[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny] „Dom samotnych” Joanna Kruszewska. W życiu samotność ma swoje granice...






Wydawnictwo Replika

Ilość stron: 336

Premiera: 27 czerwca 



Autorkę mieliście już okazję poznać u mnie na blogu, przy okazji mojego patronatu Jej ostatniej książki „Małe wojny”. Dzisiaj mam przyjemność patronować kontynuacji podjętych w „Małych wojnach” wątków, które Joanna Kruszewska zręcznie ujęła w równie wymownym, co w poprzedniej części, tytule „Dom samotnych”. Po raz kolejny Autorka pokazała swój warsztat pisarski z bardzo dobrej, a nawet znakomitej strony. Ta epicka, momentami liryczna powieść przeplata ważne ze sobą wątki, dotyka ważnych tematów, a ja po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że naszą współczesną chorobą staje się powoli nieumiejętność wzajemnego wsłuchiwania się w potrzeby i oczekiwania drugiej osoby, nieumiejętność konwersacji. Coraz powszechniejsza staje się samotna przeprawa przez życiowe dylematy, problemy, decyzje.

I od takich decyzji rozpoczyna się „Dom samotnych”. Beata po rozstaniu z Kacprem całkowicie się rozsypała wewnętrznie, emocjonalnie. Kobieta popada w alkoholizm, a w przypływie pijackiej desperacji wydzwania do dawnego partnera i żebrze o chwilę uwagi, błagając o pomoc. Igor wiedzie życie wesołego, nierozgarniętego studenta, jak się okaże do pewnego momentu – kiedy pozna piękną panią psycholog, Annę. Dotychczas nie opierała mu się żadna kobieta, ale Anna jest inna. Co z tego wyniknie? Kinga zaś, po rozstaniu z Grzegorzem stara ułożyć swoje życie na nowo, przede wszystkim osiągając stabilizację uczuciową. Wszystko wydaje się na dobrej drodze, ale po pewnym czasie zaczynają się pierwsze zgrzyty. I jeszcze Ewa, siostra Kingi, która odnosi jakiś wewnętrzny niepokój, coraz częściej przyglądając się swojemu życiu, oddanemu dzieciom i mężowi. 





Joanna Kruszewska po raz kolejny intryguje. Pod lekką warstwą pióra utkała autentycznych bohaterów, którym pokręciła życiowe ścieżki wplatając ciągle aktualny i ważny temat nieumiejętności komunikacji i rozmowy z drugim człowiekiem. Narracja poprowadzona z wielu perspektyw pozwala czytelnikowi zbliżyć się na tyle do bohaterów, by dostrzec w którymś z nich, cząstkę samego siebie, zrozumieć ich problemy i życiowe dylematy. To bohaterowie obciążeni trudną przeszłością, nie zawsze trafnymi decyzjami, czy po prostu wizją chwiejnej przyszłości. Strach, obawy towarzyszą im na porządku dziennym i nadzieja, że nie wszystko przecież stracone, że są szanse na odzyskanie równowagi uczuciowej.


Joanna Kruszewska napisała piękną powieść o skomplikowanych, trudnych relacjach, związkach. „Dom samotnych” to powieść, w której kłębi się wiele emocji, licznych niedomówień, samotność w związku, niezrozumienie oraz ciągłe poszukiwanie – szczęścia i prawdziwej miłości. Subtelna, emocjonalna, skłaniająca do głębszej refleksji, ukazująca ważną „bolączkę” współczesnych czasów, poruszająca wiele wrażliwych kwestii. Jestem pod wrażeniem wspaniałego, sugestywnego pióra Autorki, znakomicie nakreślonej fabuły, charakterystycznych, wyrazistych bohaterów i wątków zagłębiających się w ich czułe punkty. Myślę, że kilka z nich warto poprowadzić dalej, czy Autorka je podejmie?

Warto! Książka, przy której miło spędzicie czas i zajrzycie w najgłębsze miejsca swojego serca!





Za możliwość patronatu i przeczytanie książki przed premierą, dziękuję Autorce i Wydawnictwu:








Komentarze

  1. Twoja recenzja sprawiła że na pewno sięgnę po tę pozycję. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za te słowa :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty