sobota, 8 kwietnia 2017

[Zapowiedzi wydawnicze] Kwiecień z Edipresse Książki :)



"Moja spektakularna metamorfoza", Karolina Szostak i Marta Kordyl 






30 kilogramów w rok! Tyle schudła Karolina Szostak, czym wprawiła w osłupienie całą Polskę i porwała inne kobiety do działania. Teraz w poradniku „Moja spektakularna metamorfoza” (Edipresse Książki, premiera 11 kwietnia) zdradza Marcie Kordyl, jak osiągnęła taki efekt. 

„To naprawdę pani?” – takie pytanie najczęściej słyszy Karolina Szostak. Następne to: „Jak pani to zrobiła?”. I właśnie o tym jest poradnik „Moja spektakularna metamorfoza”. Popularna prezenterka sportowa, której w rok udało się schudnąć prawie 30 kilogramów, w rozmowie z Martą Kordyl opowiada o przepisach, ćwiczeniach, motywacji, radzeniu sobie z drobnymi potknięciami i świętowaniu sukcesów. Jednym słowem – o całej swojej przemianie od podszewki i krok po kroku. 

Na początku książki Karolina Szostak szczerze przyznaje, że przez 20 lat stosowała różne diety. Wielokrotnie testowała „diety-cud”, które najczęściej kończyły się efektem jo jo. Aż w końcu powiedziała dość i skorzystała z pomocy coacha żywieniowego i pod jego okiem rozpoczęła trzytygodniową dietę oczyszczającą, która stopniowo wprowadzała Karolinę do 42-dniowego postu doktor Ewy Dąbrowskiej. Następnie trzy tygodnie wychodzenia z postu, a później – aż do dziś – dieta wegańsko-oczyszczająca. To wszystko pomogło oczyścić organizm, wyrobić dobre nawyki, zastąpić przetworzone jedzenie zdrową i smaczną alternatywą, a w efekcie – osiągnąć doskonałą sylwetkę, bez efektu jo-jo.

W książce „Moja spektakularna metamorfoza” znajdziemy wywiad Marty Kordyl z Karoliną Szostak, w którym prezenterka sportowa opowie, jak rozpoczęła się jej kariera telewizyjna, dlaczego nadal jest singielką, czy chciałaby kiedyś wyjść za mąż oraz jak dochodziła do siebie po poważnym wypadku samochodowym. Natomiast coach żywieniowy Kasia Milczarkiewicz opowiada m.in., jak na wybór diety dla Karoliny Szostak wpłynął fakt, że cierpi ona na niedoczynność tarczycy oraz że… nie lubi gotować. 

Część poradnika poświęcona jest postowi doktor Ewy Dąbrowskiej. Autorki wyjaśniają, że organizm człowieka potrafi sam się leczyć, jednak trzeba mu stworzyć do tego warunki – czyli zrezygnować z jedzenia pełnego sztucznych ulepszaczy, które wywołuje choroby cywilizacyjne, m.in. otyłość, cukrzycę i nowotwory. Dzięki całkowitemu lub częściowemu niedostarczaniu organizmowi pożywienia przez pewien czas, następuje wyeliminowanie nagromadzonych złogów, regeneracja i przywrócenie zdrowia. Dzięki temu wzrasta odporność, poprawia się kondycja skóry, włosów i paznokci, cofają się choroby zwyrodnieniowe, spada masa ciała i cały organizm ulega odmłodzeniu. I choć Karolina Szostak szczerze wyznaje, że przez pierwsze dni kuracji zmagała się z brakiem energii i bólem całego ciała, to wkrótce samopoczucie zaczęło się poprawiać, a waga spadać, co przyniosło nową dawkę motywacji.

Autorki przeprowadzają czytelnika przez wszystkie etapy postu doktor Ewy Dąbrowskiej oraz wyjaśniają, co należy jeść, kiedy i w jakich ilościach. Dzielą się 65 przepisami na pierwsze i drugie śniadania, obiady, podwieczorki i kolacje. Warto spróbować m.in. jarzynowego leczo, kotlecików z buraka, pieczonych jabłek z cynamonem, risotto z kalafiora, surówki z kapusty i pomarańczy czy zupy ogórkowej. Czytelnicy na zdjęciach obejrzą także trening, który pod okiem Tomka Choińskiego pomaga Karolinie rzeźbić sylwetkę oraz poznają sekrety urody prezenterki, takie jak używanie naturalnych kosmetyków czy korzystanie z nieinwazyjnych zabiegów kosmetycznych. Na koniec Karolina Szostak zdradza swoje ulubione i proste triki, które pozwalają jej czuć się komfortowo, podkreślić swoje atuty oraz ukryć niedoskonałości. A jakie to sztuczki? Tego można dowiedzieć się z książki „Moja spektakularna metamorfoza”.





"Muzyka moich ulic. Lizbona", Marcin Kydryński
 





Lizbonę można było fotografować i opisywać bez końca, jakby się pisało historię życia. Każdy dzień, każda smużka światła, każda nuta moich przyjaciół są warte, by próbować je zatrzymać – mówi Marcin Kydryński. Teraz w nowym wydaniu książki „Muzyka moich ulic. Lizbona” (Edipresse Książki, premiera 11 kwietnia) zaprasza czytelników na wspólną podróż po stolicy Portugalii i jednym z najpiękniejszych miast świata. 


Marcin Kydryński, wędrowiec, fotograf i twórca popularnej radiowej „Siesty” prezentuje nowe wydanie książki „Muzyka moich ulic. Lizbona”. Autor – uhonorowany medalem „Ordem de Merito” przez prezydenta Portugalii, za promocję muzyki tego kraju – przekonuje, że nie jest to album fotograficzny ani przewodnik. To próba podziękowania miastu, które go przyjęło, jak sam mówi: bez szczególnego entuzjazmu, ale i bez najmniejszej wrogości, a to już bardzo dużo. To także wyraz wdzięczności dla ludzi, których spotkał po drodze – zarówno tych którzy tylko błysnęli i znikli, jak i tych, którzy zostali na dłużej w życiu podróżnika. Przede wszystkim jednak książka stanowi intymny i niezwykle prywatny hołd dla muzyki, którą Kydryński pokochał. To wszystko tworzy subiektywny portret Białego Miasta nad Tagiem, na który składa się siedemset dni twarzy, nastrojów, zapachów, smaków i dźwięków. 


"Minęło pięć lat odkąd napisałem tę książkę. Wiele się zmieniło. Na świecie, w Lizbonie. We mnie. Znacznie częściej w muzycznej palecie moich ulic słyszę język polski. Niewykluczone zatem, że moja historia wciąż może być Wam pomocna i zechcą się Państwo wybrać ze mną na kilka długich spacerów po starych dzielnicach miasta na krawędzi Europy. Posłuchać jego muzyki. Porozmawiać. Z pierwszej wersji sporo usunąłem. Sporo dopisałem. Są niepublikowane wcześniej zdjęcia. Powstało też osobliwe posłowie, portret współczesnej Lizbony, AD 2017, przy którym liczę na Państwa poczucie humoru. Zanim ponownie spotkamy się w Afryce, powędrujmy razem w Lizbonie. Wychylmy kieliszek vinho verde; posłuchajmy wspólnie fado, morny, bossy. To może być miłe zajęcie." 

Marcin Kydryński prezentuje czytelnikom Lizbonę z jej etniczną różnorodnością, krętymi uliczkami, wielobarwnymi domami, fiestą, plażami, klubami jazzowymi i pełnymi kulinarnej wirtuozerii restauracjami. Pokazuje też mieszkańców, którzy jako jedyni na świecie potrafią odczuwać saduade, ponieważ jako jedyni mają w swoim języku słowo, które opisuje to uczucie. Bez tej rozkosznie bolesnej tęsknoty, słodkiej tortury poszukiwania sensu życia, Portugalczycy nie wyobrażają sobie życia. W zmaganiu się z losem o wsparcie prosili muzykę i poezję – tak właśnie powstał gatunek muzyczny fado. Jak mówi Kydryński, w Lizbonie każdy zakątek brzmi muzyką i uspokajającymi głosami Pedro Moutinho, Carlosa do Carmo, Camané czy Alfredo Marceneiro. 

Swoje wspomnienia, spostrzeżenia i refleksje Kydryński ilustruje autorskimi fotografiami, które jak mówi: nie miały być ładne, miały być inne, takie, jakich nie zobaczycie w żadnej książce o Lizbonie, a mam ich całą półkę. Znajdujące się tu portrety i pejzaże stanowią swego rodzaju list miłosny do pojedynczego przedmiotu, aparatu Leica M9 o numerze seryjnym 380 4494, i dla jego czterech stałoogniskowych obiektywów. Marcin Kydryński podkreśla, że zdjęcia te zrobione są zakochanym okiem, z wdzięcznością, pasją i miłością, a jego intencją było ocalenie ludzi i miejsc od zapomnienia. I wyznaje: jeśli dzięki tym stronicom ktokolwiek z Państwa zechce odwiedzić Białe Miasto, poznać je i rozwinąć parę rozpoczętych przeze mnie wątków, będę szczęśliwy.



"Praktyczny kurs języka hiszpańskiego", Beata Pawlikowska 





„Hola! Hablo español” znaczy „Cześć! Mówię po hiszpańsku”. Dzięki najnowszemu kursowi Beaty Pawlikowskiej, każdy z łatwością nauczy się tego i wielu innych zwrotów. „Praktyczny kurs języka hiszpańskiego. Książka z płytą CD” to propozycja idealna dla początkujących, jak również dla osób, u których dotychczasowa nauka nie przyniosła efektów. Doświadczona podróżniczka wypracowała własną, prostą i instynktowną metodę nauczania. (Edipresse Książki, premiera 11 kwietnia

Język hiszpański to drugi najczęściej używany język na świecie. Posługuje się nim na co dzień 650 milionów ludzi na siedmiu kontynentach, w tym w tak egzotycznych i ciekawych krajach jak Kolumbia, Peru, Wyspy Karaibskie czy Filipiny. Każdy, kto podróżował w te i inne odległe zakątki przekonał się, że wystarczy znać kilka słów lub najprostszych zwrotów w danym języku, by zjednać sobie lokalnych mieszkańców, uzyskać pomoc, cenną wskazówkę lub wytargować lepszą cenę.

Niekiedy brak tej umiejętności staje się ogromną barierą, która najdrobniejszą czynność może zamienić w pasmo pomyłek i nieporozumień.

Z drugiej strony każdy, każdy choć raz w życiu rozpoczynał naukę języka obcego wie, jak trudne może to być zadanie. Systematyczna nauka niesie ze sobą zapamiętywanie słów, formułek i zasad gramatyki. W efekcie nasz język może stać się pozbawiony naturalnego i lekkiego brzmienia. Jak zatem sprawić, by nauka była skuteczna, przynosiła szybki efekt i radość ze swobodnego mówienia w nowym języku? 

Beata Pawlikowska sama również zmagała się z trudnościami związanymi z komunikacją w języku obcym. Podczas rozmowy zastanawiała się nad formułkami i gramatyką, co całkowicie uniemożliwiało jej sprawne porozumiewanie się. Pewnego dnia postanowiła to zmienić i uczyć się według własnej intuicji i potrzeb. Zaczęła uczyć się tego, co według niej samej było najistotniejsze i najbardziej praktyczne w codziennym życiu. Zaczęła zapisywać kluczowe słowa i zwroty, a następnie połączyła to z ćwiczeniami, powtarzaniem i mówieniem na głos. Okazało się, że w ten sposób wypracowała autorską metodę uczenia języków obcych. Początkowo kurs powstawał wyłącznie na potrzeby własne autorki. Teraz Pawlikowska przekazuje go do użytku wszystkim zainteresowanym w postaci książki z płytą CD.



"Kurs pozytywnego myślenia. Świat mi mówi: Kocham cię!", Beata Pawlikowska 





Najnowsza książka znanej pisarki i podróżniczki jest propozycją zarówno dla tych, którzy znają poprzednie dwa tomy „Kursu pozytywnego myślenia”, jaki i dla osób, które dopiero teraz zapoznają się z serią. Całość została bowiem opracowana w taki sposób, że ćwiczenia można rozpocząć w dowolnym momencie kursu. 

Propozycja Beaty Pawlikowskiej skierowana jest do wszystkich osób, które pragną wyjść z męczących schematów, przyzwyczajeń i narzekania, zmagań z niską samooceną, brakiem wiary w siebie czy negatywnym nastawieniem. Pozytywne myślenie nie jest łatwe – nawet optymiści potwierdzą, że takie podejście do życia wymaga pewnego wysiłku. Nie jest bowiem trudno popaść w żal, nadmierną samokrytykę czy negatywnie ocenianie otoczenia. Specjalnie przygotowana treść książki „Świat mi mówi: Kocham cię!” i zawarty w niej zestaw ćwiczeń pomogą czytelnikom poznać zasady, dzięki którym będą oni mogli wpływać na własne myśli. Pozytywny, doceniany przez wielu fanów charakter Beaty Pawlikowskiej jest niewątpliwym atutem i dowodem na to, że wszystko jest możliwe. 

Pomyśl jak możesz lepiej zorganizować swój czas. 

Czy naprawdę wśród 24 godzin nie znajdziesz 15 minut, które miałabyś spędzić sama ze sobą, ucząc się nowej umiejętności, która pozwoli ci zmienić wszystko, co tylko zechcesz. 

W trzeciej, najnowszej książce z serii, autorka proponuje skoncentrowanie myśli na tym, co jest piękne i pozytywne w otaczającym nas świecie. Dostrzeżenie natury, pokochanie jej lub uświadomienie sobie tej miłości, może mieć według Pawlikowskiej pozytywny wpływ na wewnętrzny nastrój i prowadzić do pozytywnego nastawienia do życia. Planowany efekt to więcej dobrych i optymistycznych myśli, które przyniosą m.in. więcej wiary w siebie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz