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym również Autorka.


Udostępnijcie post konkursowy, polubcie profile: Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro i mój, zachęćcie do wspólnej zabawy znajomych :)



Ważne!

Jeśli bierzecie udział w konkursie, pamiętajcie by sprawdzać wyniki konkursu. Po ogłoszeniu wyników bowiem, czekam trzy dni na adresy do wysyłki nagród.
















„Wombat Maksymilian i misja na dachu świata” Marcin Kozioł. Dla małych i dużych ceniących podróże i odkrywanie ciekawych zakątków świata :)






Wydawnictwo: Edipresse Książki

Ilość stron: 287, oprawa twarda


W tym roku wakacyjna aura pozostawia wiele do życzenia, szczególnie uciążliwa bywa niestety dla naszych pociech. Ani tu dobrze zaplanować wyjazd, ani korzystać z uroków lata u siebie. Nie wiadomo tak naprawdę, jak zabawnie, ciekawie i mądrze spożytkować ten czas. Ale, Wydawnictwo Edipresse Książki przygotowało dla swoich małych czytelników nie lada interesującą pozycję. No, powiedzmy, że nie tylko dla małych, bo mój starszy syn też polubił Maksymiliana i sięgnął po książkę z nieukrywaną ciekawością. Książka już na samym początku przebija się przez wszystkie inne wizualizacją, twardą oprawą oraz intrygującym bohaterem na okładce. Któż to taki, ten Wombat? Dla nas nieznany dotychczas, bo pierwszej części nie mieliśmy w rękach. 


Maks to przede wszystkim podróżnik z pasji i zainteresowań, ciekawy świata. Jeśli tak jak my, nie czytaliście pierwszej części, nic nie szkodzi. Można zacząć i od tej. Wombat, jak na prawdziwego podróżnika przystało, swą niecodzienną podróż na dach świata rozpoczyna od tajemniczej przesyłki, będąc jednocześnie częścią ważnej misji. Jak się domyślacie, nie był na tej misji sam. W każdym odwiedzanym przez niego miejscu, czekał na niego ktoś, kto udzielał mu cennych wskazówek, jak bezpiecznie dowieźć pakunek do celu wędrówki. Podróż rozpoczął w kokpicie samolotu. Bardzo podobał nam się sposób narracji – pierwszoosobowa, która pozwala dzieciom na zbratanie się z bohaterem. Sposób, w jaki opisywał miejsca, do jakich dotarł, pozwala na większe odczucia czytelnika i przeżywanie wszystkich jego emocji wspólnie.



Maks zawędrował do Nepalu. Widział min. Himalaje, Park Narodowy Ćitwan, aż zawędrował do miejskiej dżungli, w której to odnalazł bossa i omówił z nim bardzo ważny interes. Kim był ten boss? Nie powiem. Jedno zdradzę na pewno. Oprócz tego, że Nepal jest pięknym, pod względem kulturowym krajem, kryje też wiele swoistych dla tego regionu tajemnic i przyrodę, która może nas zadziwiać. Poza tym, są fragmenty, z których można nieźle się uśmiać. Niczego więcej nie zdradzę, bo nie będziecie mieli przyjemności z czytania. 


W każdym razie, Maksio nie podróżował sam, zawsze ktoś mu towarzyszył. Jak nie para rozgadanych Dudków, koza Bella, to dużo pomogły mu wtrącenia jego Taty – zawierające historyczne ciekawostki i Zuzy – młodej podróżniczki, która pomaga Maksowi spisać jego przygody i niezwykłe wyprawy.



Wartość książki wzbogacają również ilustracje Mariusza Andryszczyka oraz przepiękne, barwne fotografie samego Marcina Kozioła. A, gdybyście potrzebowali jeszcze większych atrakcji i wrażeń – Wombat na swojej stronie przygotował dla Was niespodzianki. Wystarczy wejść http://www.wombatmaksymilian.pl/ użyć aplikacji, bądź tajnego kodu i przenieść do wirtualnego świata Jego podróży. Ciekawe, czy wiecie, jakiego rodzaju taksówką podróżował?






Bez wątpienia polecamy! Na miłe spędzenie wakacyjnego czasu, letnie wędrówki nie tylko wirtualne, czy po kartkach książki, ale przede wszystkim, jako bodziec i zachęta do tego, by odwiedzić ten interesujący pod wieloma względami kraj. 





Za egzemplarz dziękujemy:





   

        zBLOGowani.pl