piątek, 30 czerwca 2017

[Zapowiedź najbliższych patronatów medialnych. Rekomendacja okładkowa] Już niebawem, pod patronatem medialnym Recenzji Agi :)




Kochani!

Miło mi poinformować, iż już niebawem, pod patronatem medialnym Recenzji Agi, nakładem wydawnictwa Novae Res, wyjdą dwie bardzo ciekawe, ale jakże odmienne tematycznie książki. 
Pierwsza z nich "To był maj" Anny Konstanty, to dla mnie osobiście podróż w bardzo subtelne, intymne sfery i ciekawa przygoda z książką. Na skrzydełku znajdziecie również moją rekomendację :) 
Druga "Pędzle w kieliszku" Patryka Beniamina Grabiec, to spojrzenie na świat z zupełnie innej strony. Wejście w problemy i światopogląd mężczyzny.

Zerknijcie na zapowiedzi :)







Kategoria: literatura kobieca

Ewa, od wielu lat wdowa, matka blisko osiemnastoletniej Marty, ma dobrą pracę i ustabilizowane życie, ale wieczory spędza zwykle samotnie przed telewizorem. Gdy w majowy poranek w dniu swoich urodzin słyszy od córki, że właśnie została „ryczącą czterdziestką”, zaczyna lekko się niepokoić upływającym czasem. Tego samego dnia Marta wyciąga Ewę jako przyzwoitkę na spotkanie z poznanym kilka tygodni wcześniej Mateuszem. 

Czy z potencjalnej dziewczyny naprawdę staje się potencjalną teściową dla męskiej części ludzkości? – zastanawia się Ewa, obserwując z ukrycia randkujących zakochanych. Czy w macierzyńskim zapamiętaniu nie przegapiła własnego czasu na miłość? – To pytanie dręczy ją jednak tylko do momentu, gdy z opresji ratuje ją pewien przystojniak…

– Piotr uważa, że łóżko w sypialni to bardzo wygodna trumna dla namiętności – powiedziałam przekornie. – Twierdzi, że takie rzeczy lepiej robić w dziwnych miejscach, bo to podgrzewa atmosferę.
– W takim razie nie będę kupował łóżka do takich rzeczy. Ostatecznie możemy kochać się pod prysznicem.
– Albo na podłodze przed kominkiem – zgodziłam się.
– Albo na leżaku przed domem – zaproponował.
– Ale bardzo cichutko, żeby nie płoszyć zajęcy – zastrzegłam. – Albo klasycznie, w samochodzie.
– Albo mniej klasycznie, na pomoście nad jeziorem.
– Zawsze też możemy wykorzystać jakieś pochyłe drzewo w lesie.
– Albo drugie drzewo w drugim lesie.
– Albo trzecie w trzecim? Możliwości są nieograniczone.
– No widzisz! – zgodził się. – Nuda nam nie grozi.
– Nuda nie, prędzej mandaty za obnażanie się w miejscach publicznych – powiedział do nas pan stojący w kolejce za nami.

Moja rekomendacja:
"Czterdzieste urodziny wcale nie muszą oznaczać kryzysu i zatopienia się w cieple puchowych kapci. Ewa, główna bohaterka najnowszej powieści Anny Konstanty, odrzuca wszelkie stereotypy i daje się ponieść emocjom.
Gorąca, pełna szaleństw książka, która sprawi, że codzienność ubierze się w zwiewną, majową sukienkę.
Polecam!"
Agnieszka Krizel (Recenzje Agi)
www.nietypowerecenzje.blogspot.com






Anna Konstanty

Rocznik 1980, Lubuszanka. Miłośniczka nadodrzańskich krajobrazów, porannej kawy i deszczowych popołudni. Pierwsze opowiadanie napisała w wieku dwunastu lat. Laureatka kilkunastu konkursów literackich. Autorka tomiku „Wiosna i inne opowiadania”. Członek Zarządu Gubińskiego Towarzystwa Kultury. W 2014 roku została uhonorowana nagrodą Powiatu Krośnieńskiego za działalność kulturalną. Od dwudziestu pięciu lat nieprzerwanie pisze pamiętnik. 







Kategoria: literatura obyczajowa

Janek nie może uwolnić się od traumy przeszłości i bolesnych relacji z ojcem, które kładą się cieniem na jego losach. Pije i pozwala, by życie przepływało obok. Znów traci pracę. 

Gdy dostaje etat w magazynie, rozumie, że to szansa, być może ostatnia, na zmianę. Pełen nadziei obiecuje sobie solennie, że odstawi butelkę i zacznie przyzwoicie żyć. Udaje się! Z poznaną w pracy Wiktorią połączą go dobre i silne uczucia, młodzi stają się dla siebie całym światem i podporą. Po latach Janek wraca też do malowania – wreszcie czuje się wolny i wyzwolony z objęć demonów. Znów robi to, co kocha i co potrafi najlepiej, jest doskonałym artystą. Zostaje zauważony i dostaje propozycję wernisażu. Gdy przyszłość stoi przed nim otworem, w blasku i spokoju, nałóg i demony ponownie dają o sobie znać…




Fragment tekstu:

„– Pięćset – rozbrzmiał głos znikąd. Silny, bez krzyku przyćmił pozostałe. Wszyscy zamilkli, szukając źródła tego mistycznego głosu. – Pięćset – powtórzyła kobieta w czarnych okularach przeciwsłonecznych. Podchodziła powoli krokiem, który Janek dobrze zapamiętał. Performance się skończył, licytacja również. Ludzie odeszli. – Marnujesz się na tej ulicy – powiedziała. Okrywał ją czarny płaszcz z dużymi guzikami. Misternie ułożone czarne włosy nie poddawały się terrorowi wiatru. Kształtne usta poruszały się powoli, a słowa wychodziły z nich wyraźne. I ta biel zębów szukająca promieni słońca. – Jak ci na imię? – zapytała.

– Janek – odpowiedział, stojąc jak słup soli”.


2 komentarze:

  1. Dwie przepiękne okładki! Z pewnością książki mnie nie rozczarują :)

    OdpowiedzUsuń