poniedziałek, 8 maja 2017

[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny. Rekomendacja okładkowa] „Szczęście od jutra” Anna Balińska. Bo warto dostrzegać pozytywy generalnych zmian w naszym życiu...








Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Książka w druku




To moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Balińskiej, która ma już za sobą debiut literacki, ciepło przyjętą przez czytelników powieścią „Pod pelargoniowym balkonem”. Po przeczytaniu „Szczęścia od jutra” mogę śmiało powiedzieć, że książka zostanie równie pozytywnie przyjęta, bowiem wiele kobiet podobnych do głównej bohaterki dostrzeże odrobinę siebie i swoich problemów. I to jest największy atut tej książki – opowiada o problemach podobnych do naszych, a bohaterowie są autentyczni i kierują się sercem, często zagłuszanym przez rozsądek.


Po pięciu latach nieudanego małżeństwa, Hania rozstaje się z mężem, tracąc przy tym jednocześnie pracę, w której szefem był jej teść. Młoda, piękna, ale nieufna kobieta zaczyna życie niemal od nowa. Od dłuższego czasu, Hani przygląda się przystojny, szarmancki, bogaty Adam. Kiedy tylko dowie się o kłopotach kobiety, nie omieszka przybyć z pomocną dłonią. Zaoferuje pracę, mieszkanie, a nawet swoje uczucia. Problem w tym, że Adam jest żonaty. Za to osobą, która podziela jej rozterki jest przyjaciel Kuba. Niedawno umarła mu żona, samotny ojciec, dzielący troski o małą córeczkę Milenkę, z którą Hania już dawno się zaprzyjaźniła i znalazła wspólny język. Kuba, prawie jednocześnie z Adamem otworzy się przed kobietą, wyjawiając jej swoje uczucia. Co podyktuje Hani serce?

Anna Balińska nie szczędzi czytelnikowi sinusoidy emocjonalnej. Swojej bohaterce usnuła taki scenariusz, w którym to nie brak rozterek, refleksji, głosu rozsądku, euforii szczęścia, ale też chwil grozy, napięcia, niezrozumienia. Hania dokona wyboru, między dwoma mężczyznami. I wydawałoby się, że w tym momencie jej się ułoży, że wreszcie w jej życiu zagości spokój, stabilizacja emocjonalna. Nic bardziej mylnego. Autorka uśpi naszą czujność, by na drodze swojej bohaterki postawić jeszcze zazdrosnego, tajemniczego wielbiciela, o którym ona nie ma w ogóle pojęcia. Przez moment zrobi się groźnie, niebezpiecznie. Jednak miłość, ta prawdziwa, zwycięży. 






Hania to postać bardzo ciepła, ale też trochę zagubiona. Wcale jej się nie dziwię, że wreszcie postanawia odejść od męża, którego tak naprawdę utrzymywała, który był leniem, na którego nigdy nie mogła liczyć, dzielącego czas między kanapą a piwem i tak ordynarnie odnoszącego się do niej. I rozumiem, że przez dłuższy czas miała sporo wątpliwości, nie chciała z nikim się wiązać, by nabrać do siebie samej pewności i uzasadnienia, że w ogóle chce dać sobie samej szansę. Mało tego, w pewnym momencie splot wydarzeń podsyci jeszcze bardziej w niej to wahanie. I zada konkretne pytanie – czy aby na pewno dokonała właściwego wyboru? 


Hanka, to postać, w której wiele kobiet odnajdzie cząstkę siebie, podobna do każdej z nas, do mijanych na ulicy sąsiadek, znajomych, nieznajomych, której życie nie zawsze układało się tak jak powinno. Stawia przed nią wiele pytań, wątpliwości, nieufności i zagadkowości. Bohaterka powieści długo nabiera w sobie pewności. Zakręci swoim losem jak kołem fortuny. Raz się wygrywa, raz się przegrywa. Zakończenie kompletnie zaskakuje, ale daje nadzieje, że w każdej generalnej zmianie można znaleźć pozytywy, znaleźć to szczęście, którego Hania tak bardzo pragnęła. 


„Szczęście od jutra” Anny Balińskiej to powieść, ciepła, subtelna, kobieca, ale nie tylko dla kobiet. To powieść, w której nic nie jest jednoznaczne. Autorka przyszykowała dla swoich czytelników całą gamę emocji. Nadała swoim bohaterom autentyczności poprzez wiele życiowych wątków i aktualnych problemów. Powieść jako odskocznia od codzienności.


Polecam!





Książce, z przyjemnością patronuję medialnie. Dodatkowo, na okładce znajdziecie kilka słów mojej rekomendacji :)




Za możliwość patronatu i zapoznania się z przedpremierową treścią książki, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu:











2 komentarze:

  1. Dziękuję za piękną recenzję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję również i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń