„Słońce umiera i tańczy” Ewa Cielesz. Artystyczne wizje z mongolskim tłem ;)








Wydawnictwo Axis Mundi

Ilość stron: 228

Nowość wydawnicza, którą znajdziecie:





Cieszę się, że mam okazję i przyjemność znać tyle wspaniałych polskich autorek i cieszę się, że to grono ciągle się powiększa, bo ta pozycja zdecydowanie wpisuje się do mojego kolejnego czytelniczego odkrycia! Jestem pod wielkim wrażeniem, chłonęłam książkę od samego początku, z każdym wersem i czułam wszystkie emocje na swojej skórze. Nie będę również ukrywać swojej sympatii do Jagody, głównej bohaterki tej wspaniałej, życiowej powieści. To pierwsza część świetnie zapowiadającej się serii o odważnej, kruchej kobiecej wrażliwości oraz bohaterach drugoplanowych, którzy w życiu Jagody odegrali ważną rolę. To też powieść o sile prawdziwej przyjaźni, która potrafi przenosić góry, uskrzydlać, dodać pozytywnego kopniaka, bo przecież ona jest w naszym życiu bardzo ważna. I powieść o trochę skomplikowanej miłości, z wątkiem mongolskim w tle.


Wiem, że autorka ma na swoim koncie już pięć innych powieści i bardzo żałuję, że nie miałam wcześniej okazji ich poznać. Jeśli są równie znakomite, jak ta, to musi nadejść czas, bym je poznała. Ewa Cielesz urodzona w Piasecznie, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych, a także krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (Filia Wrocław), Wydział Reżyserii. Zafascynowana teatrem i poezją pisze scenariusze, opowiadania, wiersze dla dzieci i dorosłych. Nauczyciel, instruktor teatralny. Na tym polu osiąga sukcesy.


Jagoda ma dwadzieścia kilka lat, jest malarką. Jej rodzice, od kiedy Jagoda sięga pamięcią byli raczej typem podróżników. Nigdzie, w żadnym miejscu nie mieszkali dłużej niż kilka lat. Tak jest i tym razem. Kiedy oboje informują córkę o planowanym wyjeździe do Gujany Francuskiej, Jagoda przyjmuję tę wiadomość dosyć spokojnie, tym bardziej, że jest on zaplanowany na dwa lata. Jagoda nie spodziewa się, że podróż rodziców przyniesie w jej życiu wiele zmian. Wiązać się one będą z tajemniczym Dymitrem, ulicznym muzykiem, któremu otworzy nie tylko drzwi swojego maleńkiego mieszkania oraz starszym panem Wiesiem, który zamieszka w jej dawnym domu. Pan Wiesio to ciepła postać, obok której nie sposób przejść obojętnie i wcale się nie dziwię, że Jagoda zaskarbiła sobie jego sympatię. Trochę nieufny, samotny, zepchnięty przez bliższą rodzinę nieprędko odkryje dziewczynie kawałek swojego życia. Sentymentalne podróże w przeszłość okażą się brzemienne w skutkach, a sama Jagoda przypadkowo wplątana zostanie w niefortunny wątek kryminalny. Dymitr zaś, to człowiek żywioł. Dwie artystyczne dusze pod jednym dachem są jak mieszanka wybuchowa, niczym zamknięte pudełko z emocjami, które przy lada okazji eksploduje. 




Autorka zafundowała czytelnikom prawdziwie sugestywną podróż, pełną emocjonalnych porywów i wielopłaszczyznowości, różnorodności wątkowej, od której wcale nie tak łatwo się oderwać. Pokazała w niej niesztampowych bohaterów, tkając im losy podobne do naszych codziennych i niecodziennych. Zmiany nie zawsze wychodzą na dobre, dlatego w życiu Jagody dojdzie do niemałych rewolucji. W pewnym momencie bardzo zrobiło mi się jej żal, trochę dziwiłam się jej podjętym decyzjom, a był moment, że nienawidziłam ją za to, że potrafi tak sobą manipulować, że nie oceniała sytuacji na chłodno. Wywołała we mnie lawinę afektów i burzę pytań.


„Słońce umiera i tańczy” Ewy Cielesz to piękna epicka powieść o poszukiwaniu dróg, zalęknionych tajemnicach, o stracie, samotności i sile prawdziwej, nieudawanej przyjaźni, dla której przetrwania poruszy się niebo i ziemię. To powieść z autentycznie nakreślonymi bohaterami, z których każdy odgrywa ważną rolę, ma w swoim sercu ukryte tajemnice. To powieść o miłości tak ślepej i naiwnej, co porywającej i bardzo emocjonalnej. To powieść, w której wątki potrafią się ze sobą przeplatać, niczym nici łączące patchworkowe kawałeczki kolorowego pledu, gdzie przeszłość wywołuje falę niekontrolowanych wspomnień. To książka, w której każde miejsce i sytuacja ma swoje znaczenie. Wzrusza, porusza, stawia pytania, zmusza do głębszej refleksji. Niedomknięte wątki pozwalają autorce kontynuować losy bohaterów, na które czekam z wielką niecierpliwością. Druga część już na jesień. 



Tymczasem, polecam Wam tę wspaniałą opowieść, pod niecodziennym i metaforycznym tytułem. Ja się wzruszyłam i zachwyciłam. Prostotą języka, przejrzystością fabuły i głębią przekazu!


Za książkę dziękuję:



oraz

Komentarze

Popularne posty