wtorek, 18 kwietnia 2017

Audiobook „Sprawa Niny Frank” Katarzyna Bonda. Czasami życie to wymyślona historia pełna złudzeń i znaków zapytań...






Długość: 14 godz. 32 minuty

Czyta Marek Bukowski


Na tę książkę miałam apetyt już bardzo dawno, szczególnie po medialnym zamęcie wokół książek Bondy. Zdania co do twórczości autorki w światku literackim i czytelniczym są bardzo podzielone. Miałam okazję sięgnąć po książkę w formie audiobooka, więc się nie wahałam. Co do treści książki zastrzeżeń nie mam, bo jest ona bardzo inteligentnie i przemyślanie zbudowana, ale co do interpretacji lektorskiej, zastrzeżenia mam ogromne! Jestem w tym gatunku bardzo wybredna, przywiązuję uwagę do naprawdę misternych detali. Po raz kolejny znakomity aktor teatralny i telewizyjny nie potrafił odczytać książki w sposób należyty i intonacyjny. Dziwię się, bo rozwijając swój kunszt aktorski bycie lektorem to dodatkowe doświadczenie i możliwość rozwoju. Tymczasem, mnie osobiście się ten odczyt nie podobał. Zabrakło mi intonacji, odpowiedniego oddzielenia dialogów od opisów i umiejętnego operowania barwą głosu, co w tym przypadku było jednym stekiem odczytanej beznamiętnie narracji. 


Powieść sama w sobie kryje wiele tajemnic i nieodkrytych kart. Bonda w pewnym momencie zdobywa czytelnika, zaskakuje intrygą, bardzo autentycznymi dialogami, które są kołem napędowym wręcz tej powieści, by za chwilę dać mu chwilę do namysłu, czy głębszej refleksji. A zaczyna się bardzo ciekawie i zupełnie niesztampowo. Znana z telewizyjnego serialu, aktorka Nina Frank budzi się po szalonej, namiętnej, perwersyjnej nocy w swojej willi na uboczu podlaskiej wsi. Posiadłość ta nie była zakupiona przez aktorkę przypadkowo. 




Autorka zastosowała w powieści wielowarstwowość i nakładanie się na siebie wielu obrazów. Przeskoki retrospekcyjne przenoszą nas do czasów dzieciństwa Niny Frank, która była najzwyklejszą, niczym wyróżniającą się dziewczynką, po okres dojrzewania, jej pierwsze fascynacje seksualne. To okres buntu, nie tylko wewnętrznego dziewczyny, która zanim stała się wielką gwiazdą, wiodła całkiem przyzwoite życie u boku mamy, która starała się zapewnić jedynej córce godny byt i dobre warunki wychowawcze. Animuszu i świadomości swych walorów, dodaje jej Jakub, nowy adorator, partner matki. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Jakub intencjonalnie zadaje się z matką Niny, a na boku prowadzi romans z samą dziewczyną. To już nie tylko oparty na fascynacji związek lecz szczególnie na pożądliwości i cielesności. Prawda, jaka wiąże się z tym dwojgiem, okaże się brutalna i wręcz niemożliwa do ogarnięcia dla nich samych. Od tego momentu życie Niny, a w zasadzie Agi, bo Nina to pseudonim artystyczny, nabierze zupełnie innego wymiaru, a nawet obróci się o 360 stopni, na ułudzie, fałszu, bezwzględności ze strony samej Niny.


Życie na prowincji okaże się dla Niny zgubne. Któregoś dnia, na zwłoki martwej aktorki natrafi wiejski listonosz, a to pociągnie za sobą falę podejrzanych, również wśród lokalnej społeczności, pokazując tym samym zaściankowość i zabobonność ludzi mieszkających na prowincji. Nie obejdzie się też bez scen wywołujących uśmiech na twarzy, szczególnie z komendantem posterunku i jego podwładnymi w roli głównej. 




Katarzyna Bonda przygotowała dla czytelników nie lada wyzwanie. Sama powieść została wydana już w roku 2007, dlatego kiedy autorka mordowała swoją bohaterkę i do toczącego się śledztwa dodała psychologa policyjnego, profilera Huberta Mayera, ten zawód nie był jeszcze tak rozpoznawalny i znany w polskiej policji. Jesteśmy świadkami sposobu jego pracy, selekcji podejrzanych, współpracy z prowincjonalnymi policjantami. To bardzo ciekawe, jednak dzisiaj, raczej już nie robi wrażenia na czytelnikach.


„Sprawa Niny Frank” Katarzyny Bondy to ciekawy, perspektywiczny kryminał, który wciąga od pierwszych wersów, intryguje, zaskakuje, szokuje, ale pozostawia pewien niedosyt, bo zakończenie jest po prostu mistrzowskie. Autorka nie ogranicza się tylko do ukazania światka aktorskiego, ale też do skorumpowanych polityków, lokalnej głupoty i zabobonności mieszkańców wsi. To powieść, która tak jak zaskakuje, tak wywołuje nadwyrężenie pewnej wrażliwości czytelnika, dlatego co wrażliwszych na perwersyjność i bezpośredniość odwołuję od planu sięgnięcia po tę książkę. To mocny kryminał osadzony w polskich realiach, budzący sprzeciw, zbulwersowanie, ale i zafascynowanie. Ci, którzy szukają mocnych wrażeń i emocji, dwuznaczności i kompletnie szokującego zakończenia, to doskonała pozycja. Nie wiem, czy w tej sytuacji nie lepiej wybrać wersję papierową, bo ta interpretacja mnie osobiście nie zadowoliła. Ale, ja jestem bardzo w tej kwestii wybredna i oczekuję po znanych i cenionych aktorach naprawdę dużo, dużo więcej niż beznamiętna i bez napięcia, sucha interpretacja.


Ocenę pozostawiam Wam. Może ktoś z Was już czytał książkę? A może słuchał audiobooka? Jakie są Wasze zdania na ten temat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz