[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny] „Za zakrętem” Anna Kasiuk. Czasami paraliżujący strach potrafi przejąć nad nami kontrolę...






Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 448

Premiera: 5 lipca 2017 r. 


Jeśli zna się już pióro Autorki, a tak jest w tym przypadku, oczekuje się od każdej następnej pozycji czegoś konkretnego, co zaintryguje od pierwszych stron, zelektryzuje, zmusi do przemyśleń i wznieci ciekawość do tego stopnia, że będzie się ją chłonąć strona po stronie. Anna Kasiuk po raz kolejny pokazuje nienaganną formę swojego pióra, tworząc autentycznych bohaterów, w których życie wkrada się przenikniony samotnością strach i obawy o to, co przyniesie po raz kolejny los, a nawet dzień następny. Moim skromnym zdaniem Autorka tworzy w swoich powieściach specyficzny klimat i nastrój, że czytelnik nie ma problemów, by zbliżyć się do bohaterów na tyle, aby odczuwać na własnej skórze wszystkie towarzyszące im emocje i napięcia. Taką Annę Kasiuk lubię. 


Po serii sagi o klimatycznych, tajemniczych Łowiskach, z których dwie części miałam przyjemność patronować medialnie, przyszedł czas na trzymające w napięciu „Za zakrętem”. Autorka po raz kolejny udowodniła swoją klasę i znakomitą formę. Jej bohaterka jest bardzo autentyczna, pełna obaw, a strach potrafi sparaliżować ją do tego stopnia, że momentami zatapia się we własnym świecie. Kiedy Agnieszka traci w wypadku swoich rodziców, zostaje z małym bratem sama. Dawid jest dzieckiem, a ona jako trzydziesto dwu latka musi powziąć pewne decyzje, odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za niego. Kobieta jest przekonana, że ta tragedia ma ścisły związek z pewnymi wydarzeniami z przeszłości, których świadkami była ona i jej matka. Od momentu straty rodziców, Agnieszka rozpoczyna walkę – o siebie, brata i ich wspólne życie. Przeprowadzka w góry ma być wewnętrznym oczyszczeniem i odzyskaniem spokoju ducha, równowagi, ucieczką od demonów z przeszłości. 





Tam w górach, poznaje nowych ludzi, ciepłą i serdeczną Anielę, właścicielkę pensjonatu, u której z czasem znajdzie zajęcie, i jej trzech synów. Jeden z nich szczególnie przypadnie kobiecie do serca. To Jacek, który prowadzi warsztat naprawczy. Ale, relacje między tym dwojgiem nie zawsze będą układały się jak należy. Agnieszka jest bohaterką silną, ale jak to kobieta, potrzebuje czasem wsparcia męskiego ramienia. Ból i trauma po utracie bliskich nie dadzą tak szybko o sobie zapomnieć, potrafią odżyć w najmniej spodziewanych momentach. A pewne bariery nawet siłaczom trudno przeskoczyć. Tych dwoje połączy na pewno trudna przeszłość. A życie, jak wiadomo niesie wiele niespodzianek i nieprzewidywalnych sytuacji. Agnieszka jest bez wątpienia wyrazistą bohaterką, która zmaga się z bólem, ale musi stawić tez czoło nowej rzeczywistości. Czy faktycznie odnajdzie ją sześćset kilometrów od rodzinnych stron? 


„Za zakrętem” Anny Kasiuk to powieść indywiduum, która dotyka ważnych tematów: bólu po stracie bliskich, podjęcia życiowych decyzji, odpowiedzialności nie tylko za siebie, drastycznej ucieczki od przeszłości, która potrafi deptać po piętach oraz próbie otwarcia się na nowe. Autorka nie szczędzi nam emocji i stawia swoich bohaterów przed trudnymi decyzjami. Plastyczne, sugestywne opisy pozwalają czytelnikowi zbliżyć się do nich i poczuć towarzyszące im nastroje na własnej skórze. To powieść o miłości – trudnej, porywczej, ale miłości, która gotowa jest ponieść ofiarę dla tej drugiej, kochanej osoby. To powieść o poszukiwaniu szczęścia, drogi w zagubieniu i spokoju. Wielowątkowa, sugestywna, dopracowana w każdym detalu historia, która wciąga od pierwszych wersów, zmusza do refleksji i określenia swoich własnych afektów. Porusza, intryguje, elektryzuje. 


Polecam!



Za możliwość patronatu oraz egzemplarz przedpremierowy, dziękuję Wydawnictwu:










Komentarze

  1. lubię ksiażki z życia wzięte, a ta chyba taka jest. Świetnie opisałaś, zachęca do poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, książka jak samo życie :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty