[Recenzja premierowa. Patronat medialny] „Śniadanie na skale” Iwona Walczak. Nie warto się ani oglądać za siebie, ani żałować tego, co się zrobiło...



… bo czasu się nie cofnie, podobnie, jak z wypowiedzianymi w złości słowami. Nic nie jest jednoznaczne w życiu, przewidywalne i do końca określone. To są właśnie jego uroki, które dostarczają nam wielu emocji, wzruszeń, głębszych refleksji, a nawet inspiracji. Znając pióro Iwony Walczak, wiedziałam, że Jej nowa powieść przyniesie czytelnikom sporą dawkę emocjonalnej sinusoidy, poprawność językową, przepiękną polszczyznę, nowy powiew spojrzenia na pewne relacje w życiu człowieka. Autorka dostarczyła mi wspaniałej prozy, zmusiła do analizy emocjonalnej. Co najbardziej zasługuje na uwagę, to autentyczność problemów bohaterów ukazanych przez nią w sposób nie moralizatorski, a ekwilibrystyczny. 



Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 367

Książkę znajdziecie:



Wieloosobowa narracja pozwala spojrzeć nam na kilka problemów w życiu bohaterów z wielu stron, poznając ich świat, otoczenie, rzeczywistość wokół nich. A tych jest siedmiu. To bohaterowie bardzo różni charakterem, odmienni światopoglądami. Nie brak w ich życiu emocji zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, wiele w nich samych zagubienia, samotności. To bohaterowie, nie wszyscy oczywiście, w związkach, a oszukiwani i wykorzystywani przez swoją naiwność i płonne wyobrażenia, że jeszcze w ich życiu coś się samo naprawi. Los sprowadza ich w jedno miejsce – do pensjonatu „Raj” u stóp Śnieżnika w krajobrazowo piękne okolice Lądka Zdrój. Pokładają w tym pobycie nadzieje na nabranie dystansu do pewnych spraw, na odzyskanie spokoju wewnętrznego. 



W życie bohaterów Iwony Walczak wkradła się rutyna, powtarzane codzienne schematy. Czas spędzony z dala od problemów i trosk ma przypomnieć im smak wolności, radości, szczęścia. Co dziwne, dla większości z nich to miejsce będzie okazją nie tylko do zawarcia nowych znajomości, ale przede wszystkim do otwarcia się przed drugim człowiekiem. Zadziwiające, że nie potrafimy rozmawiać z bliskimi o tym, co nas trapi, czy dolega, a nawiązać relacje z obcymi umiemy lekko, a nawet z chęcią. Tam wyjdą na jaw skrywane przez lata tajemnice, zadry w sercu. Tam dojdzie do zwierzeń, do zawiązania uczuciowych przyjaźni.

Nie ulega wątpliwości, że autorka swoim bohaterom postawiła wysoką poprzeczkę, wystawiając na ogromną próbę. Wypadek, jaki się tam wydarzy coś zmieni w życiu każdego z nich. Pozwoli dostrzec przede wszystkim wartości, o jakich być może już jakiś czas temu zapomnieli. Ciekawa rola Agnieszki, młodej dziewczyny, która ma zbadać okoliczności całego wypadku znacząco wpłynie też i na jej życie, jak się okaże w trakcie lektury - nie oszczędzało jej w ogóle. 




Historie poszczególnych bohaterów tak bardzo przypominają elementy pewnych podróży w nasze życie. Plastyczne opisy miejsc pozwalają nam wręcz namacalnie przenieść się do ich często chaotycznego świata, kręcącego się wokół pieniędzy, kariery, maniakalnej dbałości o wygląd, figurę, gdzie brak w nich czułości, dotyku, zrozumienia i zwykłej, ludzkiej rozmowy. Niby takie proste a trudne, tak oczywiste a jednak nie do końca.

Powieść Iwony Walczak „Śniadanie na skale” dostarczy czytelnikom wielu emocji, zatapiając się w ciekawie uplecioną fabułę już od pierwszych wersów. Autorka bowiem zręcznie lawiruje między bohaterami, starając się dyskretnie, z dbałością o szczegóły ukazać ich światy, nie dokonując przy tym rozrachunków i moralizatorstwa lecz ambiwalentnie odsłaniając ich wewnętrzne pragnienia i marzenia. 

Moja polecajka serii książek Iwony Walczak
na skrzydełku "Śniadania na skale" :)


To powieść, która porywa pięknym językiem, mądrymi opowieściami, przybliżającymi i uwrażliwiającymi czytelników na to, co w życiu ważne i najważniejsze. To powieść, która odkrywa wiele wątków, tajemnic, nasuwa pewne tropy. Plastyczny język, ciekawe dialogi, intrygująca fabuła osadzona w rodzimych miejscach, to elementy, które sprawią, że codzienność każdego z Was nabierze zupełnie innych barw. Może wystarczy czasem otworzyć się na to, co podaje nam los, ale podejść do niego z dystansem i pewną dozą animuszu.

„Śniadanie na skale” Iwony Walczak to powieść o sile przyjaźni, skrywanych tajemnicach, odnajdywaniu swojego „ja” maleńkimi kroczkami. To powieść z wyrazistymi bohaterami, którzy zaprosili nas do swojego życia, ale czy są z niego dumni? Powieść zadająca wiele pytań i wątpliwości, budząca pewne domysły, przeplatane niedomówieniami. I wreszcie powieść udowadniająca, że wszystko jest możliwe, a historie każdego człowieka są podobne. Powieść, która mówi o relacjach międzyludzkich, budowaniu zaufania, szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, o samotności w związku, o pragnieniu bycia kochanym. Zakończenie zaś dostarczy mnóstwo wzruszeń, da nadzieję. Na co? Tego musicie dowiedzieć się z książki.

Polecam!

Miło widzieć się wśród Patronów medialnych :)


Za możliwość patronatu oraz z przedpremierowym zapoznaniem się z treścią książki, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:










Komentarze

Popularne posty