czwartek, 15 czerwca 2017

„Ruszaj w drogę”, „Zabawa w oczka” oraz „Gra cieni” Hervé Tullet. Przyjemnie jest razem się pobawić :)





Wydawnictwo Insignis

Każda książeczka liczy 14 twardych stron


Każda z tych trzech pozycji wchodzi w skład kompletu, składającego się z pięciu książeczek widocznych na zdjęciu wyżej. Wydawałoby się na pierwszy rzut okiem, że to takie zwykłe, proste książeczki, które praktycznie od ogólnodostępnych na rynku wydawniczym nie różnią się niczym. Błędne myślenie. Każda z nich ma w sobie coś wyjątkowego, magicznego i nietypowego. Każda z nich przeznaczona dla trochę innej grupy wiekowej dzieci, ale z doświadczenia wiem, że nawet dorosłym, rodzicom sprawiają one wielką frajdę, a to co przy pierwszym podejściu wydaje się banalnie łatwe, wcale takie nie jest. Dlaczego?




Książkę znajdziecie:



„Ruszaj w drogę” to zaprojektowana w bardzo ciekawy, a jednocześnie nie wzbudzający podejrzeń sposób pozycja, która wzbudzi w milusińskich szczyptę magii, która to z kolei przeniesie ich do świata fantazji. 







Na kartach został przyklejony grubszy, mechaty rodzaj tkaniny, zaprojektowany w różnych dziwnych kształtach, by zamykając oczy dziecko mogło przemieszczać paluszek po jego powierzchni, tym samym próbować zabawić się w zgadywanie, jaki to kształt, bądź wykreować jakąś własną historię na jego podstawie. Dzięki temu rodzajowi zabawy, dziecko uczy się, że świat można odkrywać za pomocą dotyku, jednym z najważniejszych zmysłów. Dacie się ponieść fantazji?







Książkę znajdziecie:



Ile to razy sami wycinaliśmy z tekturki różnego rodzaju maski, nie tylko na bal przebierańców? Mnóstwo. Tak jak mnóstwo razy braliśmy farbki plakatowe i je ozdabialiśmy. Tym razem, bez wycinania, ale równie abstrakcyjnie można zmienić się w robota, ufoludka, czy sympatycznego kotka :)




Dzięki tego rodzaju zabawie dziecko rozwija swoją kreatywność i fantazję. Jest to również pretekst do wymyślania swoich historii.








Książkę znajdziecie:



Jak najlepiej oswoić dziecko z ciemnością i wszelkimi związanymi z nią mitami? Dzięki „Grze cieni”. Wystarczy latarka, bądź za dnia słońce, by pokazać, jak niezwykle intrygujące mogą być cienie – na ścianie, podłodze, stoliku i wcale nie trzeba się ich bać! Książeczka wstępnie pokazuje, że taka zabawa, to doskonała lekcja oswajania ze strachem i obalenia wszelkich mitów o ciemności, której wcale nie trzeba się bać, a można świetnie spożytkować, wykorzystując do kreatywnych zabaw. A potem może stworzycie coś swojego?







Zachęcam do sięgnięcia po tą zabawną, prostą, ale jakże kreatywną serię książeczek, które umilą nie tylko czas dzieciom, ale i Wam – rodzicom, co stanie się pretekstem do tego, by spędzić razem chociaż odrobinę czasu. Nie potrzeba, jak widać wymyślnych gier, czy super wypasionych książeczek, by miło, wesoło spędzić razem czas :)

Polecam!





Za komplet książeczek, dziękuję Wydawnictwu:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz