wtorek, 4 kwietnia 2017

[Recenzja patronacka] „Jego Wysokość Nauczyciel - Koń” Jerzy R. Szulc. Wspaniała opowieść o miłości do koni i sile przyjaźni, jaką potrafią odwzajemnić te zwierzęta :)








Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 239

Nowość wydawnicza

Książkę znajdziecie:





„Miłość do koni rządzi się, jak wszyscy wiedzą, prawami niezależnymi! Nie podlega zatem żadnym uwarunkowaniom, choćby nie wiem jak los próbował je wygrzebywać z otoczenia by włączyć do utrudnień. Wywołuje to oczywiście spore zdumienie otoczenia, a czasami – choć wyraźnie rzadziej – taktownie ukrywaną niechęć.” 

I tak sobie myślę, że miłość do zwierząt jakichkolwiek rządzi się swoimi prawami, których nie da się nauczyć. Tę miłość albo się w sobie ma, albo nie. Łączy się ona ściśle z wrażliwością, empatią i poczuciem silnej więzi ze zwierzęciem, jakie w danym momencie darzy się uczuciem. To też swoisty rodzaj przyjaźni. A zwierze, wbrew człowiekowi oddaje tę przyjaźń w wyjątkowy sposób. 


Przypadkowa jazda sprawiła, że bohater Jerzego R. Szulca dostrzegł w jeździectwie i koniach swoją pasję i odskocznię od napiętego grafiku codziennych obowiązków. A bohaterem tym jest sam autor, który od ponad czterdziestu lat zajmuje się końmi, ich hodowlą, prowadzeniem szkółki jeździeckiej. W książce tej opisuje nie tylko swoje doświadczenia z końmi, ale też z ludźmi, jakich miał okazję poznać w czasie tej wędrówki. Świadome oddanie się swojej pasji utwierdza go w przekonaniu, że dokonał właściwego wyboru życiowej drogi.


Ilustracja pochodzi z książki, 
autorstwa Tomasza Przeździeckiego


„Pierwszym koniem, jakiego kupiłem, był właśnie Ordon. Nie szukałem go – to on mnie znalazł. Bo to tak bywa – decyzja rodzi się długo i poprzedzana jest drobiazgowymi przygotowaniami. W końcu rozglądamy się i rozglądamy, czas płynie, a konia chcemy mieć bardzo. I albo znajdziemy, albo on – bo też prowadzi swoje poszukiwania – zgłasza się po nas. Przebiega to wprawdzie często w sposób improwizowany, choć równoległy.
Ordona, wycofanego z toru folbluta, trafiały w życiu różne niepowodzenia. Wbrew obiegowym opiniom jednak przegrana w gonitwie – jednej czy drugiej – to niepowodzenie drobne.
Porażka, zawiniona lub nie, jednak w swym ciężarze mało jest znacząca. Prawdziwym bowiem nieszczęściem jest dopiero dla zwierzęcia źle dobrany do towarzystwa człowiek (jeżeli przyjąć, że na taki wybór to stworzenie ma jakiś wpływ).
Kupiłem konia dla siebie… tak mogłoby się z grubsza wydawać. Rychło się przecież okazało, że to ja byłem mu bardziej potrzebny. Po wielu perypetiach trafił na mnie, wybrał mnie właśnie – napaleńca. Jako mocno starszy starszak nie odczytałem po ludzku informacji o jego – konia – dokonaniach na torze, o jego uzależnieniu od toru, o jego… ech!… Może na mnie już czas było mieć swój zgryz.”


To piękna opowieść o sile miłości do koni, od których powinniśmy uczyć się cierpliwości, mądrości, gracji i empatii do wszelkich istot żywych. Mam nadzieję, że zrozumieją bohatera nie tylko miłośnicy i wielbiciele koni, ale też inni. To doskonała książka zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, bo uwrażliwia, ukazuje przyjaźń od strony jak najbardziej prawdziwej, sile pasji. To książka, która pokazuje też pracę przy i z koniem. Szczególnie z tymi po przejściach, w których zakorzeniono pewne nawyki, a praca ta nie należy do łatwych. Potrzeba cierpliwości, samozaparcia, hartu ducha.


Ilustracja pochodzi z książki,
autorstwa Tomasza Przeździeckiego


Ta prawdziwa i szczera opowieść wzrusza, ale też daje nam do zrozumienia, że konie to przede wszystkim radość, siła, odwaga, partner i towarzysz galopującej z nami wespół wolności, którą wręcz się wyczuwa na stronach, między wersami tych różnych historii. Na uwagę zasługują też ilustracje autorstwa Tomasza Przeździeckiego. Ascetyczne w swej wymowie, doskonale odzwierciedlające klimat książki, nie narzucające jakąś krzykliwością. 

Warto sięgnąć po tą mądrą i pełną optymizmu, napisanej z pasją książkę! 


Polecam, bardzo!




Na okładce znajdziecie też kilka moich słów rekomendacji




Za możliwość patronatu i zapoznania się z treścią książki przedpremierowo dziękuję Wydawnictwu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz