czwartek, 27 lipca 2017

„Angielka” Katherine Webb. Czy potrzeba dalekiej podróży na pustynny szlak, by odkryć tajemnice rodzinne?





Wydawnictwo Insignis

Ilość stron: 480

Nowość wydawnicza



Przecudownie klimatyczną powieść napisała autorka znana już z powieści, utrzymanych w podobnym tonie wyjątkowej aury i scenerii, w jakich opisuje przygody swoich bohaterów, Katherine Webb, której twórczość miałam okazję poznać poprzez „Echa pamięci”. Nie inaczej jest i tym razem. To wyjątkowa pod wieloma względami książka, która w pierwszej kolejności będzie znakomitą odskocznią od codziennej szarugi za oknem, pogoda nas w tym roku wyjątkowo nie rozpieszcza, jako antidotum wspierając nas ciepłem omańskiej pustyni. Po drugie, autorka zwinnie wplotła tajemnicę rodziną razem z wątkiem miłosnym głównej bohaterki. Po trzecie, tłem powieści jest wojna o Al-Dżabal al-Achdar, która toczyła się w latach 1958-1959. A, jak się okazuje to elementy w tej książce niezwykle ważne. 


Tytułową Angielką jest młodziutka Joan Seabrook, która zafascynowana niezwykłymi opowieściami z wielkich podróży i odkryć omańskich zakątków Maude Vickery, przybywa wraz ze swym narzeczonym do Maskatu, oficjalnie by odwiedzić brata stacjonującego wraz z brytyjskim wojskiem na tamtejszym terenie. Maude to nie tylko wielka podróżniczka, ale przede wszystkim idolka młodej Joan, która jako dziecko zaczytywała się w powieściach idolki, snując marzenia, że kiedyś i ona będzie mogła zobaczyć te wszystkie klimatyczne miejsca i poddać się ich urokowi, wyruszając w podróż życia. 


Akcja powieści dzieje się dwutorowo. Pierwszym jest trzecioosobowa narracja ukazująca przygodę Joan w roku wielkiej wojny o płaskowyż, czyli 1958r. Drugi zaś to retrospekcyjna podróż w przeszłość i ukazanie prawdy związanej z przemierzeniem przez Maude i Nathaniela, dwójki przyjaciół, przez Pusty Kwartał Omanu, czyli przełom lat 1890 – 1909, którego oficjalnie miał dokonać Nathaniel, ale zrobił to, jak się okaże podstępnie, przypisując tylko sobie wszystkie zasługi. Prawda zaś jest zupełnie inna. Ten czasowy zabieg z akcją, nadaje jej tylko autentyczności i jeszcze bardziej ją urozmaica. Jesteśmy bowiem świadkami wielkich dokonań.





Autorka porusza też w swojej książce wiele ważnych spraw. Kiedy Maude dokonywała wielkich rzeczy, były to czasy, kiedy kobietę postrzegano jako te stereotypowe, nie miały żadnych ugruntowanych stanowisk, musiały walczyć o swoje pozycje, o to, by liczono się z ich zdaniem. Kobieta była dodatkiem do mężczyzny, miała zajmować się domem, dziećmi. Tymczasem Maude od zawsze była indywidualistką, sama wytyczała sobie życiowe ścieżki, stąd pomysł, by jako pierwszy biały człowiek, pierwsza w dodatku biała kobieta przemierzyć Pusty Kwartał i wspiąć się na płaskowyż. Spełnić swoje pragnienia i pokazać męskiemu kieratowi, że kobieta dużo potrafi, a już na pewno jest intelektualnie na równi z nimi.


I co by nie mówić, Joan jest bardzo do niej podobna. Do Maskatu przybywa z narzeczonym, ale spisek Maude, w jaki zostanie wplątana zupełnie nieświadomie i podróż po pustynnych bezdrożach, zmieni ją z lękliwej, trochę zagubionej i naiwnej dziewczyny w świadomą siebie kobietę. Potrzeba też jej było tej niesamowicie niebezpiecznej jak dla kobiety wyprawy, by odkryć rodzinną tajemnicę, powód kłótni matki z bratem. Przyznam, że nie trudno było się tego domyśleć, ale to były czasy, kiedy o pewnych sprawach się nie mówiło. Zresztą, nie mówi się i po dziś dzień, chociaż fałszywie obrazujemy siebie jako otwartych. Ta wyprawa zmieni Joan, odmieni ją wewnętrznie, odmieni jej światopogląd.


Poprzez wyprawy bohaterów możemy na własnej skórze odczuć klimat panujący w tamtych regionach, a także życie codzienne, rytm dnia Omanów, ich społeczności, specyficzne podejście do obcokrajowców, rytuały, a nawet sposób myślenia i działania. Dzięki plastycznym, barwnym opisom autorki odkrywamy wszystkie elementy wątków i akcji powoli, ale bardzo skrupulatnie, umiejętnie wczuwając się we wszelkie przygotowane przez nią sytuacje i wydarzenia.



„Angielka” Katherine Webb to przede wszystkim książka o spełnianiu marzeń, bezkresnych drogach pustynnej Arabii, ludziach spotkanych na szlakach poszukiwań. To powieść wielowątkowa, wielotorowa, w której emocje i przeżycia bohaterów zmuszają do pewnych refleksji i postrzegania świata. To powieść niezwykle klimatyczna, wciągająca, intrygująca, momentami zaskakująca. To też powieść, która dotyka ważnych spraw nie tylko społecznych, ale też osobistych tragedii, czy rodzinnych tajemnic i jak się okazuje nie wszystko jest tak oczywiste i jednoznaczne, jakby się na pierwszy rzut okiem wydawało. 


Dla mnie osobiście to powieść, która pokazuje silne, zdecydowane kobiety, indywidualne jednostki wymykające się stereotypom, czy utartym normom. Kobiety twardo stąpające po ziemi, znające swoje pragnienia i marzenia, i realizujące je stopień po stopniu, tylko zgodnie ze sobą. Czuję pewien niedosyt czytelniczy. Jestem ciekawa, jak potoczyłyby się losy Joan już po powrocie do Anglii, jak spełniłaby swoje dane komuś słowo, no i wreszcie, co z Charliem? 


Rewelacyjna powieść. Miałam czytać później, ale jak otworzyłam i zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Dlatego, polecam, bardzo!



Za egzemplarz dziękuję:







2 komentarze:

  1. Interesujące tło powieści, więc podejrzewam, że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń