[Recenzja premierowa. Patronat medialny] „Zaufaj mi, Karolino” Alina Białowąs :) Czy da się zapomnieć?










Wydawnictwo Replika



Ilość stron: 288


Premiera

Książkę znajdziecie:



„Każdy z nas ma swoją wyżłobinkę. I nawet gdyby chciał z tej wyżłobinki uciec, dostanie kopniaka od przeznaczenia i musi do niej wrócić”

Niezwykle wzruszającą i porywającą opowieść przygotowała dla swoich czytelników Alina Białowąs, którą na moim blogu mieliście okazję poznać przy okazji Jej debiutanckiej powieści „Galeria uczuć” oraz pierwszej części sagi „Obudź się, Karolino”. Jedno jest pewne, w tę historię zaczytacie się od pierwszego wersu. Sugestywne i plastyczne opisy, pozwalają na odczuwanie stanów ducha i serca głównej bohaterki na własnej skórze. A los potraktował ją wyjątkowo okrutnie.

W tej części jesteśmy świadkami odbudowywania wewnętrznego spokoju Karoliny, która tuż po rozwodzie z Filipem, długo nie może zapomnieć o tym, co ją spotkało i tak dotkliwie poplątało jej życie. Schronienie znajduje u rodziców, a duchowym oparciem staje się przyjaciółka Miśka. Kłopoty i trauma długo nie dają o sobie zapomnieć. Smutek wywołuje rozchwianie emocjonalne i powroty do obrazów z przeszłości. Czy Karolinie uda się ustabilizować wewnętrzną sinusoidę? Czy uda jej się odbudować stracone zaufanie, odrzucić lęk i zaufać na nowo? Szczególnie wtedy, gdy na horyzoncie pojawi się dawna, skrywana miłość?

Świetnie skonstruowane dialogi, autentyczni bohaterowie i problemy, pozwalają czytelnikowi wniknąć w ich świat, by stać się mimowolnie świadkiem ich wyborów, świadomych decyzji, leków i całej palety emocjonalnych barw. Intrygująca fabuła i plastyczny język powieści nadają jej lekkości, będąc znakomitą lekturą na odpoczynek od codzienności.

„Zaufaj mi, Karolino” Aliny Białowąs to historia prawdziwie osobliwa. O poszukiwaniach straconego czasu, próbie otworzenia się na to, co daje życie i los. To opowieść o ścieraniu się przeszłości z teraźniejszością, o nadziei, że odszuka się szczęście, wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć. To powieść o strachu przed nowym, o chęci zapomnienia, oddzielenia tego co było grubą kreską. O samotności i lęku, ale też o sile prawdziwej przyjaźni, która jest motorem do dalszego działania i prucia na przód.

Autorka utkała piękną, wzruszającą, liryczną opowieść, która swoją niezwykłą emocjonalnością rodzi w czytelniku wiele refleksji. Ciekawa fabuła, prawdziwie brzmiące dialogi, poruszające opisy zyskują na jeszcze większym znaczeniu przez mądrości życiowe przytoczonych cytatów, niesztampowych, wyrazistych bohaterów. Wreszcie to powieść, której z przyjemnością patronuję medialnie i polecam wszystkim, którzy szukają wspaniale wysnutej opowieści o życiu i jego różnych odcieniach!


Polecam! 









Za możliwość patronatu i egzemplarz dziękuję Autorce i Wydawnictwu:




Komentarze

Popularne posty