„Chłopiec w pasiastej piżamie” John Boyne. Przyjaźń i wojna...








Wydawnictwo Replika
Ilość stron: 204
Nowość wydawnicza
Książkę znajdziecie:



Książka, która wprawiła mnie w zadumę, oddaliła wszelkie troski dnia codziennego w cień, przemierzyła ze mną setki metrów ścieżek myśli i refleksji. Wywołała łzy w oczach i zadała całą masę pytań. Musiałam się z tym całym pakietem przespać, by podjąć jakąkolwiek próbę napisania chociażby kilku zdań o czymś, co być może zdarzyło się naprawdę. 



Jak chwile potrafią być ulotne, przyjaźń silna i nierozerwalna, a świat wokoło brutalny i nie do końca zrozumiały - oczami dzieci, dwóch różnych, a mimo wszystko bliskich sobie chłopców. O zbiegach okoliczności, irracjonalizmie, zakrętach losu, sprzeniewierzeniu ludzi, kłamstwach, milczeniu dla dobra sprawy. Książka ta, to opowieść o tym, co piękne – życiu – cudzie, który można jednym podmuchem wiatru zgasić. I chociaż chciałabym inaczej, weselej, nie o tej powieści. 






Po raz kolejny Wydawnictwo Replika uraczyło mnie wspaniałą, sugestywną, emocjonalną powieścią. Sama okładka wyciąga po mnie ręce. I nie myliłam się. Wręcz przeciwnie, nie mogłam się oderwać od tak pięknej historii o zaskakującym i wcale nie optymistycznym zakończeniu.


Dwóch dziewięciolatków, którzy urodzili się tego samego dnia, Bruno i Szmul, poznaje się przy płocie, w jednym miejscu, ale w dwóch różnych światach. Światy te walczą ze sobą jak dwaj tytani, o godność, empatię i inny punkt spojrzenia. Dwa światy widziane oczyma dziecka – tak niewinne, delikatne, w pewnym stopniu niezrozumiane i pompatyczne momentami. 


Bruno dorastał w Berlinie, tym przedwojennym, gdzie jego ojciec, wysoki rangą niemiecki oficer, zostaje przeniesiony z dnia na dzień do Polski, do Po – Świecia. Miejscu, w którym obóz zagłady mieści się tuż obok ich domu, za drucianym, wysokim płotem. Dla dorastającego chłopca pewne sprawy i sytuacje są dziwne, obce. Jednak ich obrót sprawi, iż Bruno – zmanierowany i ciągle zadający mnóstwo pytań chłopiec – będzie szukał swojego miejsca na ziemi, jakiegoś tajemniczego przyjaciela, z którym będzie mógł dzielić wszelkie troski i znoje dnia codziennego.


Siostra Bruna, Gretel, to chodzący Beznadziejny Przypadek, jak ją nazwał brat. To dobiegająca dużymi krokami do dorosłości panna, zakochana w jednym z żołnierzy - Kurcie. To dziewczyna mająca już swoje sprawy, ścieżki i świadomość tego, co znajduje się obok nich. Jednak nie będzie umiała wytłumaczyć Brunowi całej powagi sytuacji i atmosfery, jaka panuje obok. 


Kadr z filmu "Chłopiec w pasiastej pidżamie" w reżyserii Marka Hermana


Jako Poszukiwacz, Bruno znajdzie w rogu drucianego ogrodzenia rówieśnika, ale trochę innego i budową ciała i jego masywnością, czy kolorem – Szmula. Szmul, to Żyd. Jak się z biegiem czasu okaże, zostanie jedynym prawdziwym przyjacielem Bruna. To z nim zacznie dzielić swoje troski i tajemnice, wymieniać się poglądami. Dzieci i ich światy będą nawzajem się odnajdywać i wypełniać luki wolnego czasu. Doskwierać im tylko będzie nierozumiana samotność i brak wszelkiej możliwości wspólnej zabawy. Bruno wystawi ich przyjaźń na ciężką próbę, ale Szmul, przyzwyczajony do ciągłej przemocy, beznadziejności i brutalności swojego świata, pogodzi się z całą sytuacją, jak i z wyparciem się Bruna ich wspólnej przyjaźni. 

Ci dwaj obcy sobie chłopcy, staną się jak bracia. Jak jeden organizm, jedno ciało, jedno spojrzenie i jeden oddech. Ich wspólna podróż, jako Poszukiwaczy zakończy się niesprawiedliwie. Z niemocy próby pomocy, dojścia do ściany pod którą można tylko zapłakać. 






Książka, która pozwala zastanowić się nad sensem i kruchością naszego życia. Niewiele trzeba, by to życie zgasić, jak zapalony knot świecy. Powieść, która zmusza do głębszych refleksji i niezwykle emocjonalna. Nie sposób nie zatrzymać się i pomyśleć, jak w swoim życiu pędzi się dla zysku, dobrobytu, a jego celebracja schodzi na dalszy plan, bo brakuje nam czasu na zwyczajne rozmowy, a co dopiero na to, by pobyć razem, poczuć bliskość kochanych przez nas osób.

Historia, która do mnie przemówiła głosem tego małego chłopca, wzruszyła i poruszyła. Napisana pięknym prostym językiem, wzniosłością chwili, sprawiła, że na koniec się popłakałam. Nie, to nie słabość. To wrażliwość, której autor dostarczył mi od pierwszych wersów tej pięknej powieści.


W roku 2008 powieść zekranizowano. Obejrzałam z przyjemnością, ale tak jak przy lekturze książki, nie obyło się bez łez. 



Polecam i książkę, i film!



Istnieje możliwość zdobycia egzemplarza książki w konkursie, który organizuję na swoim FP:
https://www.facebook.com/RecenzjeAgi/photos/a.421097398096407.1073741828.410408289165318/660951504110994/?type=3&theater




Za lekturę dziękuję:




Komentarze

Popularne posty