środa, 15 marca 2017

Audiobook :) „Wszyscy znamy Dawida” Marta Tomaszewska. Kiedy w życie zaczyna wdzierać się magia i tajemnica nic nie jest takie samo :)





Wydawca: Storybox
Rok wydania: 2009
Czas trwania: 10H 34M



”Życie większości ludzi jest grzechem przeciw życiu. Upartym, głupim, samowolnym parciem pod prąd – zamiast pozwolić się nieść, zamiast zaufać życiu i jego logice. Po prostu zaufać życiu.”




Nigdy nie podejrzewałbym się o to, że sięgnę po taką książkę. Nawet trudno jednoznacznie określić jej kategorię, bo jest w niej dużo aspektów psychologicznych, specyficznej magii – fantastyki, a mimo to, dzięki głównym bohaterkom, czuje się pewną więź z całością, jaką serwuje nam autorka. Moje pierwsze spotkanie z panią Elżbietą Kijowską jako lektorką. Dotychczas miałam okazję poznać ją tylko na szklanym ekranie, w różnych rolach aktorskich. Nie żałuję, bo była to uczta dla mej czytelniczej duszy. Rzadko aktorzy umieją odnaleźć się w roli lektora. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Wiem co mówię, bo mam za sobą kilka nieudanych odczytów książek, przez aktorów dobrze znanych. Myślę, że ten fenomen zależy w dużej kwestii od szkoły teatralnej, jaką się kończyło, od chęci, no i myślę od podejścia czytającego. W tym konkretnym przypadku, zwyciężyła stara szkoła. Znakomita, mistrzowska interpretacja! Akcenty w odpowiednich miejscach, wspaniała dykcja, tembr głosu dostosowujący się do bohaterów i sytuacji oraz zręczne oddzielanie opisów od dialogów. Na mojej liście lektorów, panią Elżbietę lokuję na równi z Maestro Gosztyłą.


Co do samej powieści. Jest bardzo specyficzna. Autorka nie szczędzi nam emocji, wzbudza ciekawość, ale i stosownie plącze fabułę, byśmy za szybko nie rozwikłali zagadek i tajemnic, jakie przyszykowała. Razem ze wspomnieniami bohaterów cofamy się do dziwnej, zróżnicowanej społecznie przeszłości, gdzie małe dziewczynki wychowujące się razem, nie darzyły się specjalnie sympatią. Helena Taube, córka hrabianki traktowała swą koleżankę Blankę w sposób bardzo wyniosły i wrogi. Zadra, jaką Blance zadała Helena, kryła się głęboko w sercu, by po latach, już jako dorosłe kobiety, móc się otworzyć i zrobić coś, czego tamta miała nigdy się nie dowiedzieć.




Natalia Bilska mieszka we Francji. Cała podróż Natalii do Paryża wiąże się z ucieczką dziewczyny od chorej, sparaliżowanej matki, która ukryła przed córką prawdę z przeszłości. Pewnego dnia, w jednej z paryskich kawiarni przysiada się do starszej pani w czerwonym kapeluszu z rafii. Przestraszona dziewczyna twierdzi, że chyba ją ktoś śledzi. Tą kobietą jest wspomniana Helena Sheldon, żona bogatego i wpływowego Lorda, z którym pojawiła się w Paryżu w związku ze śmiercią jego ciotki Lawinii. Kiedy Helena spojrzy na dziewczynę, odżyją w niej wszystkie dawne uczucia i emocje oraz tragiczna przeszłość, o której wolałaby zapomnieć. 




Natalia gwałtownie poderwie się do ucieczki z kawiarni, a Helena za wszelką cenę zapragnie odnaleźć tę wystraszoną dziewczynę. Dlaczego?

Poszukiwania zawiodą Helenę i jej męża do kambodżańskiej dżungli. Obok bohaterów pierwszoplanowych pojawi się tajemnicza postać Dawida, Australijczyka, który będzie towarzyszył i pojawiał się niemal wszędzie, przy okazji dziwnych, zagmatwanych sytuacji, w jakich postawiła autorka swoich bohaterów. Specyficzny wygląd, nienaganne maniery i umiejętność słuchania innych, to zdecydowanie cechy wyróżniające go z tła. Natalia zostanie wykorzystana przez przemytników do poszukiwań skarbu ukrytego gdzieś w skałach. Co wyniknie z jej podróży? Czy wróci do domu, do Polski?





„Wszyscy znamy Dawida” Marty Tomaszewskiej to powieść zupełnie nie wpisująca się w standardy jakichkolwiek kategorii. To powieść, w której autorka dozuje czytelnikom emocje, wzbudzając ciekawość stopniowym odkrywaniem kart i rozwiązań. Trochę dziwna, poplątana, jakby pogubiona w wątkach, ale jest coś co do niej przyciąga. Wszelkie opisy skupiające się na detalach uważam za niepotrzebne. Autorka odważnie używa słów potocznych, jej bohaterowie mówią co myślą, nie boją się konsekwencji. Dialogi są znakomite, żywe, akcja kręci się, ale też i spowalnia przez te właśnie przystanki w postaci szczegółów, na jakich skupia się uwagę, co znacznie odwraca naszą uwagę od istoty fabuły. A interpretacja Elżbiety Kijowskiej, uważam za znakomitą, wręcz mistrzowską!




Polecam odsłuchać i delektować się tymi chwilami! :)















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz