„Na szpulce niebieskiej nici” Anne Tyler. Rodzina i dom, to najważniejsze wartości w naszym życiu...





Wydawnictwo W.A.B

Ilość stron: 416

Rok wydania: 2015


Typowa, a może i nietypowa saga rodzinna, ewidentnie skupiająca się na wątku rodziny i domu. Jak dla mnie za chaotyczna. Książka podzielona na trzy części, z których każda ma jednoznacznie podkreślić wagę rodzinnych więzów, jakie dla opisywanej rodziny Whitshanków były niezwykle cenne i przekazywane od pokoleń. Myślę, że książka ta skłoni również do głębszej refleksji. Oprócz istotnego wątku mamy tutaj jeszcze inny ważny trop poboczny – wzajemnych relacji oraz nieumiejętności rozmowy z drugim człowiekiem.

Anne Tyler stworzyła może i typową dla amerykańskich odbiorców sagę, jednak dla mnie osobiście te nieustannie wtrącane retrospekcje czasowe, wytrącały moją uwagę od esencji przekazu. Ale, to jedyny zarzut. Nie można pominąć również faktu, iż zdecydowanie jest to powieść, która zwraca naszą uwagę na jedną, najistotniejszą rzecz – dom to nie mury, tylko ludzie, którzy go wypełniają.





Powieść zaczyna się od telefonu syna do rodziców z informacją, iż jest gejem. Początkowo, rodzice nie dają temu wiary. Znają Denny'ego, jego wybryki, latami składane deklaracje, obietnice. Nawet nadopiekuńcza Abby węszy w tym wyznaniu podstęp, wiedząc, że dziewczyna Denny'ego jest w ciąży i na pewno chłopak chce się wymigać od odpowiedzialności, jaka w najbliższym czasie ma na niego spaść. Abby i Red, od lat tworzą udane małżeństwo, w którym to ona gra pierwsze skrzypce, twardo stąpa po ziemi. Małżeństwo doczekało się czwórki dzieci. Troje biologicznych i jednego, najmłodszego chłopca, którego po prostu przygarnęli z ulicy, po tym jak jego ojciec nagle zmarł. Dom, w którym żyją ma swoją historię. Poznajemy ją za sprawą retrospekcji czasowej, do której autorka często robi przeskoki, przeplatając ją z wątkami teraźniejszymi. Kiedy z Abby zaczyna dziać się coś niedobrego, dzieci wpadają na pomysł, by do pomocy rodzicom zatrudnić opiekunkę. Owszem, taka osoba się pojawia, ale na krótko. Abby nie może znieść obecności obcej kobiety w jej domu. Wtedy wprowadza się najmłodszy syn Stam. Ten, którego Whitshankowie przygarnęli jako kilkuletniego chłopca. Denny ma pretensje do rodziny, że to Stam zamieszkał z nimi, a nie on. 

W międzyczasie zdąży wywiązać się między rodzeństwem wiele ostrych wymian zdań, a nawet kłótni. Jak to w życiu przecież.


Autorka porusza w książce bardzo ważny temat. Jak w obliczu choroby, czy niedołężności starszych, wymagających opieki, czy uwagi rodziców, silne są więzy rodzinne. Nawet, jeśli jedno z nich tak bardzo stara się pielęgnować przekazane przez pokolenia wartości, jak było to w przypadku Abby. To taka matka, która lubiła mieć wszystko pod kontrolą, jednak na Denny'ego nie miała takiego wpływu. Chłopak od wczesnej młodości wykazywał indywidualizm, nie trzymał się blisko domu, rodziny, uciekał, znikał na długi czas, bez jakichkolwiek informacji, gdzie w danym momencie przebywa. Nie trudno się domyśleć obaw Abby. Każda matka zareagowałaby histerycznie. Tylko Red wykazywał się stoickim spokojem i gotową odpowiedzią na każde pytanie i wątpliwość żony.





Druga sprawa, jaka została pokazana w powieści, to nieumiejętność rozmowy z bliskimi. Każdy z nich żył w swoim świecie, zaabsorbowany swoimi sprawami, bez zainteresowania bliskimi, czy chociażby w ogóle rodziną. Jak często jest tak, że dopiero jak się naprawdę coś stanie, dostrzega się problem? To bardzo aktualne tematy, zważywszy na czasy w jakich przyszło nam żyć, ograniczone do zdawkowych odpowiedzi, żyjąc w pędzie, wszechobecnym chaosie.

„Na szpulce niebieskiej nici” Anne Tyler zwraca uwagę na wiele ważnych kwestii, pochylając się nad wątkiem znaczenia rodziny i domu. To powieść, która jest przebogata w opisy, retrospekcyjne wspomnienia bohaterów tak autentycznych, że rozpoczynając swoją czytelniczą z nimi przygodę ma się wrażenie, jakby weszło się do ich świata gwałtownie, siadając gdzieś z boku na krześle i obserwowało wszystkie sceny z perspektywy bardzo wnikliwego odbiorcy. To powieść, która zmusi do głębszej refleksji, skieruje uwagę na ważne aspekty w życiu. Powieść napisana lekko, ale jak dla mnie trochę chaotycznie. Widać w niej precyzję, lekkość pióra i głębię przekazu. Bohaterami są ludzie podobni do tych, których mijamy na ulicy, czy z którymi dzielimy sąsiedzkie miedze. Zaś poruszone wątki spróbują skierować czytelnika na złapanie oddechu między jej wersami.


Polecam! 


Komentarze

  1. Książka porusza ciekawe tematy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sagi,to taka specyficzna wędrówka podróż w czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam książkę, chociaż dla mnie, gdyby rozpoczęła się ta podróż w jakimś porządku, wywarłaby większe wrażenie, ale nie znaczy to, że książka jest zła, bo tak nie jest. Jest dobra i dlatego polecam :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty