poniedziałek, 24 kwietnia 2017

[Patronat medialny. Recenzja przedpremierowa. Rekomendacja okładkowa] „Tofik i przyjaciele. Opowieść o smoku z winogronka” Agnieszka Kazała. Dzisiaj odpowiem Wam na pytanie, czy smoki faktycznie nie istnieją ;)








Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 137

Zapowiedź nowości wydawniczej, która niebawem pojawi się w księgarniach



Uwielbiam książki, które poruszają tematykę ekologii, uczą dzieci dobrych rzeczy, bo stają się echem, które przenika do świadomości naszych pociech i na efekty w przyszłości nie trzeba będzie długo czekać. Szczególnie dzisiaj – teraz – jest to dosyć ważne, bo podobnie, jak bohaterzy bajki Agnieszki Kazały, dzieci często wybierają bierny tryb spędzania wolnego czasu, przed komputerem, w wirtualnej, często oderwanej od rzeczywistości przestrzeni. To często skutkuje różnymi schorzeniami, a nawet chorobami.


Ale Tofik, maleńki, sympatyczny, łagodny i trochę tajemniczy smok, który pojawił się w życiu pewnej rodziny z pestki winogronka ma do wykonania określoną misję. Tofik nauczy i uwrażliwi dzieci, jak ważną rolę w naszym życiu pełni ekologia, zdrowe odżywianie, ruch, a nie tylko siedzenie przed komputerem, bierność i gry elektroniczne. Ważne jest wspólne spędzanie wolnego czasu. Smoczek zachęci też dzieci do założenia własnego ogródka, pielęgnacji własnoręcznie zasianych roślinek, przyglądanie im się. To ważne, by od najmłodszych lat uzmysłowić dzieciom, że jesteśmy częścią natury i musimy o nią dbać, pielęgnować, przecież to niezbędne do naszej egzystencji. 





Autorka pod ciekawą formą fabuły i przesłania zawartego w utkanej przez siebie opowieści pokazuje również, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń. Odpowiada na częste pytanie - czym jest prawdziwa przyjaźń, a ta – nawet z tajemniczym, małym smokiem jak widać, jest przecież możliwa i szczera. 

Serce moje i młodszego synka Stasia zostało skradzione przez tego porywającego i niecodziennego bohatera, jakim jest Tofik. Z zaciekawieniem śledziliśmy jego przygody, od momentu pojawienia się, po przesłania, z jakimi przybył na ten świat. To niesamowicie odpowiedzialne zadanie, które zaprocentuje na przyszłość. Dzieci uświadamia się od najmłodszych lat. 


Ale to nie wszystko! Autorka przygotowała dla swoich małych czytelników kilka atrakcji i niespodzianek. Oprócz kolorowanek w książeczce znajdziecie propozycję wartą uwagi. Książeczkę zaś, proponuję czytać razem z dzieckiem, a jeśli umie czytać samo, duże literki ułatwią mu zagłębienie się w tekst, w którym nie ma nic trudnego. Zadbano tutaj o każdy szczególik i detal.





Poznajcie świat Tofika, który zachwyci Was mądrością, praktycznym podejściem do otaczającej go rzeczywistości, sprytem. Czy uda mu się skraść Wasze serca? 


Polecam!


Na okładce znajdziecie też klika słów mojej rekomendacji :)


Za możliwość patronatu oraz zapoznanie się z przedpremierową treścią książeczki, dziękuję Autorce :)



[Zapowiedź wydawnicza] Najbliższe premiery Czwartej Strony :)




Jak daleko można się posunąć, by odzyskać utraconą miłość?

Agata nie potrafi pogodzić się z odejściem Alana. Porzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia odzyskać ukochanego. Pełna nadziei, chce mu pomóc uporać się z problemami. Nie spodziewa się jednak, że tak trudno odbudować raz utracone zaufanie. I że jej miejsce w sercu Alana zajmuje ktoś, komu trudno będzie dorównać.
Poruszająca opowieść o tym, jak cienka jest granica między obsesją a miłością. I jak łatwo ją przekroczyć.



Premiera: 10.05.2017 r.


Agata Przybyłek po raz kolejny udowadnia, że potrafi zarówno bawić, jak i wzruszać. Czytelniczki, które z zachwytem przyjęły jej powieść „Bez Ciebie”, z pewnością polecą również tę subtelną i chwytającą za serce książkę!








Premiera: 10.05.2017


Bogdan Popiołek jest zwykłym czterdziestoczteroletnim nauczycielem historii, który w imię walki z nadwagą zaczyna biegać. W czasie oglądania wiadomości bohater rozpoznaje na materiale filmowym mężczyznę, którego spotkał podczas treningu. Okazuje się, że został on zamordowany.

Popiołek zdaje sobie sprawę, że jest prawdopodobnie ostatnim człowiekiem, który widział go żywego. Może również mieć wskazówki, które pomogą w ujęciu mordercy. Ku zdumieniu Popiołka jego informacje zostają całkowicie zignorowane przez policję i uznane za bezwartościowe. Sprawa śmierci mężczyzny nie daje mu spokoju. Coraz bardziej zaintrygowany sprawą nauczyciel postanawia sam dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło tego feralnego dnia w poznańskim lasku. Nie ma pojęcia, że w ten sposób ściąga na siebie uwagę nieodpowiednich ludzi…

Polityczne brudy i przekręty, ekologiczna afera i mroczne tajemnice z przeszłości. Biegacz to trzymający w napięciu kryminał, którego akcja wraz z postępami tytułowego biegacza z każdą stroną nabiera tempa. Czy dotrzymasz mu kroku?

Książki dostępne:

niedziela, 23 kwietnia 2017

[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny. Rekomendacja okładkowa] „Dalekie podróże z Bliską” Agnieszka Monika Polak. Filozofia życia według Moniki Bliskiej, w której ważna jest akceptacja samego siebie :)






Wydawnictwo Czarna Kawa

Ilość stron: 330

Zapowiedź przedpremierowa, dostępna:


Pierwsza część – recenzja – KLIK 


Druga część przygód Moniki Bliskiej, głównej bohaterki książek Agnieszki Moniki Polak, która po udanym sukcesie literackim postanawia nieco zwolnić. Charyzmatyczna, przebojowa Monika zacznie przyglądać się życiu z wielu stron, pozwalając na coraz częstsze dochodzenie do głosu swemu sercu, duszy, rozsądkowi. Monika regeneruje siły i podobnie, jak w części pierwszej, napotyka na swojej drodze ludzi, którzy mimo tragedii jaka ich spotkała, umieją cieszyć się życiem, biorą z niego garściami, wyciągają wnioski z niepowodzeń, uczą się siebie na nowo. Podobnie jest z Moniką. 

Autorka po raz kolejny zabiera nas we wspaniałą podróż, w której towarzyszymy Jej bohaterce. To już nie tylko podróże w różnorodne zakątki świata, miejsca urokliwe, tajemnicze, ale to przede wszystkim podróż do i z ludźmi, którzy te miejsca tworzą, są jej elementem składowym, ogniwem napędzającym nanocząsteczki świata, fascynujący, wzbudzający zachwyt, ciekawość, noszący pewne tajemnice i zagadki. To podróże niezwykle inspirujące, z których Monika wynosi nie tylko dociekliwość swoich wywodów, ale pewne filozofie, które od tego momentu staną się niczym woda na młyn, sprawią, że bohaterka znajdzie więcej czasu na wsłuchanie się w siebie, poznawanie swojego ja. 




Siłą napędową i kontrapunktami do uzupełnienia swoich doświadczeń stają się napotkani przez nią zwykli, często przypadkowi ludzie.

„Fale nakładają się jedna na drugą tak jak ludzkie myśli. Łączą się i spotykają, by płynąć dalej razem. Kiedy dopłyną do brzegu, osiągają cel. Przyciągają się wzajemnie, bo jedna jest konsekwencją drugiej. Czyż nie tak jest z ludzką myślą? Co sprawia, że zaczynasz z kimś rozmawiać o słońcu i pogodzie, a po chwili padają słowa pokrywające się z twoimi myślami, pasją twojego życia?
Sprawa ducha, wiary, to tematy niezwykle delikatne. Nie z każdym ma się odwagę je poruszać. Czasami jednak, nie wiedzieć dlaczego, z zupełnie obcą osobą rozmawiasz o tym całkiem swobodnie, bez skrępowania, tak jakbyś ją znał od lat."

Taka wymiana zdań często staje się motywująca i daje wiele dobrego. Daje poczucie rozmówcy, że jest właściwą osobą, która stanęła nam na drodze. Monika przez swoje podróże nauczy się dystansu, większej cierpliwości, a osoby jakie ją otaczają staną się powodem do zgłębiania ważnych tematów i problemów. Bohaterka przejdzie regresję, która otworzy ją z kolei na drążenie i dociekanie tematu reinkarnacji i wiary. Seanse przeprowadzane pod czujnym okiem Pawła pozwalają Monice poruszyć i zastanowić się nad problemami wciąż tkwiącymi w naszej świadomości, jak przemoc w rodzinie, dyskryminacja kobiet, alkoholizm, gwałt i wiele innych. 

Drugą ważną osobą, jaka pojawia się obok Moniki, to niewidoma Teresa. I w tym momencie chciałbym pogratulować autorce przeniknięcia w ten świat, świat ludzi niewidomych, od których możemy uczyć się ogromu estymy, budowania poczucia własnej wartości, a nawet zupełnie odmiennego patrzenia na świat. Obok Teresy pojawia się niewidoma Kasia. Ciężko sobie nam – zdrowym, pełnosprawnym – wyobrazić sobie ich odbieranie otoczenia, rzeczywistości, czy chociażby codzienności, która wymaga od nich samych cierpliwości, wyostrzenia pozostałych zmysłów do maksimum, czy niezwykłej zręczności. Autorka wtopiła się w ten świat znakomicie. Kasia straciła wzrok już w dzieciństwie, Teresa zaś powoli go tracąc uczyła siebie i dzieci funkcjonowania, walki o siebie.

Monika jest bohaterką, która dba o siebie, ale wszechobecnego kultu młodości i patrzenia na świat przez pryzmat wizualny tutaj nie znajdziecie. To książka, która stanie się dla wielu czytelników znakiem przystankowym, zmusi do wsłuchania się w siebie, jak to czyni jej główna bohaterka, do głębszej refleksji. To książka, która pozwoli Wam odkryć nowe doświadczenia i spojrzenia na świat. 




Bohaterka książek Agnieszki Moniki Polak pokazuje nam swój świat z wielu stron. Najpierw ten szybki, oparty na sukcesie, pędzie życia, a w drugiej części ten zupełnie spokojny, w którym się to życie wręcz celebruje, przestawiając na jego półkach najważniejsze wartości i priorytety. Czas z książkami Autorki będzie dla każdego czytelnika czasem wyjątkowym, jak każda podróż:

„Podróże są bardzo ekscytujące i inspirujące. Dają poczucie wolności, a nade wszystko wiele uczą. Każdy wyjazd, nawet ten najkrótszy, może stać się dla człowieka punktem zwrotnym w jego życiu.”
Wspaniała, wzruszająca, refleksyjna. Książka, która staje się znakiem przystankowym zachęcającym do głębszych medytacji o naszych wartościach w życiu.

Polecam!


Książce patronuję medialnie. Na okładce znajdziecie też kilka moich słów rekomendacji :)




Za możliwość patronatu i zapoznanie się z treścią przedpremierową książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:





sobota, 22 kwietnia 2017

[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny. Rekomendacja okładkowa] „Dziewcak. Dziewczyna z puszczy” Małgorzata Urszula Laska. Trudnościom czasem warto odpuścić, by mogły toczyć się własnym torem...






Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 135

Zapowiedź nowości wydawniczej, która jest w druku i niebawem pojawi się w księgarniach


Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku, w których to Małgorzata Laska osadziła pierwszą część swojej powieści, to lata ciężkie zarówno ze względu na dostępność towarów, jak i na mentalność mieszkańców wsi, z której to wielu ludzi emigrowało do miasta. A te obrazy to jak dwa inne światy. W tym trudnym, biednym, gnuśnym, zabobonnym, gdzie wszystko miało swój określony rytm i zasady, wychowywała się Danka, przez rodzinę określaną Dziewcakiem. Danka była ładną, mądrą, skromną dziewczynką, zakompleksioną przez swoją rzadką i wstydliwą chorobę. Często to właśnie owa choroba była powodem licznych przykrości ze strony rówieśników, ich niezrozumienie, odrzucenie.


Dzięki plastycznym opisom, autorka przybliża czytelnika do postaci, jaką wykreowała. Towarzyszymy Dance w najważniejszych momentach jej życia, a los jak wiadomo bywa naprawdę pokrętny. Lubi pisać swoje scenariusze, wytyczać swoje ścieżki. Danka miała marzenie, by wyrwać się ze wsi, a jedyną szansą była nauka w szkole z internatem. Wychowawczyni widziała w dziewczynie wielki potencjał, ale kiedy nagle zachorowała i zastąpiła ją apodyktyczna pani Noczwoł, entuzjazm w Dance opadł. Autorka znakomicie wtopiła się w środowisko szkolne, oddając wszelkie jego odcienie. Radości, smutki, zachowania uczniów, a nawet choleryczny charakter nauczycielki, która nie szczędziła uczniom słów pogardy, ale też przemocy fizycznej. Na weselu, dziewczyna poznaje Tomasza, któremu jako jednemu z nielicznych nie przeszkadza jej choroba. Nie da się ukryć, że tych dwoje zapała do siebie uczuciem. 


Mimo przeciwności, Danka dostaje się do szkoły pielęgniarskiej. To będzie dla niej znaczący czas w życiu. Na stancji u pani Marty, która była lekarką poznaje jej brata Adama. Mężczyzna kryje w sobie pewną tajemnicę, ale też potrafi nieźle namieszać Dance w głowie. Co wyniknie z tej znajomości, skoro tam w Białowie czeka na Dankę Tomasz? 





Zwroty akcji potrafią zaskoczyć. Autorka daje czytelnikowi miejsce na oddech, racząc ekspresywnymi opisami pięknych okolic Kurpii. Krajobrazy zielonych pól otaczających teren zamieszkania głównej bohaterki są niczym malowane pędzlem impresjonisty. Nie brak w tych obrazach poczucia wrażliwości, empatii do tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. A widać to dokładnie nie tylko w użytym przez autorkę dialekcie kurpiowskim, wiejskiej gwarze, ale też z różnymi elementami kultury, tradycji związanej np. ze Świętami Wielkanocnymi, przyjmowaniem księdza w domu, czy przygotowaniach do ślubu. Autorka wychowywała się na tych terenach, dlatego sprawniej połączyła fabułę i cechy charakterystyczne dla tej grupy etnograficznej. Nie szczędzi czytelnikowi historii regionu Myszyńca, czy osadzonym na tamtym terenie folklorem. To bliskie jej sercu, dlatego tak wiernie i rzetelnie oddaje ich klimat. 




W najnowszej książce Małgorzata Laska podejmuje trudny temat nietolerancji i łatwego przypinania „łatek”. Jesteśmy świadkami trudnego dzieciństwa Jej bohaterki, dojrzewania emocjonalnego, dążenia do marzeń, pragnień, ale i zmagań z losem, który postawił na jej drodze liczne przeszkody. Danka w życiu już się zahartowała, jednak są takie dole, o których łatwo się nie zapomina, są jak zadra, budzą się w najmniej spodziewanym momencie. A ta historia może przytrafić się nawet dzisiaj i każdemu.

„Dziewcak. Dziewczyna z puszczy” Małgorzaty Urszuli Laski przede wszystkim wzrusza swoją autentycznością i głębią przekazu. To historia zbudowana na wielu emocjach, które czytając wyczuwamy je na własnej skórze. Nikt z nas przecież nie chciałby być napiętnowany ze względu na swoją chorobę, biedę, czy przynależność regionalną. To opowieść nie tylko dla współczesnej młodzieży, która mogłaby uświadomić sobie rzeczywistość tamtych czasów, ale i dla dorosłych, którym los dziewczyny, podobnych do nich samych z młodzieńczych lat, nie jest obojętny. To aktualne problemy, tematy, ale troszkę inne od dzisiejszych być może rozwiązania. Niesamowicie emocjonalna i dająca nadzieję, że przecież są wśród nas jeszcze ludzie, którzy umieją zrozumieć i podać rękę w odpowiednim momencie. 



Polecam! 




Powieści z przyjemnością patronuję medialnie. Na okładce znajdziecie też moją rekomendację :)


Za możliwość zapoznania się z tekstem przedpremierowo, patronat medialny, dziękuję Autorce oraz:




piątek, 21 kwietnia 2017

[Patronat medialny. Recenzja przedpremierowa. Rekomendacja okładkowa] „Ślad przeznaczenia” Agnieszka Monika Polak. Los każdego z nas ma swoje przeznaczenie...








Wydawnictwo Czarna Kawa

Ilość stron: 300

Nowość wydawnicza, dostępna:





Moje pierwsze z twórczością autorki uważam za udane i niezwykle inspirujące. Autorka w swej powieści nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Kreśli drogi swojej bohaterce tak, by za każdym razem miała okazję poznać kogoś wyjątkowego, kto w jej życiu będzie miał miejsce szczególne.

Agnieszka Monika Polak wykreowała bardzo wyrazistą i charakterystyczną postać Moniki, która swoim pozytywnym, nieszablonowym podejściem do życia stanowi drugie ja autorki. To kobieta silna, zdecydowana, uparcie dążąca do realizacji marzeń, nie poddająca się przeciwnościom i chwilowym słabościom. 


Bohaterka wprowadza nas do swojego świata. Odbywa sentymentalne i wzruszające podróże w przeszłość, wspomina kobiety, jakie ją w dzieciństwie otaczały – mamę, babcię, która przeżyła wojnę i ciężkie czasy tuż po, jej dobre rady, które niejednokrotnie do niej wracają i ukształtowały na przyszłość:

„Życie to nieustająca podróż, która kształci, poszerza horyzonty, doświadcza, rozwija. Podróżując, będziesz zmieniała kierunki i środki lokomocji, odkrywała, tworzyła, upadała po to, by się podnieść i rozpocząć kolejną trasę, która doprowadzi cię do kresu twej wędrówki.”


Nie bez znaczenia na okładce książki na pierwszym planie pojawił się pociąg. To symbol nawiązujący do przeszłości Moniki oraz słów o przeznaczeniu. Bohaterka wychowywała się w głębokim PRL-u, wśród szarzyzny dnia codziennego, dzieciństwa spędzonego w wagonach, gdzie bieda i alkoholizm były na porządku dziennym. Mimo wszystko, Monika nigdy się nie poddawała. Zwracała uwagę na to, by ukończyć szkoły, być sumienną, zdyscyplinowaną uczennicą, która pięknie grała na skrzypach.





Świadoma swego niezwykłego talentu Monika, odnosi literacki sukces, przy okazji poznaje kolejnych inspirujących ludzi. Zresztą, odnosi się wrażenie, że ona właśnie ma jakiś nieprzeciętny dar do wyjątkowych osobowości. Przyciąga do siebie nie tylko tych z pierwszych stron kolorowych magazynów, ale i zwykłych, przeciętnych ludzi, których w życiu nie spotkało za wiele dobrego. Bohaterka potrafi otwierać się na ludzi, ale potrafi też słuchać ich historii. Poza tym, żyje w ciągłym biegu. Z jednej strony praca, dom, z drugiej zaś spotkania autorskie, promocja swojej książki. A kiedy nie umiemy zadbać o swój czas, ciało zaczyna upominać się o siebie. Monika zatrzyma się na moment i tym samym zacznie dostrzegać uroki wolniejszego życia. Na jej drodze stanie znowu wiele ciekawych osób, wysłucha ich losu. Niepełnosprawna Ewa porzucona przez męża, samotna matka, została sama ze swoją krzywdą, bólem, odosobnieniem, a jednocześnie to kobieta silna, która z życia czerpie wszelkie pozytywy i wszystko co najlepsze, najcenniejsze. Dzięki niej, Monika dostrzeże kruchość życia, ulotność chwili, priorytety i wartości codzienności.


Monika to silna, pozytywna i bardzo otwarta bohaterka. Zabierze każdego czytelnika w podróż udowodniając, że w życiu nie ma przypadków. Każdy z nas ma swoje przeznaczenie, że ważne jest w nim wszystko. Od ludzi, po miejsca, a nawet przeszkody, jakie stają nam na drodze, bo dzięki nim uczymy się bronić siebie, bliskich, życia, uczymy się dystansu, wyciągania wniosków z porażek. Autorka zabiera nas do świata marzeń swojej bohaterki, jej wyborów, chwilowych słabości:

„- Życie to pociąg, którym podróżujemy, zmieniając stacje, spotykając ludzi, ucząc się, odkrywając, tworząc, upadając – po to, by podnieść i zacząć kolejną podróż, która doprowadzi nas do celu. To, co w nim magiczne i niemożliwe, jest tak naprawdę w zasięgu naszej ręki, tylko nasze zabieganie nie pozwala nam tego dostrzec i właściwie wybrać. Często coś lub ktoś musi nam to uświadomić i wskazać drogę.”


Agnieszka Monika Polak stworzyła bardzo autentyczną i inspirującą powieść o życiu, wyborach jakich dokonujemy, ich konsekwencjach. To powieść, w której głównym wątkiem jest uświadomienie czytelnikom, że każdy z nas ma swoje przeznaczenie, że nasz pociąg, zwany życiem, nie zawsze mknie tylko do stacji docelowej. Po drodze może mu się przytrafić wiele rzeczy. Nie da jej się sklasyfikować jednoznacznie. Bo to nie tylko wielopłaszczyznowa opowieść o życiu, silnych kobietach, świadomych wyborach, ale też niesamowita skarbnica inspiracji dla czytelnika, który ma chwilę słabości i potrzebuje kuksańca, by dostrzec pozytywy swojego bytu, a to przecież nie przypadki, tylko przeznaczenie.

„Życie jest jak rzeka. Płynie swoim nurtem. Zawsze do przodu. Nie można go cofnąć. Reaguje na zmiany pogody, czyli na to, co się wokół nas dzieje – a raczej my pozwalamy na to, by świat zewnętrzny oddziaływał na nas.”


„Ślad przeznaczenia” Agnieszki Moniki Polak to budząca natchnienie i motywująca powieść, w której czytelnik poprzez zręcznie nakreśloną przez autorkę, dynamiczną akcję znajdzie wyrazistą bohaterkę, kobietę silną, odważną, świadomą swej wartości, umiejącą słuchać i powiedzieć dobre słowo, z którą kroczyć będzie ścieżkami jej życia i poznawać niesamowitych, często pokrzywdzonych przez los ludzi. To powieść, która zmienia sposób postrzegania własnego życia. Retrospekcja czasowa przybliża nas do osobliwych postaci, bliskich sercu Moniki, które ukształtowały ją na dalsze życie. Sugestywna, ciepła, subtelna, wyrafinowana. Taka, dla której warto oderwać się od codzienności.





Polecam! Powieści z przyjemnością patronuję medialnie. Na okładce znajdziecie też moją rekomendację :)



Za możliwość patronatu i zapoznaniem się z przedpremierową treścią książki, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:






czwartek, 20 kwietnia 2017

„Chwila na miłość” Joanna Stovrag. Wzruszająca, emocjonalna, o tragediach i dramatach... miłości...





Wydawnictwo Replika

Nowość wydawnicza

Ilość stron: 368

Książkę znajdziecie:



Treść tej książki zostanie ze mną na długo. Za każdym razem, kiedy po nią sięgałam wzruszałam się i strasznie przeżywałam obrazy w niej zawarte. Zresztą, jak się nie wzruszać, kiedy autorka za pomocą sugestywnie plastycznych obrazów opowiada o swojej heroicznej wręcz walce o miłość. Autorka przepięknie, wzruszająco prowadzi narrację i uświadamia czytelnikom, czym jest koszmar wojny, jakie bywają jej zgubne skutki, dając jednocześnie nadzieję, że dla prawdziwego uczucia, kobieta jest w stanie zrobić wszystko, a już na pewno wiele.

Odczytałam z tej opowieści trzy ważne obrazy. Pierwszy z nich to obraz Sarajewa sprzed wojny. Przyjazdu bohaterki Joanny na stypendium do Sarajewa, poznawanie mentalności i kultury bałkańskiej, samego miasta, ludzi, tradycji:

„Miałam nieodparte wrażenie, że odmierza ona czas inaczej, wolniej. Bo tutaj ludzie z żywiołowym bałkańskim temperamentem, którzy przed innymi otwierali swoje serca i domostwa, codziennie z przyjemnością spotykali się na pogawędkach, sącząc z zadowoleniem mocną aromatyczną kawę i bez pośpiechu czytając prasę. Co bardzo ciekawe, jedna strona gazety była pisana alfabetem łacińskim, a druga cyrylicą, i tak na przemian – aby wszyscy byli zadowoleni. Sarajewianie lubili przechadzać się po mieście – jakby spacer należał do ich codziennych obowiązków – oraz w zamyśleniu słuchać rozbrzmiewających tu i ówdzie ludowych sevdalinek...”


Już z serii książek Skarlet i Alberta odkrywających tajemnice Bułgarii miałam okazję dowiedzieć się coś niecoś o mentalności ludzi zamieszkujących tereny bałkańskie. Tutaj otrzymałam tylko potwierdzenie tego, że są oni ludźmi znacznie spokojniej żyjącymi, a celebracji czasu i życia uczą się wręcz od pokoleń. Sarajewo przywitało Joannę bogatą, historyczną architekturą, kulturą, sztuką, nowymi znajomościami. Studencki czas dzielony między naukę a poznawanie wciąż nowych, nieodkrytych tajemnic miasta i okolic. To właśnie wtedy poznała Seja. Wtedy zaczynają w obydwojgu kiełkować nieokreślone jeszcze uczucia i emocje.




