„Paluszkowa olimpiada” oraz „Znajdź różnice” Hervé Tullet. Zabawa i relaks przy nietypowych pozycjach...






Wydawnictwo Insignis

Nowości wydawnicze, które znajdziecie:





Najlepsza zabawa, jaka może być, to wspólna, w swoim towarzystwie (rodzic i dziecko) i chociaż książeczki przeznaczone są dla nieco młodszych dzieci, mój młodszy syn, który za kilkanaście dni skończy dziewięć lat, z ciekawością je przeglądał i rozwiązywał zagadki. 

Na czym polega wyjątkowość tych pozycji. W skład kompletu wchodzą jeszcze trzy dodatkowe tytuły, ale ja dzisiaj postaram się przedstawić Wam dwie pierwsze. Trzy pozostałe pojawią się w kolejnym, osobnym poście.


Przede wszystkim prostota i ascetyczny wygląd każdej z nich. Jak widać, nie potrzeba fantazyjnych, wymyślnych tytułów i oprawy, bogactwa i natłoku kolorów, przesycających barwy, by zainteresować nimi małego czytelnika. Książeczki wykonane są z twardej, śliskiej oprawy, która pozwala na korzystanie z nich w wygodny i komfortowy sposób. Mało tego. W „Znajdź różnice” można zaznaczać nawet flamastrem, pisakiem, a na koniec zetrzeć nawilżoną gąbką z płynem do naczyń i korzystać z niej wielokrotnie. Szczególnie, jeśli chcemy rywalizować między sobą, bądź z kolegą, czy koleżanką. A to dosyć ciekawy sposób.




„Paluszkowa olimpiada” to pozycja przeznaczona już dla naprawdę małych, pierwszych czytelników, która pozwoli im się palpacyjnie zapoznać z formą książeczki. Wystarczy namalować dziecku na opuszkach palców, bądź palca oczki i buźkę, by mogło ono skorzystać z jej treści. To rodzaj paluszkowego robaczka. 











Z tego rodzaju formy i propozycji zabawy mogą skorzystać już milusińscy przed drugim rokiem życia, kiedy kształtują się ich zdolności twórcze oraz wyobraźnia i zaczynają się ćwiczenia paluszków do samodzielnego korzystania z przedmiotów codziennego użytku, czy nawet utrzymania ich w dłoniach. Razem z dzieckiem można tworzyć własne historyjki, a to jest przecież ważne i bezcenne – wspólnie spędzony czas i podglądanie rozwoju swojego dziecka.





Nie lada frajdę i przednią zabawę można mieć przy pozycji „Znajdź różnice”. I, jeśli się komuś wydaje, że to proste, to jest w wielkim błędzie. Ja sama chętnie wzięłam ją do ręki i kreśliłam. Fajna zabawa, do której dzieci mogą zaprosić swoich kolegów, koleżanki. Najciekawsze jest to, że nie znajdziecie w niej żadnych odpowiedzi. Po prostu, zwycięża ten, kto znajdzie najwięcej różnic. To propozycja, która jest nie tylko świetną rozrywką, ale przede wszystkim pozwala rozwijać pamięć, skupienie uwagi, koncentrację, czy zmysł obserwacji.




Hervé Tullet jest francuskim grafikiem i ilustratorem, który od 1994 roku tworzy inspirujące i ciekawe propozycje dla dzieci. Nic dziwnego, że za swoje pozycje otrzymuje liczne nagrody. Książki są nie tylko ascetyczne w wyglądzie, ale tworze w formie odręcznie robionych rysunków, które są proste i czytelne, ale zachęcają milusińskich do kreatywnego myślenia i tworzenia poprzez zabawę.


Polecam!


Za książki dziękuję Wydawnictwu:


Komentarze

Popularne posty