„Diabli nadali” Olga Rudnicka. Mieszanka dobrego humoru, ciętej riposty i morderstwa zaplanowanego...







Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Ilość stron: 448

Rok wydania: 2015


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Rudnickiej i wiem, że nie będzie ostatnim. Tutaj znajdziecie kawał dobrej literatury, która jest po prostu mieszanką wybuchową niesamowitych zwrotów akcji, dobrego humoru, ciętych ripost oraz tropów, którymi podążając, czytelnik zostaje zapędzony w ślepą uliczkę. Olga Rudnicka znakomicie przeplata fabułą, podtykając nam pod nos niby tak oczywiste rozwiązania, by za chwilę pociągnąć za jeden z ich końców i machając nam nimi przed nosem, pokazać nam naszą czytelniczą naiwność.


Na pierwszy rzut oka, może nam się wydawać, że autorka zastosowała utarty i powszechny schemat zetknięcia się dwóch światów głównych bohaterów. Moniki – pięknej, młodej dziewczyny, wychowanej na prowincji, która dopiero co znalazła pracę i rozpoczyna swoją karierę zawodową na stanowisku sekretarki oraz przystojnego, nowobogackiego szefa – Dagmara Różyka, przez pracowników określonego mianem Diabła. Niesamowita symbioza porozumiewawcza jaka zachodzi między tym dwojgiem, dziwi ich samych. Diabeł nie da się lubić przy pierwszym spotkaniu, a na sympatię podwładnych w ogóle nie zasługuje. Wyrachowany, bezsprzecznie i stanowczo podkreślający, że w hierarchii pracowniczej każdy ma swoje ściśle określone miejsce.





Diabeł ma mnóstwo wad, ale też walorów. Swą urodą łamie serca wielu kobietom, z którymi nie ma oporów romansować nawet w pracy, czego świadkiem często jest Monika, która równie często tłumaczy go przed zazdrosnymi kochankami i ratuje mu tyłek. Jednak jest ktoś, komu Różyk musiał szczególnie zajść za skórę, bowiem któregoś poranka, Monika wraz ze sprzątaczką znajdują go martwego przy biurku, w biurze. Komu naraził się Diabeł?


Prowadzone przez policję śledztwo, wyniesie na światło dzienne wiele różnych, dziwnych spraw, nierzadko odsłaniające pewne wydarzenia z przeszłości, które mają również powiązania ze sprawą śmierci byłej narzeczonej Różyka. Zaś krąg podejrzanych o jego śmierć jest wielki, co rusz to zawęża się do kilku osób, bo śledczym zaczynają powoli wymykać się akta z rąk, wątki i motywy. Akcja nabierze niespodziewanego tempa, kilka razy zawróci, odwróci karty, przejmie stery. Bohaterowie pokażą jeszcze swoje drugie „ja”, a cała historia zakończy się nie tylko zaskakująco, ale przede wszystkim nieprzewidywanie. No cóż... podobnie jak z naszym życiem.


Przy tej książce nie będzie się nudzić. Znajdziecie w niej dobry humor, cięte riposty, ostry język, świetne dialogi, zdecydowanych, wyrazistych bohaterów, z których każdy wyróżnia się jakąś charakterystyczną cechą. Kiedyś słuchałam audiobooka Iwony Banach „Szczęśliwy pech” i zdecydowanie mogę stwierdzić, że to bardzo podobne klimaty. Można naprawdę zdrowo się naśmiać.


„Diabli nadali” Olgi Rudnickiej zaintryguje czytelnika od pierwszych wersów. To książka, w której dużo dobrego humoru, intryg, dynamicznej akcji, wątków przeplatających się ze sobą, odpowiedniego do miejsca i osób języka, odpowiednich opisów, idealnej narracji. To książka zdecydowanie polecana dla relaksu, ale też do tropienia zagadek, których tutaj dużo, a jak ktoś lubi zabawić się od czasu do czasu w detektywa, to jest to pozycja wręcz idealna. Lekka, przyjemna.


Polecam!

Komentarze

Popularne posty