niedziela, 16 kwietnia 2017

[Recenzja przedpremierowa i patronacka] „Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę” Hanna Greń. Nie lekceważ tego, co za Twoimi plecami...










Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 303

Premiera powieści: 18 kwietnia 2017

Książkę znajdziecie:



Na prozie Hanny Greń nie można się zawieść. To moje trzecie spotkanie z autorką i drugie, któremu mam przyjemność patronować. Autorka poza znakomicie skonstruowaną fabułą umiejętnie wplata intrygę, plastyczne opisy i cięty język, który jak dla mnie jest Jej znakiem rozpoznawczym. Uwielbiam Ją za to i mam nadzieję, że tego nie zmieni. Tym razem autorka zeszła nieco z tonu i przygotowała dla czytelników powieść z lekkim zabarwieniem kryminalnym. Dlaczego piszę, że zeszła z tonu? Zarówno „Cynamonowe dziewczyny”, czy „Otulone ciemnością” to dwa ostre jak brzytwa kryminały, którymi postawiła wysoko poprzeczkę. Hania przyzwyczaiła nas do tego, że nie owija w bawełnę, nie przebiera w słowach, a Jej bohaterowie są wyraziści, silni, gotowi niemal na wszystko, co przygotowała dla nich autorka.


Nie inaczej jest w tym przypadku. Hania stworzyła postać Kornelii Pliszki, której życie nie oszczędzało i jak się potem okaże, wcale nie zamierza zafundować jej taryfy ulgowej. Dzieciństwo Kornelii polegało raczej na zaspokajaniu oczekiwań rodziców, zimnych, wyrachowanych wobec córki, pozbawionych uczuć, a nawet głośno wyrażających swoje niezadowolenie z jej wyborów. Kornelia nie miała szczęścia nawet do znajomych, którymi się otaczała. Łatka rozpustnej dziewczyny, jaka w pewnym momencie do niej przylgnęła stanowczo niczego jej nie ułatwiała. Właściwie, dziewczyna nie miała żadnej serdecznej przyjaciółki, by móc szczerze i od serca porozmawiać. Jedyną osobą, która jeszcze ją rozumiała i w jakiś sposób wspierała była babcia. To tam, Kornelia często wyjeżdżała i najchętniej spędza każde wakacje. Gdy na drodze Kornelii staje Joanna, wydaje się, że zły los zaczyna się od dziewczyny odwracać. Potrafią się dogadać i wspólnie, po koleżeńsku zaplanować najbliższą przyszłość. Jeden wieczór w życiu obydwóch przekreśla to, co dawało dobre dla Kornelii rokowania. 




Mijają lata. Kornelia jest świadomą kobietą. Jednak wszystko zaczyna wracać do punktu wyjścia. Co z tego, że żyje w domu po babci, próbuje oddzielić przeszłość od teraźniejszości, zapomnieć o tym, co kiedyś zmieniło całkowicie jej życie, zaważyło na dalszym jej losie i działaniach, kiedy ktoś ewidentnie próbuje ją zastraszyć, podrzucając listy z pogróżkami. Czy mają na to wpływ wydarzenia z przeszłości? Jak się też okaże, nie do końca wszystkie rozdziały zostały zakończone stanowczą kropką. Policjant, który początkowo miał prowadzić jej sprawę w przeszłości, pojawia się ponownie. Gerard nie ma dobrych wspomnień z Pliszką w roli głównej. Jak zachowa się tym razem?


Bohaterka najnowszej powieści Hanny Greń to postać bardzo silna, zdeterminowana, świadoma tego, że przeciwstawiając się losowi niczego nie zmieni. Dziewczyna w walce o swoje dobre imię jest gotowa na wszystko. W pewnym momencie przestała walczyć o uwagę i uczucia rodziców, i w pewnym momencie przestała przejmować się tym, co myślą i sądzą o niej inni. Ważna jest wiedza, którą ona posiada i nie zamierza nikomu się z niczego tłumaczyć. Moją największą sympatię Kornelia zdobyła swoją naturalnością i zupełnie niepozornym zajęciem. Dziewczyna otworzyła swój zakład krawiecki. W dzisiejszych czasach zajęcie trochę nietypowe, jeśli w lumpeksach można kupić ubrania za dosłowne grosze, ale są jeszcze ludzie, którzy cenią solidną pracę dobrej krawcowej, umiejącej szyć naprawdę rzeczy zgodnie z gustem i wymaganiem klientów. Zajęcie mi znane, bo przecież też kończyłam szkołę odzieżową.




Cieszę się też, że autorka wplotła elektryzującą intrygę i wmieszała w nią wątek romantyczny. Po raz kolejny pokazując, że można pisać lżej, ale z przytupem, ciętym językiem, stosując plastyczne opisy i autentycznych bohaterów, którzy od pierwszych wersów zdobywają naszą sympatię. Jak też w powieściach Hani, zakończenie kompletnie zaskakuje, wywołując w czytelniku pewien rodzaj buntu, niedosytu i ciekawości. No bo jak to tak można? Dlaczego? Jestem pewna, że autorka szykuje dla nas nie lada frajdę, a swoich bohaterom nie lada wyzwania. Już czekam na kolejną część. Jestem bardzo jej ciekawa.


Dalsze losy bohaterów "Jak kamień w wodę" :)

Powieść Hanny Greń „Jak kamień w wodę” zaspokoi każdego czytelnika szukającego wrażeń, emocji, wyrazistych bohaterów. Autorka intryguje fabułą, wzbudza w nas skrajnie różne emocje, stopniuje napięcie. To powieść kryminalno – romantyczna, która zwraca uwagę, by nie lekceważyć sygnałów pozornego spokoju i obrazów z niedalekiej przeszłości. To powieść o rzeczywistości, która może okazać się złudą.




Polecam i to bardzo!


Za możliwość patronatu i zapoznaniem się z tekstem przedpremierowym powieści dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz