czwartek, 20 kwietnia 2017

„Chwila na miłość” Joanna Stovrag. Wzruszająca, emocjonalna, o tragediach i dramatach... miłości...





Wydawnictwo Replika

Nowość wydawnicza

Ilość stron: 368

Książkę znajdziecie:



Treść tej książki zostanie ze mną na długo. Za każdym razem, kiedy po nią sięgałam wzruszałam się i strasznie przeżywałam obrazy w niej zawarte. Zresztą, jak się nie wzruszać, kiedy autorka za pomocą sugestywnie plastycznych obrazów opowiada o swojej heroicznej wręcz walce o miłość. Autorka przepięknie, wzruszająco prowadzi narrację i uświadamia czytelnikom, czym jest koszmar wojny, jakie bywają jej zgubne skutki, dając jednocześnie nadzieję, że dla prawdziwego uczucia, kobieta jest w stanie zrobić wszystko, a już na pewno wiele.

Odczytałam z tej opowieści trzy ważne obrazy. Pierwszy z nich to obraz Sarajewa sprzed wojny. Przyjazdu bohaterki Joanny na stypendium do Sarajewa, poznawanie mentalności i kultury bałkańskiej, samego miasta, ludzi, tradycji:

„Miałam nieodparte wrażenie, że odmierza ona czas inaczej, wolniej. Bo tutaj ludzie z żywiołowym bałkańskim temperamentem, którzy przed innymi otwierali swoje serca i domostwa, codziennie z przyjemnością spotykali się na pogawędkach, sącząc z zadowoleniem mocną aromatyczną kawę i bez pośpiechu czytając prasę. Co bardzo ciekawe, jedna strona gazety była pisana alfabetem łacińskim, a druga cyrylicą, i tak na przemian – aby wszyscy byli zadowoleni. Sarajewianie lubili przechadzać się po mieście – jakby spacer należał do ich codziennych obowiązków – oraz w zamyśleniu słuchać rozbrzmiewających tu i ówdzie ludowych sevdalinek...”


Już z serii książek Skarlet i Alberta odkrywających tajemnice Bułgarii miałam okazję dowiedzieć się coś niecoś o mentalności ludzi zamieszkujących tereny bałkańskie. Tutaj otrzymałam tylko potwierdzenie tego, że są oni ludźmi znacznie spokojniej żyjącymi, a celebracji czasu i życia uczą się wręcz od pokoleń. Sarajewo przywitało Joannę bogatą, historyczną architekturą, kulturą, sztuką, nowymi znajomościami. Studencki czas dzielony między naukę a poznawanie wciąż nowych, nieodkrytych tajemnic miasta i okolic. To właśnie wtedy poznała Seja. Wtedy zaczynają w obydwojgu kiełkować nieokreślone jeszcze uczucia i emocje.




Drugim obrazem w książce jest konterfekt niszczącej wszystko wojny. Wojny, która unicestwia, sieje zło, nienawiść, strach, śmierć, ból. Burzy poukładany wizerunek miasta, trzymających się razem ludzi. Niektóre migawki opisane przez autorkę przypominają sceny wręcz obozowe z czasów drugiej wojny światowej. Joanna wraca do Polski, Sejo zostaje wciągnięty do służby. To ciężki czas dla obojga. Zakochanym sercom rozłąka nigdy nie służy. Joanna rozpoczyna pracę, ale wszelkimi możliwymi i dostępnymi kanałami, próbuje pomóc ukochanemu. Tu już mowa nie tylko o telefonach przez zagraniczne połączenia, ale też paczki dla Seja przez różne organizacje, w tym przez Janinę Ochojską. Kiedy pojawia się okazja do wyjazdu Joanny do Sarajewa, nie waha się. Desperacki krok zakochanej kobiety jest w stanie zburzyć wszystko. Mur niezrozumienia, lęk, strach. Wizja grożącego Jej niebezpieczeństwa odchodzi na najdalszy plan. Pobyt w Sarajewie u boku kochanego mężczyzny okaże się czasem bezcennym, ale też dramatycznym. Obrazy martwego miasta, gdzie ginęły rodziny, gdzie życie zamieniano w proch, wywołują w czytelniku ciarki na plecach, wewnętrzny bunt, stawia konkretne pytania. Ile człowiek jest w stanie udźwignąć cierpienia? Ile jest w stanie znieść? Ile poświęcić, żeby żyć, uchronić się przed złem?

To nie pierwszy ani ostatni wyjazd Joanny do Sarajewa. Ona jeszcze tam wróci, nie raz. 

Trzeci obraz wiąże się z przyjazdem Joanny i Seja do Polski. To próby ułożenia wspólnego życia. To uczenie się siebie na nowo. Budowanie nowej rodziny, domu. To także migawki wspomnień trudnego czasu dla Seja. Mężczyzna nie chce i nie potrafi mówić o wojnie, o tym co przeżył, czego był świadkiem. To też czas, kiedy musi odnaleźć na nowo siebie, w nowym otoczeniu, miejscu na ziemi.


Wojna to okropny czas. Sieje spustoszenie nie tylko wizualne miejsc, ale też w psychice i mentalności ludzi, którym dane jest przeżyć. Wojna to zło i nigdy nie powinna mieć miejsca. Najdotkliwsza zawsze dla cywilów, zwykłych ludzi, często obserwatorów tego epicentrum, którzy padali ofiarą snajperskiej rozgrywki między sobą. Sarajewo było inspiracją dla wielu twórców. Wiele jest historii, perspektyw tego miasta, jego tragedii, zniszczeń, ogromu bólu i dramatów. 

Joanna Stovrag napisała tę piękną, a zarazem tragiczną historię swojej młodości, oddając należyty klimat, dbając o wszelkie detale. Czyta się tę powieść z ciekawością, nie raz się wzruszając, co w moim przypadku akurat miało miejsce wiele razy. Nie wstydzę się tego, bo to dowodzi poniekąd mojej wrażliwości czytelniczej. Podziwiam tę wspaniałą parę ludzi za dzielność, siłę, determinację, chęć walki i heroizm. Podziwiam Panią Joannę za to, co miała odwagę zrobić dla ich wspólnej miłości, by walczyć o nią z całych sił, poświęcając przecież swoje życie, zdrowie, rodzinę, którą zostawiła w Krakowie. Ta historia ma swoich bohaterów, ofiary, wspomnienia.

„Niektóre wybory w życiu człowieka są jak kamienie leżące na naszej drodze. I choć nie wiemy, jak przejść obok nich, musimy podążać do przodu. A one, jeśli się o nie potkniemy, ściągają nas w dół, albo, jeśli leżą wśród rwącego potoku, który musimy przekroczyć, pozwalają nam odbić się w górę i suchą nogą stanąć na drugim brzegu.”

W „Chwili na miłość” Joanny Stovrag znajdziecie nie tylko opowieść studentki, kobiety lecz także kawałki ciekawej historii, odwiedzanych przez bohaterkę miejsc, fragmenty wybranych listów od Seja. Znajdziecie też na końcu niespodziankę od autorki. Ilekroć ją otwieram na zaznaczonych miejscach i zaczynam czytać, tylekroć do oczu napływają mi łzy.


Ta powieść porywa od pierwszych wersów. Autorka przez swoją empatię i dbałość o szczegóły sprawiła, że czytelnik podąża razem z nią po magicznym, tajemniczym i wojennym Sarajewie. Plastyczne opisy pozwalają na kroczenie śladami bohaterów i odbieranie wszystkimi zmysłami ogromu towarzyszącym im emocji, wrażeń. To piękna a zarazem tragiczna opowieść o silnej miłości, o znaczeniu słowa rodzina, dom. To opowieść, która dalej się toczy, dalej trwa, dopóki istnieć będzie miłość.

Bardzo polecam!


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz