niedziela, 2 kwietnia 2017

[Recenzja patronacka] „Zanim zapomnę” Iwona Wilmowska. O tym, jak pewne wydarzenia z przeszłości potrafią kłaść się cieniem na teraźniejszości...







Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 368

Nowość wydawnicza, patronat medialny

Książkę znajdziecie:




To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Muszę przyznać, że skutecznie wyprowadziła mnie w pole i trzymała w napięciu, by kompletnie zaskoczyć już na samym końcu. Iwona Wilmowska łamie główny stereotyp kryminalnej intrygi. W Jej powieści nie mamy jątrzących i dociekających policjantów, tylko dociekliwą Agatę, dla której rozwikłanie tajemniczej zagadki przychodzi łatwiej i szybciej niż stróżom prawa. Zdziwiłam się tym zabiegiem, ale autorka zrobiła to doskonale, zręcznie, zachowując tym samym precyzję w ułożonej przez siebie fabule.


Na przejściu dla pieszych, tuż pod samym biurem firmy, w której zaczęła pracę, ginie Lidia, młoda kobieta. Lidia wróciła niedawno z Anglii, rozpoczyna życie na nowo. Jednak ktoś skutecznie jej to uniemożliwi. Agata miała okazję poznać Lidię raptem przez kilka dni, czy poznała ją na tyle by mieć większe pole manewru do rozwikłania zagadki jej tajemniczej i niespodziewanej śmierci? Kto posunął się do tak bestialskiej zbrodni?





Autorka w swoją kryminalną intrygę wplotła wspomnienia z przeszłości, które łączą pośrednio bohaterów. To bardzo wyraziści bohaterowie. O ile Agata ma smykałkę do zagadek, trochę ostry temperament, o tyle Kermit odbiega od standardowego obrazu twardego faceta. Czuły, wspierający i pomocny. Przyznam szczerze, że w przyszłych książkach z Agatą w roli głównej widziałabym ją w roli detektywa. Ma dziewczyna talent.



Iwona Wilmowska stworzyła coś na wzór opowieści kryminalnej. Jesteśmy świadkami brutalnej i tragicznej śmierci Lidki, ale główne wątki powieści skupiają się na retrospekcyjnej intrydze. Autorka z należytą dokładnością buduje napięcie, wzmagające naszą ciekawość już od pierwszych wersów. Skutecznie manewruje między śladami, jakie zaistniały w przeszłości, wyprowadzając swoje zamierzone tropy i myląc czytelnika bardzo skutecznie. To też opowieść o przyjaźni, która zabarykadowała drzwi teraźniejszości. O przyjaźni mocno nadwyrężonej przez czas, zbitej, ale wciąż ulokowanej gdzieś głęboko w świadomości, która potrafi się zbuntować, bo zadra cały czas boli.





„Zanim zapomnę” Iwony Wilmowskiej to znakomita lektura dla tych, którzy lubią zagadki, tajemnice i nie boją się ich rozwiązań. Autorka odważnie zbudowała fabułę skupioną na nośnych zdolnościach głównej bohaterki. Wątki przeplecione z wspomnieniami nadają im odpowiedniego kształtu i charakteru, by zmylić nasze czytelnicze domniemania i przypuszczenia. Napisana lekko, czytelnie, ale z pazurem.






Polecam!


Za możliwość przeczytania, patronatu dziękuję Wydawnictwu:







Niebawem pojawi się konkurs, w którym do wygrania będzie egzemplarz książki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz