sobota, 27 maja 2017

[Patronat medialny] „Kim, do diabła, jest Anita?!” Wanda Szymanowska. O kobiecie, która nie dała się zaszufladkować...






Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 193

Nowość wydawnicza, którą znajdziecie:





W dzisiejszym zabieganym, goniącym za dobrem materialnym świecie nie ma miejsca na starość, o śmierci w ogóle się nie mówi, a całe tło, które otacza wymienione tematy, jakby nie istniały. Dzisiaj nie mamy czasu na to, by zaopiekować się chorym, zniedołężniałym rodzicem, dziadkiem, poświęcić się dla niego, bądź dla nich, nie mówić już o tym, że speed życia i nawał obowiązków nie idą w parze z tym, by choćby do nich częściej zajrzeć, posiedzieć, porozmawiać, poświęcić minimum swojej uwagi. Bo czymże jest starość? Czy starsi ludzie mają jakieś prawa? Czego mogą jeszcze chcieć od życia? Z czym nam, młodym kojarzy się starość?

Książka Wandy Szymanowskiej opowiada o życiu pewnej Anity, kobiety lekko po osiemdziesiątce, która pierwsze lata swojego dzieciństwa spędziła w sierocińcu. Potem ojciec, który miał już swoją nową rodzinę, przygarnął ją do siebie. To były czasy krótko powojenne, kiedy bieda zaglądała w każdy kąt, a do pracy potrzebna była masa rąk. Anita jest Niemką i doskonale pamięta czasy podziału Niemiec, ustroju politycznego, kiedy było naprawdę ciężko i trudno.


O tytułowej bohaterce opowiada nam Polka mieszkająca w małej, niemieckiej miejscowości, sąsiadując właśnie z ekscentryczną, niesztampową starszą panią. Anita wrosła już w krajobraz tej miejscowości, każdy ją zna. To odbiegająca od wszelkich stereotypowych obrazów starsza pani, która nikogo nie zostawia w potrzebie, każdemu pomaga. Od kilkunastu lat zajmuje się chorym, leżącym mężem. Nie narzeka, żyje bardzo skromnie, często korzystając z uprzejmości obcych, dzielących się posiłkiem. Energiczna, pomysłowa, ale niechętnie zdradzająca szczegóły ze swojego życia. Polka za wszelką cenę chce wydobyć z Anity tajemnice z jej ciekawego życiorysu, ale Anita jest bardzo powściągliwa w swych wspomnieniach, które na dodatek tylko dawkuje strzępkami.




Cała postać głównej bohaterki ma swoją specyficzną aurę, rytuały, porządek. Anity nie da się nie lubić. Ona od pierwszego spotkania pozwala sobie zdobyć nasze czytelnicze zaufanie. Poza tym, śmiem twierdzić, że takich Anit jest wokół nas wiele. Wcale nie trzeba niekiedy daleko szukać, wystarczy się rozejrzeć pośród sąsiadek. Sama znałam takie trzy. To osoby wychodzące ze sztywnych ram ogólnie przyjętej etykiety towarzyskiej, żyjące według własnych zasad i reguł. Anita nie dość, że w wieku takim, którego nie wszystkim dane jest dożyć, to jeszcze takiej energii, obrotności może jej pozazdrościć niejeden nastolatek.

Ile Polce uda się wyciągnąć z Anity? Tych zwierzeń i wspomnień nie będzie wcale tak wiele, ale ich wartość jest po prostu bezcenna. Niczym życiorysy poskładane z elementów wpasowujących się w jedną całość. Jakby wichura je porwała na strzępki i w odpowiednim czasie pozszywała na nowo, niczym patchworkową makatkę zawieszoną nad kuchenką, by cennym mottem i dobą radą pozwolić na głębszą refleksję. 


„Kim, do diabła, jest Anita?!” Wandy Szymanowskiej to prawdziwa historia silnej kobiety, która żyje tylko w zgodzie z sobą, dając każdemu kawałeczek siebie. To opowieść o starości wbrew stereotypowym obrazom. To historia niezwykle autentyczna i sugestywna, która zmusi czytelnika do zatrzymania się choćby na chwilkę, do głębszej refleksji. Autorka bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie sposobem narracji, który nadaje całej tej historii odpowiedniego klimatu, świetnymi dialogami oraz podjętą kwestią. Widać, że nie boi się trudnych tematów. Wręcz przeciwnie. Starość to nie jest komfortowa dla współczesności sprawa. Poza tym, kojarzy się głównie z chorobą, niedołężnością, a na to, raczej rzadko czas, rzadko chęci, to problem, a tego łatwo się pozbyć. Anita zaś, to naładowana tak pozytywną energią kobieta, że tylko brać z niej przykład. A starość? A, czy starość boli? Po lekturze tej książki sami odpowiecie sobie na to pytanie.


Polecam!






Za możliwość patronatu oraz książkę, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz