[KONKURS PATRONACKI] Zinterpretuj tytuł i wygraj :)



Kochani!

Wczoraj na blogu opublikowałam recenzję patronacką "Jak ukryć dziurę w ścianie" Magdaleny Niebrzydowskiej, dzisiaj zachęcam Was do udziału w konkursie. Znając Waszą kreatywność, wiem, że nie sprawi Wam to najmniejszego problemu, a odpowiedzi jestem bardzo ciekawa :) Jako, że mam do rozdysponowania dwa egzemplarze zbioru, zwycięzców wyłonię dwóch. Mam nadzieję, że jeśli nie Autorka, to przynajmniej w razie potrzeby, pomoże mi grono moich zaufanych znajomych, nie związanych ani z blogiem, ani z konkursem :)

A, jeszcze taka informacja, chciałbym zrobić niespodziankę Autorce i Wasze odpowiedzi umieścić w galerii pokonkursowej, w formie graficznej każdą odpowiedź :)
 








Zapoznajcie się proszę z zasadami konkursu:


W konkursie udział może wziąć każdy.


W komentarzu pod postem udzielić odpowiedzi - zinterpretować tytuł zbioru opowiadań Magdaleny Niebrzydowskiej "Jak ukryć dziurę w ścianie" nie sugerując się rzecz jasna recenzją. Odpowiedzi mają być pozbawione wulgaryzmów, a stanowić tylko Waszą wypowiedź, opartą na pierwszym skojarzeniu, jakie przyjdzie Wam do głowy.

Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, t.j. 13. 06 i kończy się 02.07 o godz. 23:59

Udostępnijcie post konkursowy u siebie, polubcie profile: Wydawnictwa Papierowy Motyl (sponsora nagrody) oraz mój (jeśli jeszcze nie polubiliście).

Po tym terminie, w ciągu trzech dni, wyłonię dwóch zwycięzców. Potem zaś czekam do trzech dni na adresy zwycięzców w wiadomości e-mailowiej.


Moja prośba osobista!

Jeśli bierzecie udział w konkursie, sprawdzajcie potem ich wyniki. Wiem, że się powtarzam, ale ja nie mam obowiązku informować o wygranej zwycięzcy/ów, to powinno zależeć Wam na tym, by wygrana dotarła do Was.



Nagroda :)



Komentarze

  1. A dziur w ścianie mamy w domu kilka
    To nie nowinka.
    Wieszamy na nich obrazki dzieci
    Takie ładne, nie żadne śmieci!
    Jest wtedy ładnie i wesoło
    Bardzo kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ukryć dziurę w ścianie...
    Czyli jak zatuszować coś, czego wolelibyśmy, żeby świat nie ujrzał! Świat, albo nawet nasi najbliżsi, ponieważ dziura w ścianie jest w naszym domu, a więc chowamy ją przed najbliższymi!
    Są to tajemnice, sekrety i niedociągnięcia, których wolelibyśmy nie upubliczniać, dlatego staramy się je zatuszować, aby zostały zakryte i zapomniane!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziurę w scianie ? Niesłychane - jak tu ukryć dziurę w scianie? Moze obraz zawieszę , moze fotografie powieszę a No moze zegar dam bedzie wybijał godziny nam dziuremam w ściśnie dziurę mam bim bam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zalepić plasteliną lub gipsem

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli dziura jest na zewnątrz, no a przy tym nisko,
    przyda nam się buda, a przy budzie psisko.
    Buda ma być duża, no a psisko złe -
    ze strachu przed psiskiem,
    nikt nie zbliży się :)
    A skoro nie zbliży,
    dziury nie zobaczy.
    Fajnie wymyśliłam. Czy myślisz inaczej ;)

    Pozdrawiam:)
    asia1603

    OdpowiedzUsuń
  6. Ukryć dziurę w ścianie?
    Zastanów się : po co?
    Lepiej sześć następnych
    wykuj obok nocą :)
    A dnia następnego nie przejmuj się nic,
    i wszystkim wokoło mów: Tak miało być!
    :)

    asia1603

    OdpowiedzUsuń
  7. Może zamiast ukrywać dziurę należy zburzyć ścianę?

    Krzyś J.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż... Tytuł wieloznaczny jak dla mnie. Powiedziałabym, że idealnie pasuje tutaj powiedzenie: "robić dobrą minę do złej gry", ponieważ zamiast problem rozwiązać gruntownie, u podstaw staramy się jedynie go zasmakować, udawać, że wszystko jest w porządku, że nic się nie dzieje. Troszkę tak, jak z magicznym myśleniem dziecka: zamknę oczki, to bobo zniknie 😊
    Często "przykrywamy" prawdziwe emocje i odczucia sztucznym uśmiechem, krokodylimi łzami... Nie wiem na ile moja interpretacja jest właściwa, ale takie skojarzenia tytuł u mnie wywołał😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł kojarzy mi się przede wszystkim z zachowaniem dzieci. Przypomina mi się jak sama byłam małą dziewczynką i rodzeństwo śmiało się, że "jadłam" ścianę...no nie wiem, jak tu się wytłumaczyć ;) Brałam trochę tynku do buzi, bo byłam ciekawa, dlaczego Jaś i Małgosi mogli jeść domek z piernika, a mojego domu nie da się zjeść? Potem dłubałam i pogłębiałam dziurę, aż nakryła mnie mama, z westchnieniem rezygnacji, że znowu coś przeskrobałam ;) Moja córka też potrafi zrobić numer, a to rzuci czymś tak mocno, że w świeżo pomalowanej ścianie zrobiła się dziurka. To znów próbowała artystycznych sił na "większej powierzchni" niż kartka ;) A potem w tym miejscu można przykleić bibułę albo rysunek i "zbrodnia" ukryta ;) Tytuł oznacza ucieczkę przed konsekwencjami, ale jakoś zabawnie mi się kojarzy ;)
    Pozdrawiam!
    obliczarozy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty