poniedziałek, 26 czerwca 2017

[Recenzja przedpremierowa. Patronat medialny. Rekomendacja] „Niewysublimowane” Tomasz Witkowski. Poezja w trzech odsłonach :)








Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Ilość stron: 72

Tomik w druku



„Moja robota”
Ubieram w słowa myśli zbłąkane
Na miarę szyję z nich zdania
Słysząc, jak w Polsce są używane
Uczę się też cerowania


Chociaż w tych formach poetyckich, zwieńczonych w trzech działach tomiku nie ma nic, co wykazywałoby przeciętność twórczą Autora, odbiorca, który szuka refleksji i uwolnienia od codziennych trosk, znajdzie tu wszystko, niczym w pigułce na poprawę nastroju. „Niewysublimowane” Tomasza Witkowskiego wywołują ciekawość, uśmiech na twarzy, zaskakują formą – lapidarną, dłuższą, ale wszystko skrojone wręcz na miarę, tak jak powinno być, nie mniej, nie więcej. To poezja, która wzbudza zaufanie czytelnika od pierwszych wersów tej niesztampowej pozycji, bo w życiu potrzeba chwili na oddech, czy relaks z lekką lekturą w dłoni.


Zacznijmy od fraszek. Lekkich, dźwięcznych, fraszki, w których ważne jest światło, dystans do świata, przymrużenie oka, metafora wypełniająca to spostrzeżenie na świat. Fraszki trochę przewrotne, dające czytelnikowi przestrzeń na własne domysły i ich budowanie. 
„Sport to zdrowie”
Mimowolna sportu doza
Czwarte piętro plus skleroza


„Ach, Kobiety”
Każda kobieta jest wyjątkowa
Mianownik wspólny – lubią te słowa




Drugą część tworzą miniatury liryczne. Trochę przewrotne, o zabarwieniu groteskowym, absurdalnym, ale utrzymane w doskonałej formie merytorycznej. Zabarwione dobrym humorem, przewrotnością, świetną rytmiką, anegdotą jest tym, co można uznać za krzywe zwierciadło naszych ludzkich cech charakteru. Traktują przede wszystkim o społecznych bolączkach i stereotypach.
„(Roz)wiązanie”
W tej klinice, nie na żarty
Krysia leży po raz czwarty
Za sprawą szukania
Wiązań rozwiązania
Tyłem na przód wpięła narty

Trzecia część to „Wierszydła”, które stanowią refleksyjną wiązankę wierszy bardzo sentymentalnych, niezwykle epickich, będących swoistymi podróżami Autora we wspomnienia. To jakby wiersze - pamiętniki, palpacyjne namiastki fotografii, z których każda skadrowała inny obraz. Są wiersze o polityce, o ciężkich latach drugiej wojny, o kobiecie, wspomnieniach zostawionych na pustych ławkach w parku, ale też wiersze zagłębiające się w wymowę snów i duchowej afirmacji życia. Jednym słowem – wiersze o życiu, podkreślaniu jego wagi i łapaniu wszystkich cennych chwil.




„Róże”

Kobiety są jak jesienne, czerwone róże
Muzycznym snem i poezji nutą owiane
Ja w ich tańcu na wietrze bez końca się durzę
Choć w aksamit są tylko i rosę odziane

Kobiety są jak jesienne, czerwone róże
Choć zranić skore, gdy je zechcę mieć na własność
Ta kropla krwi, w której zamiary swe zanurzę
Pozwoli pojąć tej subtelnej sprawy jasność

Kobiety są jak jesienne, czerwone róże
Miłości łase – jak słońca po nocy zimnej
Nie śmiem ich tknąć w cichości duszy jeno wróżę
Co w sercu mają jak w głębi kwiatu intymnej
[...]





„Niewysublimowane” Tomasza Witkowskiego wskazują na formy i treści, które należy przyjąć z przymrużeniem oka i dystansem, którego coraz częściej nam niestety brakuje. Fraszki, limeryki, wierszydła zaskakują głębią poruszanych tematów, celną spostrzegawczością obrazów przewijających się w środkach masowego przekazu, trafnością i lekkością merytoryki oraz zwinnością, z jaką Autor porusza się między poszczególnymi wersami, nie szczędząc metafor, specyficznego języka okraszonego staropolskim akcentem oraz misternie utkanym zamysłem, który od początku do końca nadaje im odpowiedniego tonu, dźwięku i koloru.

Warto zatopić się w ich lekturze. 

Polecam!





Pozycji nie tylko patronuję medialnie, ale na okładce znajdziecie też moją rekomendację (test ujęty w niebieskiej ramce)



Za możliwość patronatu i tekst przedpremierowy, dziękuję Wydawnictwu:






2 komentarze: