wtorek, 20 czerwca 2017

[Konkurs patronacki] Pochwal się swoim pomysłem na życie i wygraj "Mój pomysł na życie" Elżbiety Kosobuckiej :)




Kochani!

Jak już wcześniej Was informowałam, zostałam oficjalnym patronem medialnym najnowszej powieści Pani Elżbiety Kosobuckiej "Mój pomysł na życie". Wczoraj miała miejsce oficjalna premiera powieści. W związku z tym, mam przyjemność ogłosić konkurs, w którym macie możliwość wygrać egzemplarz powieści.

Pytanie - zadanie konkursowe nie jest trudne, a liczę na Waszą kreatywność. Zapoznajcie się proszę z zasadami konkursu :)





Zasady konkursu:

W konkursie udział może wziąć każdy.

W komentarzu pod postem odpowiadacie na pytanie konkursowe. Napiszcie, pochwalcie się swoim pomysłem na życie. Rzecz jasna, nie muszą to być jakieś spektakularne wyczyny, osiągnięcia, czy pomysły, bo oczywiście dla każdego pomysłem na życie może być co innego. Napiszcie o tym. Czy jest to powód dla Was do dumy, jaki ma to wpływ na Was, czy wiązały się z tym jakieś zmiany, itp.

Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, czyli 20 czerwca i kończy 19 lipca b.r. o godz. 23:59

Podpiszcie się jakoś, by nie było krępującej sytuacji przy wyłanianiu zwycięzcy/ów. Nie musicie ujawniać swojego adresu e-mail.

Po terminie wygaśnięcia konkursu, w ciągu trzech dni postaram się wyłonić zwycięzcę/ów :)

Ważne!

Będę powtarzać do upadłego. Jeśli bierzecie udział w konkursie, pamiętajcie by sprawdzać wyniki konkursu. Po ogłoszeniu wyników bowiem, czekam trzy dni na adresy do wysyłki nagród/ody.


Powodzenia!






9 komentarzy:

  1. Jako, że dzieci mam odchowane to do działania motywuje mnie potrzeba niesienia pomocy innym. Staram się to robić na różnych płaszczyznach. W żadnym wypadku nie stronię od pomocy sąsiadom, przyjaciołom czy koleżankom i kolegom w pracy. A wręcz przeciwnie, staram się sam wykazywać inicjatywą. By móc wszystko to robić musiałem zadbać przede wszystkim o swoje zdrowie, a mianowicie rzucić palenie, prowadzić zdrowy tryb życia poprzez prawidłowe odżywianie czy też uprawianie różnych sportów rekreacyjnie. Wyszedłem z założenia, że tylko wtedy będę mógł pomagać innym osobom tego potrzebującym i mieć poczucie, że jeszcze się mogę na coś przydać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochaj idoceniaj każda chwilkę najmniejszy powiew wiatru najcieplejszy promyk slonka bo zycie to chwila ktorej nie mozna zmarnować . A cZas nam dany trzeba kazdego dnia wypełniać miłością by Pieknie go przezyc

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie masz pomysłu na życie? Naśladuj swojego kota, który bez wątpienia potrafi cieszyć się każdą chwilą: drzemką na wygodnej kanapie, smakiem świeżej karmy, obserwowaniem ptaków za oknem...
    I zawsze znajduje na to czas. Nic nie odkłada na potem, kiedy już załatwi inne sprawy - kupi sobie nowy drapak albo wymieni poduszkę na wygodniejszą.
    A ty? Ciągle gdzieś pędzisz i mówisz, że masz na głowie mnóstwo ważnych rzeczy. Na przyjemności przyjdzie pora, kiedy wreszcie dostaniesz awans, kupisz samochód, zamienisz mieszkanie...
    Odpuść sobie! Postaraj się cieszyć codziennymi drobiazgami: smakiem porannej kawy, piękną pogodą, obecnością swoich bliskich. Pamiętaj, że każdy dzień jest wyjątkowy i nigdy się nie powtórzy!
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity konkurs. Życzę powodzenia uczestnikom.

    Ciepło pozdrawiam
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój pomysł na życie może wydać się banalny, ale ja go wprowadzam w życie!
    Przede wszystkim twardo stąpać po ziemi, nie przejmować się drobiazgami i doceniać małe rzeczy!
    Każdy dzień jest piękny, jeśli sami takim go ułożymy! Mój sposób na życie jest taki, że staram się w ogóle nie przejmować drobnostkami i rzeczami, na które i tak nie mamy wpływu!
    Każdego dnia staram się znaleźć miliony powodów do uśmiechu, który praktycznie nie znika z mojej twarzy!
    Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, to też prawda, ale zamiast ciągle narzekać, że znowu musimy iść do pracy, cieszmy się, że mamy gdzie iść, bo ile jest osób, które bezskutecznie jej poszukują!
    Mam pracę, planuję założenie rodziny i staram się cieszyć z tego, że to wszystko mam! Nie przejmuję się tym, co jeszcze mogłabym mieć, bo takich rzeczy jest miliony! Ale wszystkiego mieć nie możemy, ważne aby potrafić doceniać to czym los nas obdarzył! Przyjaciele, rodzina, zdrowie, miłość – to jest mój sposób na życie, a wszystkie inne problemy, które stają na mojej drodze jestem w stanie rozwiązać! Przecież nie ma rzeczy niemożliwych!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieć marzenia i je sukcesywnie spełniać

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłem straszną marudą. I to przez prawie 25 lat życia. Zawsze coś było nie tak, a moją popisową miną były tzw. muchy w nosie. Aż pewnego dnia zrozumiałam, i to dosyć brutalnie, że życie mamy tylko jedno. Że niewarto rozpamiętywać wydarzenia sprzed lat, skoro teraźniejszość jest taka piękna. A uwierzcie, miałam momenty, kiedy to na przykład byłam na koncercie, wokalista pięknie śpiewał i jeszcze lepiej wyglądał, a ja w tym samym czasie miałem ochotę ryczeć, bo dwa tygodnie wcześniej oblałam egzamin, który mogłam jeszcze ze sto razy poprawiać. Nie potrafiłam cieszyć się chwilą. Bo albo miałam beznadziejną przeszłość, albo brak perspektyw na przyszłość. Teraz sama się zastanawiam, czy ja wogóle potrafiłam się cieszyć... W każdym razie, pewnego dnia założyłam słoik szczęścia, w którym wpisywałam na karteczkach chwile, które wywołały u mnie danego dnia uśmiech. I okazało się, że szczęściara ze mnie! Zaczęłam dostrzegać najkrótsze i najbardziej niepozorne chwile. I od tamtego momentu chwytam dzień. Bo w końcu żaden z nich już się nie powtórzy. I wiem, że jestem warta wszystkiego, nawet jeśli czasem droga w życiu wiedzie pod górę :-) Może to brzmi banalnie, ale jest to codzienna trudna praca nad sobą. A pokus do marudzenia jest wiele! Chociażby ludzie wokół, którzy ciągle podkładają kłody pod nogi. Ale co tam! Niech podkładają! Ja wiem jedno. Życie jako etatowa optymistka jest o wiele prostsze i piękniejsze. I nie wróciłabym nigdy do tych starych, poszarpanych przez rzeczywistość kapci zwanych pesymizmem.

    OdpowiedzUsuń
  8. W planach miałam, chyba jak większość ludzi, skończyć dobrą szkołę, studia, mieć dobrą pracę, męża, dzieci, udane życie… Kiedyś modliłam się o: pokój, spokój, szczęście, zdrowie, dobre oceny (najpierw dla mnie, później dla dzieci)…. I ?

    1)Skończyłam szkołę i studia. Miałam być nauczycielką a siedzę w biurze przy komputerze i stukam zawzięcie w klawisze… Na szczęście nie jest to żadna księgowość i rzędy cyferek, bo inaczej bym chyba zwariowała. W sumie nie mam w pracy najgorzej…
    2)Mam męża, z którym często drę koty i przeszłam przez etap postępowania rozwodowego, ale nadal jesteśmy razem, i chociaż mąż ma sporo za uszami, to z pewnością mnie kocha. Wkrótce nasza 18 rocznica ślubu…
    3)Mam fajne, ładne, zdolne i zdrowe dzieci, które często mam ochotę wysłać na księżyc fundując im bilet w jedną stronę, ale w sumie nie są złe…

    Chyba nie powinnam narzekać….

    Czego więc jeszcze chcieć oprócz standardowego: móc czasem wyjechać na wakacje, doczekać wnuków – byle nie za szybko! , dostać podwyżkę, itd?

    Może wyda Wam się to trywialne, ale ja chcę zwyczajnie: ŻYĆ! Tylko żyć? Tak. Tylko żyć. Nie robię planów dalekosiężnych… Chce tylko cieszyć się każdym kolejnym dniem bez względu na to jaki jest. I żeby za nim był drugi, i trzeci… Muszę nacieszyć się dziećmi – przecież 12 i 17 lat to jeszcze wciąż dzieci, tak? Muszę załatwić kilka spraw, wyprostować parę ścieżek… Zwykle wszystko wyolbrzymiam, przesadzam i dramatyzuję… Pewnie i teraz tak jest. Oby tak było… Więc… Jeśli okaże się, że naprawdę moja wyobraźnia sięgnęła za daleko i wszystko zakończy się dobrze, to wtedy oprócz „Tylko żyć” dopiszę „Żyć i cieszyć się życiem, oddychać pełną piersią i widzieć tylko jasną stronę życia. I być szczęśliwą.” Carpe diem!

    asia1603

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój pomysł na życie? Niczego nie żałować i zawsze brnąć do przodu. Nie rozważać co pomyślą o tobie inni, jak bardzo wyśmieją cię wrogowie. Chcę skończyć szkołę, pójść na studia, dalej nie mam żadnych planów. Zależy mi tylko jak na razie na tym by spędzać jak najwięcej czasu z przyjaciółmi, rodziną, poznawać nowych ludzi, rozwijać swoją pasję. Jedna drobnostka może sprawić, że nasz plan runie, bo przyszłość nie jest oczywista. Ja preferuję żyć tym momentem, nie planować reszty swojego życia.

    OdpowiedzUsuń