[Patronat medialny] „Jak ukryć dziurę w ścianie” Magdalena Niebrzydowska. Literackie eksperymenty połączone w metaforyczny tytuł...






Wydawnictwo Papierowy Motyl

Ilość stron: 248

Książkę znajdziecie:



Czytając te jedenaście opowiadań miałam wrażenie, że autorce zabawa tekstem sprawia wielką frajdę i radość, a wydawnictwo dołożyło również wszelkich starań, by czytelnik tej niecodziennej formy literackiej doświadczył jeszcze bardziej, dopracowując każdą z osobna graficznie, odpowiednio do treści i przesłania. Niby niepozorne w objętości, ale niezwykle głębokie w wymowie. Teksty krótkie lecz wywołujące fale emocji. Od uśmiechu na twarzy po konsternację. 


Odniosę się w pierwszej kolejności do tytułu. W moim odczuciu będącego metaforą skaz, ukrytych tajemnic, marzeń pragnień, nieśmiałości, czy stereotypowego światopoglądu każdego z bohaterów, niczym dziura w gładkiej ścianie, którą można przykryć grą pozorów, maską bezczelności, szczerością wyznań, zazdrością, czy po prostu całkowitym zatopieniu się w cynizmie. 





Forma literacka bardzo intrygująca i zaskakująca. Przyznam szczerze, jak dla mnie, to coś zupełnie nowego, czego dotychczas nie znałam. Ogólnie opowiadania, czy tym podobne wypowiedzi, kierują się sztywno przyjętymi zasadami. Tutaj widać w nich wiedzę, lekkie pióro, pomysłowość, konkretyzm. Autorka dokładnie wiedziała o czym i w jakiej formie chce dany zamysł zapisać, jakby pogrywała z czytelnikiem w grę, której zasady tylko ona zna, ale puenta na końcu każdego tekstu pozwala na dowolność odczytu i głębszą refleksję.


Bohaterowie są niczym wycięci z gazetowych tytułów. Każdy z nich kipi indywidualizmem, arogancją przekazywanych informacji. Tylko w jednym tekście, o podstarzałym erotomanie znajdziecie kawałek tradycyjnych dialogów. W pozostałych, dialogi zastąpiono albo litanią – monologiem, wiadomościami facebookowymi, piosenką hip – hopową w bardzo ciekawym układzie fonetycznym i rozmieszczeniem tekstu w różnych kształtach i inne formy, równie zaskakujące, równie ciekawe i niesztampowe. Bohaterowie tych opowieści należą do ludzi, których życie przerzuciło w różne sploty losu, z zadziorą i odpowiednią dozą sugestywności opowiadają o swoim życiu i bycie, często złudnym, podjudzonym do fałszu, zakłamania, a nawet dwulicowości. Brak im powściągliwości, nierzadko widzą tylko swój interes i czubek własnego nosa. Najbardziej poruszające dla mnie było wyznanie – opowieść siedmioletniego chłopca, który o śmierci mówił wręcz z uwielbieniem, mnie zaś to przeraziło.


W tych jedenastu różnych formach literackich znajdziecie zatem wywody egzystencjalne bohaterów, okraszone językiem i żargonem odpowiednim do środowiska, w którym żyją. Nie brak tu wulgaryzmów i potoczności, ale też zmagań z przeciwnościami losu i chęci dokonania wewnętrznych zmian. Czy tym niecodziennym postaciom się to uda? Czy uda im się odwrócić swoją świadomość i uwagę na zupełnie inny problem?


„Jak ukryć dziurę w ścianie” Magdaleny Niebrzydowskiej zaskakuje formą i intryguje treścią, która pod płaszczykiem zabawy językiem ukrywa nasze słabości i problemy, stereotypy światopoglądowe. Jak ukryć zatem tę skazę na gładkiej ścianie? Przykrywając ją maską fałszu, obłudy, zakłamania. To świetny debiut Autorki, który zasługuje na uwagę każdego czytelnika.


Za książkę i możliwość patronatu, dziękuję Wydawnictwu:






Komentarze

Popularne posty