sobota, 3 czerwca 2017

„Która jego jest” Sandra M. Borowiecky. Ukryte skandale, tajemnicze Bractwo, watykańskie tajemnice...







Grupa Medialna Szpalta sp. z o.o. i wspólnicy sp.k

Ilość stron: 268

Nowość wydawnicza, którą znajdziecie:




Druga część sugestywnej powieści „Ani żadnej rzeczy” Sandry M. Borowiecky, którą mieliście okazję poznać u mnie jeszcze pod starym adresem bloga  - KLIK, wywołała wiele powodów do dyskusji oraz ciekawość, która była powodem tego, że wielu czytelników sięgnęło po nią w ogóle. Autorka intrygująco zatarła ewidentną granicę między faktami a fikcją literacką, dostarczając czytelnikowi niezwykle ciekawą i wciągającą lekturę, przy której nikt nie będzie się nudzić. Temat, jaki wybrała sobie za przewodni, w obydwóch częściach, jest nie tyle kontrowersyjny, co odważny i trudny do uchwycenia, bo niesie za sobą bulwersację, bunt, zniesmaczenie oraz powody do konwersacji. Dlaczego?


Zoja Pietrowna ma cztery dni na to, by odnaleźć Ewangelię Apostolic. Towarzyszą jej Serge, Magdi, Tomas. Kobieta ma trudne zadanie. Kara, jaka może ją spotkać po niewypełnieniu zadania jest niesprawiedliwa i dotyczy jej córki. Wokół niej znowu zaczynają piętrzyć się niedomówienia, ukryte tajemnice. W pewnym momencie zaczęłam bardzo jej współczuć, bo nie wiadomo było w końcu komu ufać, komu nie. Z czasem na jaw wychodziły przeróżne wzbudzające wątpliwości wątki związane z Bractwem Chryzmonu i jego członkami. Towarzysze Zoi rzucają światło na kwestie religijne związane z Chrystusem, na udział Watykanu w ucieczkach licznych zbrodniarzy wojennych, związanych z Hitlerem, a także liczne powiązania z ludźmi, którzy piastują wysokie stanowiska.


Tak pięknie zapakowane przybyły do mnie książki :)


Borowiecky pod płaszczyzną intrygującej akcji i fabuły, która z każdym rozdziałem nabiera coraz to szybszego tempa, wplotła liczne fakty, które dzisiaj są powodem wielu dyskusji i dociekań, wywołują wiele sprzecznych emocji, a nawet pytań retorycznych. Prawda wymieszana z fikcją literacką nabrała w tej powieści zupełnie nowego kształtu, bo niejednoznacznego. W tej powieści nic nie jest oczywiste. Uważam to zabieg nie lada łatwy. Śmiem nawet twierdzić, iż wiele osób głęboko wierzących może się zrazić tą książką. Ubodzie ona w ich światopogląd i wyobrażenie o religii, a nawet w to, co wierzą. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Już kiedyś o tym słyszałam.




„Która jego jest” Sandry M. Borowiecky to książka intrygująca, niejednoznaczna, z wątkami, które mogą posłużyć nawet do dalszej kontynuacji. Kto wie, może autorka szykuje dla czytelników trzecią część? To książka, w której jest wiele sprzecznych emocji, pytań retorycznych, tajemnic, zagadek. To książka, która wciągnie od pierwszych wersów i kompletnie zaskoczy. Miałam inne wyobrażenie zakończenia, ale autorka odrzuca zdecydowanie przypięcie łatki z napisem – oczywiste zakończenie i tak je uknuła, że naprawdę porusza. To książka, która trzyma w napięciu, buduje czytelniczą dociekliwość i chęć uzyskania odpowiedzi na wszystkie swoje pytania.


Nie wiem, czy mnie się trafił jakiś felerny egzemplarz, ale ewidentnie coś stało się ze składem tekstu, który momentami posklejał słowa. I to się przewija przez całą książkę, jak również brak spacji koło przecinków, myślników, czy cudzysłowów. 



Za egzemplarz dziękuję Autorce, Sandrze M. Borowiecky oraz:



2 komentarze: