„Mitek” Jolanta Barthel :)







Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 30

Rok wydania: 2016

Książkę znajdziecie:




„Mitka” przeczytaliśmy zaledwie w godzinie. To znaczy ja słuchałam, jak synek czyta. Widziałam jego ciekawość, która narastała z każdym wersem. Ile różności i cudowności może kryć w sobie taki niepozorny ogród? I czy można się z zaprzyjaźnić z maleńkim ślimakiem? Wszystko można, a szczególnie w świecie dziecięcej fantazji. Taka przyjaźń jest niezwykła przecież i wyjątkowa. Jak dla małego Kacperka, którego rodzice zostawili na wakacjach pod opieką cioci Emmy. 




A ciocia Emma ma duży ogród, który kryje na każdym zagonku i grządce mnóstwo fascynujących ciekawostek. Uwagę Kacperka jednak przyciąga maleńki ślimak Mitek, z którym chłopiec się szybko się zaprzyjaźnia. Mitek ze swoją rodziną uwielbiają przesiadywać na listkach zielonej sałaty, zostawiając po sobie ślady w postaci drobnych kropeczek. Kiedy tak Mitek z Kacperkiem sobie dyskutują, wszystko wokół zdaje się nie istnieć. Ślimak opowiada chłopcu o wielkim balu, na który schodzą się wszystkie stworzonka z całej okolicy.

„Na to widowisko umawiają się się nasi sąsiedzi i znajomi, przyjaciele, a nawet wrogowie. Wszyscy zbierają się na piaszczystej polance, żeby zobaczyć bal balów pięknych księżniczek w wytwornych sukniach. Tam, z drugiej strony ogrodu, widać dwie wysokie wieże: jedna z białymi, a druga z różowymi kwiatami. To są dwie twierdze, dwóch księżniczek – Malwanek i Malwinek. Każda z nich ma swoje królestwo. Malwany są białe, wszystkie jej damy dworu mają piękne, śnieżnobiałe sunkie. Malwinki natomiast mieszkają w tej drugiej wieży i wszystkie mają różowe suknie. Kiedy pogoda dopisuje, umawiają się te dwie wytworne księżniczki wraz z damami dworu na bale.”








Bal odbył się w terminie. Księżniczki wyglądały naprawdę wytwornie i pięknie. Dodatkowo Kacperek mógł zaobserwować pracowite mrówki, które na tę okazję zbudowały sobie jednopiętrowy pawilon, by miały dobry punkt obserwacyjny. Jakiś czas później rodzina Mitka zdecydowała się na przeprowadzkę. A w całym tym rozgardiaszu i przenosinach pomagał im Kacperek. Dokąd przeniosła się rodzina ślimaków?


„Mitka” Jolanty Barthel czyta się naprawdę z uśmiechem na twarzy. Książeczka napisana prostym, zrozumiałym językiem, z kolorowymi ilustracjami, które autorka wykonała również sama, to doskonała lekturka dla małych i nieco większych dzieci. Jeśli potrafią czytać, mogą poczytać nawet rodzicom. Mnie podobała się bardzo, młodszemu synowi jeszcze bardziej. To przede wszystkim piękna opowieść pobudzająca wyobraźnię. O tym, że w każdym miejscu można znaleźć przyjaciela, że przyjaźń jest wartością w życiu ważną. Budzi empatię i zachęca dzieci do odkrywania tajemniczych miejsc. A przyjaciel w naszym sercu powinien mieć miejsce szczególne. 

Polecamy!






Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:



Komentarze

Popularne posty