[Recenzja premierowa. Patronat medialny. Rekomendacja] „Wydeptane” Piotr Sitnik. Poezja z dwóch światów serca...







Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 56

Nowość wydawnicza, edycja limitowana:





Tomik „Wydeptane” wyszedł w wersji limitowanej, ale jestem pewna, że znajdzie wielu swoich odbiorców, szczególnie wrażliwych na obrazy tak bardzo realne, co przyozdabiane metaforami, głęboką wymową merytoryczną, rozmywane mirażami, pytaniami, tęsknotami, wspomnieniami, ale też wyimaginowanymi obrazami, które składają się na wiele znaczeń i filozoficznych uniesień, czy onirycznych złudności: „Nie można zapomnieć tragedii istnienia/ Gdy wychodzi z półcienia istota wątła, tkliwa/ Tak od niechcenia// Przejrzeć parę kartek/ Wyrwać z impetem dwanaście stron uśmiechu zapomnienia/ Nie zmienia się scenopis ostatniego tchnienia// Przede mną czas niezmierny tli się gdzieś w oddali/ Nie ma takich gwiazd co chcą wygrać pokój/ Ile stref cierpliwości/ Ile gwiazd okamgnienia/ Z ilu zatrutych źródeł będziemy czerpali [...]”


Wyłaniają mi się z wierszy Piotra Sitnika dwa obrazy. Pierwszoplanowy – taki codzienny, podobny do naszego, z którym łatwo się utożsamić, dużo w nim spokoju, łagodności oraz drugi obraz – pełen cierpienia, bólu, śmierci. Podmiot liryczny w tych wierszach doskonale odwzorowuje stany ducha i odczuwania każdego z nas. Te kontrasty często się ze sobą przeplatają tworząc mozaikę znaczeniową: „Włamałem się kiedyś do cudzego mózgu./ Rozejrzałem się szeroko i, zawiedziony,/ wróciłem z powrotem,/ gdzie poprzednio stałem.”






Wiersze na pierwszy rzut oka są proste w odbiorze, ale w miarę zagłębiania się w ich sens merytoryczny, tworzą swą równomierną budową, sentymentalne podróże w świadomość czytelnika, uzmysławiając mu, że świat nie dzieli się tylko na ten dobry i zły. Obok niego jest miłość, cierpienie, śmierć, współodczuwanie, a nawet radość z zupełnie przyziemnych rzeczy. Te pozornie dźwięczne, rymowane wersy skłaniają do głębszych refleksji ukazując obrazy znane z codzienności, przeniesione z boisk, parkowych ławek, ze szklanego, rozkrzyczanego telewizora, ze zwykłych na pozór czynności. To wiersze, w których nie brak dystansu, dobrego humoru, uczuć, emocji.



Tomik ten oprócz swej wielowątkowości porusza pewne światopoglądy, stereotypy zakorzenione przez czas. Zmuszające czytelnika do domysłów i odczytywania poezji na swój sposób. To poezja, która stawia pytania, prowokuje do rozmów, odszukuje w podświadomości sens bytu, udziela niejednoznacznych odpowiedzi, jak w życiu, nic nie jest przecież tak oczywiste: „W ciemnym pokoju pusty człowiek/ Mam siedemnaście lat/ Dzisiaj cały świat/ Składa się w pół w pobożnym słowie// Idziemy przed siebie pustą drogą/ Życie to miłości kwiat/ Skromności zapomniany brat/ Gdzie śmierć najlepszą dla życia ostoją// Wszystkie nasze ścieżki/ Wszystkie szczęścia złogi/ Drogi niewypowiedziane/ Wydeptane…”






„Wydeptane” Piotra Sitnika to poezja metaforyczna, refleksyjna, wdzierająca się do serca każdego odbiorcy swą głęboką wymową, rytmiką, rymem, wrażliwością na piękno, dobro, mądrość, ale dostrzegające też drugą stronę życiowego pielgrzymowania. Zapada głęboko w pamięć, daje wiele pozytywnych myśli, nastraja często melancholijnie. To poezja będąca mozaiką znaczeń, w której czytelnik doszukuje się głębszych wrażeń, emocji, przeżywania egzystencji na nowo, bądź odgrzebywania ze wspomnień chwil ulotnych i pielęgnuje je jak najcenniejszy skarb. Jestem pewna, że znajdzie odpowiednie miejsce w Waszych sercach i nie pozwoli o sobie długo zapomnieć.


Polecam!


Pozycji nie tylko patronuję medialnie, ale na okładce
znajdziecie też moją rekomendację :)



Za możliwość patronatu i tekst przed premierą, dziękuję Wydawnictwu:










Komentarze

Popularne posty