„Piszą mnie wiersze” Danuta Pasieka :)





Wydawnictwo Psychoskok
Ilość stron: 94
Rok wydania: 2016
Tomik znajdziecie:


Wiersze tworzy się w przypływie emocji, w ferworze nastojów, bo właśnie wtedy najlepiej oddaje się ich barwę a nawet linię melodyczną. Nie od dzisiaj wszak wiadomo, że poezja ma swój kolor, kształt, zapach, dźwięk. Jest tym, co nam w sercu i na duszy poecie w danym momencie gra. Ale, poezja to gatunek niszowy, po który rzadko sięgają młodzi, a starsi jeśli już, to z tęsknoty za tym wszak, co kiedyś było. Recept na wiersze dobre nie ma. Nie ma też zasad co do ich tworzenia. Poezja jest po prostu wyrazem naszej wrażliwości.

Tomik „Piszą mnie wiersze” Danuty Pasieki jest bardzo osobisty w swej wymowie. Poetka śmiało określa w nim swoje życiowe poglądy, spostrzeżenia, wyrażenia. Wspaniale odwzorowuje otaczającą ją rzeczywistość, ale konfrontując ją ze swoimi znaczeniami: „piszą mnie wiersze// może niedoskonale/ ale nie są przecież szymborskie/ ani lipskie// jak mnie widzą tak piszą.”

Wiersze te potrafią zauroczyć czytelnika swoją prostotą i ascetyczną wymową, nie tylko w formach lapidarnych dogłębnie poruszających strunami serca, ale nade wszystko mądrością zapisanych słów. 






Autorka bardzo plastycznie pisze o życiu. Każdy wiersz opisuje inną historię ascetycznie, z odpowiednim doborem słów, ale niezmiernie sugestywnie. Nie wstydzi się pisać o starości: „coraz odważniej sięgam/ po to co moje// należne przywileje starości// dziecinnieję powoli/ i coraz więcej mi wolno/ bredzę bezkarnie/ strącam z piedestałów/ rozbawiając wszystkich do łez// głupoty nie ukrywam/ bo mądrze mi radzi// hasam z nią/ jak w dzieciństwie/ znów jesteśmy blisko...”

Żaden z tych wierszy nie ma tytułu, jakby był częścią jednej całości, jakby układały się historie, w których poetka często wraca wspomnieniami do minionych lat, do emocji z przeszłości. Jakby te wspomnienia były wycięte z pamiętników, tylko każdy wyciągnięty innej dacie. Poetka nie ma oporów, by mówić wyraźnie o swoich przeżyciach, trudnych doświadczeniach: „z trudem/ odzyskałam święty spokój/ ale jest jakiś inny// zdecydowanie mniej święty...” 





Mam też nieodparte wrażenie, jakby poetka zamykała swoje doznania w szkatułkach oznaczonych każda inną nazwą: o Bogu, pasji życia, o rodzinie, o inteligencji, dylematach starszej pani. Wyławia się z nich obraz bezcennej dojrzałości, takiej, w której czas już na pewne podsumowania, ale też drugą młodość, na pielęgnację tego, co zostało, bo w życiu nigdy nie jest za późno na nic: „nie pozwól się omotać/ mętnym metaforom// mówię jasno/ pora walczyć o życie// odmówić współpracy/ żadnej diety/ kraść chwile/ skorumpować oczy i uszy// rozsądnie przy szóstym/ ostrożnie z dziewiątym/ gdyby jednak/ to niczego nie żałować// nie zachwycać się zachodem/ uparcie czekać na wschód// budzik stawiać na talerzu/ obudzi nawet umarłego.”

Z tej poezji wydobywa się obraz życia chwilą, brania z niego garściami, dostrzeganie w chwilach codzienności niezwykłości życia, odchodząc od utartych stereotypów, jakoby tylko młodzi mieli przyzwolenie na doznawanie tego daru w sposób najbardziej racjonalny. Nic bardziej mylnego. 





Swoją poezją pełną mądrości, erudycji autorka zmusza nas do głębszych refleksji nad przemijalnością, znaczeniem słów takich jak los, budowanie własnej tożsamości, odszukanie swojej ścieżki, której okazuje się szukaliśmy w złym miejscu: „spojrzałam na los/ kiedy już chciałam krzyczeć/ dlaczego taki pusty/ zauważyłam/ że oglądam go/ do góry nogami// teraz jest znacznie lepiej.” Bo czasami warto nabrać do pewnych spraw dystansu, nie poddawać się ograniczeniom, złudzeniom podsuwanym pod nos, komunikacjom o odmiennym kierunku. Czasami warto zajrzeć w głąb siebie, posłuchać tego, co mają nam do powiedzenia nasze uczucia, a że czasami niezgodne z naszymi poglądami? Cóż z tego: „nie dziw się/ jeśli nie zrozumiałeś moich słów// dla mnie też są jedynie/ odległym echem tego/ co czuję.”






„Piszą mnie wiersze” Danuty Pasieki to poezja pełna tęsknoty za czymś co już minęło, ale nie użalania się nad sobą. Poetka daje nam w swoich wierszach wiele ze swojego indywidualizmu, swoich życiowych mądrości, dojrzałości, przemian. To poezja, która zmusza do głębokich refleksji, a nawet przewartościowania swoich priorytetów. Buduje więź z czytelnikiem poprzez swoją prostotę, ale niezwykłą erudycję, liryzm, nutę nostalgii. Odpowiedni dla każdego czytelnika dorosłego. Czy warto gonić swoje życie? Zapewniam, że warto częściej odpoczywać, by potem nie żałować.



Polecam!




Za tomik dziękuję Wydawnictwu:



Komentarze

Popularne posty