Drugim obrazem w książce jest konterfekt niszczącej wszystko wojny. Wojny, która unicestwia, sieje zło, nienawiść, strach, śmierć, ból. Burzy poukładany wizerunek miasta, trzymających się razem ludzi. Niektóre migawki opisane przez autorkę przypominają sceny wręcz obozowe z czasów drugiej wojny światowej. Joanna wraca do Polski, Sejo zostaje wciągnięty do służby. To ciężki czas dla obojga. Zakochanym sercom rozłąka nigdy nie służy. Joanna rozpoczyna pracę, ale wszelkimi możliwymi i dostępnymi kanałami, próbuje pomóc ukochanemu. Tu już mowa nie tylko o telefonach przez zagraniczne połączenia, ale też paczki dla Seja przez różne organizacje, w tym przez Janinę Ochojską. Kiedy pojawia się okazja do wyjazdu Joanny do Sarajewa, nie waha się. Desperacki krok zakochanej kobiety jest w stanie zburzyć wszystko. Mur niezrozumienia, lęk, strach. Wizja grożącego Jej niebezpieczeństwa odchodzi na najdalszy plan. Pobyt w Sarajewie u boku kochanego mężczyzny okaże się czasem bezcennym, ale też dramatycznym. Obrazy martwego miasta, gdzie ginęły rodziny, gdzie życie zamieniano w proch, wywołują w czytelniku ciarki na plecach, wewnętrzny bunt, stawia konkretne pytania. Ile człowiek jest w stanie udźwignąć cierpienia? Ile jest w stanie znieść? Ile poświęcić, żeby żyć, uchronić się przed złem?

To nie pierwszy ani ostatni wyjazd Joanny do Sarajewa. Ona jeszcze tam wróci, nie raz. 

Trzeci obraz wiąże się z przyjazdem Joanny i Seja do Polski. To próby ułożenia wspólnego życia. To uczenie się siebie na nowo. Budowanie nowej rodziny, domu. To także migawki wspomnień trudnego czasu dla Seja. Mężczyzna nie chce i nie potrafi mówić o wojnie, o tym co przeżył, czego był świadkiem. To też czas, kiedy musi odnaleźć na nowo siebie, w nowym otoczeniu, miejscu na ziemi.


Wojna to okropny czas. Sieje spustoszenie nie tylko wizualne miejsc, ale też w psychice i mentalności ludzi, którym dane jest przeżyć. Wojna to zło i nigdy nie powinna mieć miejsca. Najdotkliwsza zawsze dla cywilów, zwykłych ludzi, często obserwatorów tego epicentrum, którzy padali ofiarą snajperskiej rozgrywki między sobą. Sarajewo było inspiracją dla wielu twórców. Wiele jest historii, perspektyw tego miasta, jego tragedii, zniszczeń, ogromu bólu i dramatów. 

Joanna Stovrag napisała tę piękną, a zarazem tragiczną historię swojej młodości, oddając należyty klimat, dbając o wszelkie detale. Czyta się tę powieść z ciekawością, nie raz się wzruszając, co w moim przypadku akurat miało miejsce wiele razy. Nie wstydzę się tego, bo to dowodzi poniekąd mojej wrażliwości czytelniczej. Podziwiam tę wspaniałą parę ludzi za dzielność, siłę, determinację, chęć walki i heroizm. Podziwiam Panią Joannę za to, co miała odwagę zrobić dla ich wspólnej miłości, by walczyć o nią z całych sił, poświęcając przecież swoje życie, zdrowie, rodzinę, którą zostawiła w Krakowie. Ta historia ma swoich bohaterów, ofiary, wspomnienia.

„Niektóre wybory w życiu człowieka są jak kamienie leżące na naszej drodze. I choć nie wiemy, jak przejść obok nich, musimy podążać do przodu. A one, jeśli się o nie potkniemy, ściągają nas w dół, albo, jeśli leżą wśród rwącego potoku, który musimy przekroczyć, pozwalają nam odbić się w górę i suchą nogą stanąć na drugim brzegu.”

W „Chwili na miłość” Joanny Stovrag znajdziecie nie tylko opowieść studentki, kobiety lecz także kawałki ciekawej historii, odwiedzanych przez bohaterkę miejsc, fragmenty wybranych listów od Seja. Znajdziecie też na końcu niespodziankę od autorki. Ilekroć ją otwieram na zaznaczonych miejscach i zaczynam czytać, tylekroć do oczu napływają mi łzy.


Ta powieść porywa od pierwszych wersów. Autorka przez swoją empatię i dbałość o szczegóły sprawiła, że czytelnik podąża razem z nią po magicznym, tajemniczym i wojennym Sarajewie. Plastyczne opisy pozwalają na kroczenie śladami bohaterów i odbieranie wszystkimi zmysłami ogromu towarzyszącym im emocji, wrażeń. To piękna a zarazem tragiczna opowieść o silnej miłości, o znaczeniu słowa rodzina, dom. To opowieść, która dalej się toczy, dalej trwa, dopóki istnieć będzie miłość.

Bardzo polecam!


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:







środa, 19 kwietnia 2017

„Kuchnia dla całej rodziny” Kamila Szczawińska. Wiosennie i zdrowo na talerzach :)






Wydawnictwo Edipresse Książki

Ilość stron: 256

Nowość wydawnicza

Książkę znajdziecie:





O tym, że lubię pichcić wiecie już od jakiegoś czasu. Nie ukrywam, że sprawia mi to ogromną radość i satysfakcję. Dlatego, jeśli mam tylko taką możliwość chętnie sięgam po różne książki kucharskie. Chętnie sprawdzam niektóre z nowych przepisów, oferowanych przez autorów tych książek. Wyczytuję z nich wiele cennych porad i rad, dowiaduję zawsze czegoś nowego, inspirującego. W dziedzinie kulinarii nastała ostatnio moda na bycie eko, czyli na przygotowywanie posiłków zdrowych, pełnowartościowych, ale z tanich, ogólnodostępnych składników. Funkcjonowanie naszego organizmu zależy w dużej mierze od diety jaką stosujemy na co dzień, krótko mówiąc, od tego co jemy. Znam osobę, która kiedy tylko dowiedziała się o tym, że jest chora na glejaka, zmieniła dietę, nie poddała się żadnej operacji i cieszy się wspaniałą kondycją, żyje normalnie, jakby w ogóle nie była chora. To dowodzi tylko temu, że wręcz wszystko zależy od tego, co i jak jemy, bo dokładnie tak samo wtedy funkcjonuje nasz organizm. 

Kamila Szczawińska jest jedną z najsłynniejszych polskich modelek, które biegały po największych wybiegach świata mody. Pracowała chociażby dla Chanel, Yves Saint Laurent, Diora, Armaniego czy Gucciego. Jak sama w książce opowiada, w jej domu rodzinnym, w kuchni rządziła mama i to od niej przejęła kulinarne zdolności, nauczyła się wielu przepisów na zdrowe i pożywne posiłki. Ważnym, stałym elementem każdego obiadu była np.. zupa:

„Gotowania zup nauczyła mnie moja mama, dla której był to podstawowy i obowiązkowy posiłek. Mogło nie być drugiego dania, ale na brak pierwszego moja mama nie pozwalała sobie nigdy. Miłością do zup zaraziłam swoje dzieci, które często, ku mojemu rozbawieniu, zamiast zapytać, co będzie na obiad, dopytują: „Mamo, jaka dziś będzie zupa?”




Kamila Szczawińska przygotowała dla czytelników ponad sto przepisów na zupy, które w przeważającej części są to zupy – kremy, sałatki i surówki oraz koktajle, soki, lemoniady. Są to przepisy, które zachwycają przede wszystkim kolorem, smakiem, zapachem i wyglądem. Zupy – kremy mają jedną zaletę, są naprawdę pożywne, można najeść się samym tym daniem. Przepisy autorki są bardzo elastyczne, tzn. można komponować sobie składniki według własnego uznania, smaku i chęci. Wiadomo przecież, że każdy lubi co innego. Jedni wolą potrawy bardziej wytrawne, pikantne, a inni słodsze. Kilka z przepisów proponowanych przez autorkę, wykonuję na co dzień. Jednak, nie ukrywam, że mam wielki apetyt na takie trochę inne. Skorzystam na pewno.








W książce „Kuchnia dla całej rodziny” każdy znajdzie coś dla siebie. Przepisy na dania lekkie, pyszne, ale przede wszystkim zachęcające kolorem, wyglądem, zapachem. To też propozycja przepisów, które nie są skomplikowane, a przy ich przygotowywaniu mogą pomóc nam dzieci. 









Ja polecam!


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu: