[Recenzja patronacka] „Szuja” Krzysztof Tyszkiewicz. A Ty, jakimi otaczasz się przyjaciółmi?







Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 118

Książkę znajdziecie:



Książka na jeden raz, przyjemnie spędzoną chwilę, przy której można się i pośmiać, i zabawić w detektywa, ale... Autor postarał się o drugą warstwę swojej opowieści. Kreśląc sylwetki swoich bohaterów, pod płaszczykiem przyjaźni, zmusza czytelnika do refleksji na temat przyjaźni i przyjaciół, jakimi się otaczamy. Czy ci, którzy się tym mianem określają, rzeczywiście nimi są. 

Na pozór niewielkich rozmiarów książka Krzysztofa Tyszkiewicza jest znakomitą opowieścią, utrzymaną w klimacie gangsterskich porachunków, z pięknymi kobietami w tle, tryskającymi młodością i wigorem mężczyznami, a także z wielką kasą, narkotykami i czarnym biznesem gdzieś z boku, drogimi ciuchami, szybkimi samochodami. Vince jest biznesmenem, który popadł w tarapaty finansowe i potrzebuje pilnie pomocy. A ta nadejdzie od dobrego przyjaciela Innocentego, gangstera. Stara maksyma brzmi, żeby lepiej nie pożyczać pieniędzy od znajomych, bo potem traci się podwójnie. Tak było w przypadku Vince’a. 




Jake z kolei jest bardzo dobrym przyjacielem Vince’a, który po traumie z przeszłości, kiedy to stracił żonę i nienarodzone jeszcze dziecko w wypadku samochodowym, wychodzi właśnie ze szpitala psychiatrycznego. Przypadek sprawia, że pewnego wieczoru udzieli pomocy Nicole, która jak się potem okaże wcale nie takim przypadkiem pojawia się u Jake’a. Jak Vince z kolei wywiąże się z pewnej obietnicy danej Innocentemu i tym samym ze spłaty długu, który sięga kilku milionów dolarów?

Autor akcję swojej powieści osadził we współczesnych realiach w Stanach Zjednoczonych. Pozwolił swoim bohaterom stać się jeszcze bardziej autentycznym przez zupełnie normalne, a często nawet spontaniczne zachowanie. Jedno jest pewne, przy tej książce nudzić się nie będziecie. Tu już mowa nie tylko o miejscach typowych, w których pojawiają się bohaterowie, ale znakomicie ułożone dialogi, odpowiednio dopasowane do każdego z nich, słownictwa typowego dla żargonu gangsterskiego, dając czytelnikowi przestrzeń na własne domysły i snucie pewnych przypuszczeń.

„Szuja” Krzysztofa Tyszkiewicza w pewnym momencie wywiedzie czytelnika w przysłowiowe pole, wracając akcją do punktu wyjścia, komplikując sytuację bohaterów jeszcze bardziej, bo przecież nic tu tak do końca nie jest typowe, czy standardowe, a nawet pewne. W pewnej też chwili sami się zagubimy nie mając pewności, czy to uknuta przez autora intryga, chwilowa złuda, fantazja, czy też właściwy trop. To niezbyt obszerna opowieść o życiu typowym i charakterystycznym dla światka gangsterskiego, o chwilach radości, ale przede wszystkim odpowiada na ważne pytania, o przyjaciół i sens przyjaźni.

To debiut autora, który za miejsce akcji wybrał zupełnie odległe od naszych rodzimych. Debiut uważam za niezwykle odważny, ale udany. Akcja dzieje się szybko, wątki następują po sobie dynamicznie. Tu nie ma przypadków, całość jest misternie nakreślona, przemyślana. Nie brak klimatu typowego dla amerykańskiego światka gangsterskiego, w którym bohaterowie lubią drogie bibeloty, szybkie samochody, piękne kobiety. Autor oddał tę część znakomicie, nie zakłamując żadnego obrazu, używa słownictwa wprost, bezpośrednio, nie żałując przy tym potoczności. 

„Szuja” Krzysztofa Tyszkiewicza to energiczna powieść gangsterska, w której nie brakuje emocji, napięcia w oczekiwaniu na kolejną scenę, wątku gorącego romansu oraz przyjaźni, która w tym przypadku, między dwoma mężczyznami jest czymś jakby niecodziennym, ale dowodzi temu, że istnieje, jest możliwa. 


Polecam!

Za możliwość patronatu i egzemplarz książki, dziękuję Wydawnictwu:





Komentarze

Popularne posty