„Bankiet wysuszonych kasztanów” Joanna Stańda :)







Wydawnictwo Psychoskok

Rok wydania: 2016

Ilość stron: 144

Książkę znajdziecie:





Jest takie słynne powiedzenie, które w przypadku tej pozycji książkowej znakomicie się sprawdza, że starość zdecydowanie się panu Bogu nie udała. Ale z kolei inne mówi, że nie o wszystkich starość pamięta. Czym innym jest też starość duszy a ciała i umysłu. Jednych dopadają choroby, innych typowe dla niej przypadłości, na jeszcze innych oprócz pewnych ograniczeń nie robi żadnego wrażenia – starość to nie przeszkoda, by dalej rozwijać swoje pasje, trenować mózg, kontynuować sprawność fizyczną, społeczną, towarzyską. 


Nie inaczej jest w przypadku czterech głównych bohaterek opowieści Joanny Stańdy „Bankiet wysuszonych kasztanów”, gdzie metaforycznie – wysuszone kasztany oznaczają właśnie starsze, schorowane panie w wieku późnej jesieni życia, w różnym wieku, bo jest i taka, która ma dziewięćdziesiąt dwa lata. Wszystkie panie poznają się w jednym z pokoi szpitalnych, gdzie trafiają po kolei z przyczyn nagłego pogorszenia się zdrowia.




Pacjenci na oddziale geriatrycznym pojawiają się z różnych przyczyn. A to z powodu zasłabnięcia, a to zaśnięcia w tramwaju kiedy ma się cukrzycę, a to z pogorszenia stanu pracy nerek. Każda z pań jest na swój sposób osobliwa, doświadczona przez los, żadna nie jest zadowolona ze swej obecności w szpitalu. Pani Kuruc jest otyła, ma problemy z przemieszczaniem się. Pani Kobel zamartwia się o wszystkich i wszystko wokół, tylko nie o własne zdrowie. Pani Mirela jest wyjątkowo upierdliwa, ciągle narzeka, rzuca epitetami na lekarzy, personel szpitalny i nieustannie domaga się uwagi ze względu na niemoc w poruszaniu się. Pani Anstazja, wykładowca matematyki na uniwersytecie wydaje się być arystokratką z dobrego domu. Wszystkie zupełnie inne charakterami, odmiennymi poglądami. Dla jednej ważny jest dobrobyt, by niczego nie brakowało, dla drugiej wygląd, dla trzeciej dobra emerytura wypracowana wysokim wykształceniem.

Rozmowy między pacjentkami przeradzają się we wspomnienia minionych lat, dzieciństwa. To też rozmowy o miłości, relacjach z mężczyznami. Ale są też rozmowy i rozmyślania o obecnych problemach, współczesnym postrzeganiu ludzi starych:

„W naszym kraju w ocenie powszechnej opinii starsi ludzie są stawiani na piedestale moralności, szanowani obywatele będący wzorem wszelkich cnót. Dojrzały wiek to nieodzowny i automatyczny niemal przymiot do świętości za życia. Dlatego nie mają prawa do romantycznych uczuć, miłosnych uniesień, do seksu. Z chwilą przekroczenia sześćdziesięciu lat stają się bezpłciowymi istotami, pozbawionymi wszelkiego pożądania, potrzeby intymnego fizycznego kontaktu czy popędu seksualnego. Mogą sobie pozwolić ewentualnie na relacje duchowe, mentalne, ale w żadnym razie nie powinien ich łączyć zwykły, naturalny seks. Ci, którzy decydują się na łóżkowe figle, wykonują co najwyżej żenującą akrobatykę, ograniczoną często osteoporozą lub bólami w stawach, są po prostu śmieszni i stają się obiektem kpin i niewybrednych komentarzy.”

Oliwy do ognia dorzuci młoda pacjentka, Oliwia, która trafi na odział geriatryczny zupełnie niespodziewanie. Młoda, ładna, ale nienaturalnie chuda, czyżby anorektyczka? W dodatku krnąbrna. 




Muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze czytało mi się tę książkę. Chociaż temat bardzo przyziemny, trudny, delikatny, ale aktualny. Sytuacja seniorów jest wyjątkowa i niestety wciąż postrzegana jako zła. Niskie emerytury często wpływające na ich sytuację bytowo-społeczną, trudne warunki mieszkalne, liczne schorzenia, choroby, podupadły szpitalny sprzęt nienadający się do użytku, służba zdrowia pozostawiająca wiele do życzenia. Stary człowiek potrzebuje wiele szacunku i empatii. 




„Bankiet wysuszonych kasztanów” Joanny Stańdy przede wszystkim wzrusza i zmusza do głębszej refleksji. Każdego z nas czeka starość. Jaka ona będzie, zależy w dużej mierze od nas. Książka porusza ważny temat. Pokazuje seniorki z wielu stron i ich różne światopoglądy. Uświadamia czytelnikom, jak trudnym tematem jest starość, ale przede wszystkim daje nam do zrozumienia, że życie jest jedno. Ta chwila potrafi szybko przeminąć. Książka napisana prostym, zrozumiałym językiem, ze znakomitymi dialogami. Autorka stworzyła bardzo wyraziste bohaterki. Na ich konkretnych przykładach pokazała, czym jest starość i jakie może przybrać formy. 


Polecam!



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:



Komentarze

Popularne posty