„Bóg liczy łzy kobiet” Małgorzata Okrafka – Nędza. Trudne wybory, ciężar ich decyzji oraz życie w ciągłym niezrozumieniu...




Wydawnictwo FRONDA

Ilość stron: 180



„Historia, którą chcę opowiedzieć, jest historią straconych szans i marzeń.”


Po lekturze książki „Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski” Dariusza Kalińskiego miałam świadomość, że obecna pozycja nie będzie należała do równie przyjemnych. Co wrażliwszy czytelnik pewnie odłoży ją na kilka razy. Bez wątpienia bowiem to książka, którą potraktować można jako pewien rodzaj dokumentu. Zwierzenia tuż przed śmiercią babci, to jakby rodzaj moralnej spowiedzi i zeznań o prawdziwości zachowań tych, którzy określali się mianem – wyzwolicieli.

Dla mnie, to historia pięknej, młodej kobiety, która kochała ponad życie, miała marzenia, plany, cele jakieś w życiu, a wojna zagarnęła to wszystko do jednego worka, przerzucając traumatycznymi późniejszymi wydarzeniami. Opowieść Pelagii – najprawdziwsza w swej wymowie, szkaluje w okres tuż powojenny, kiedy tereny okupowane przez Niemców, obejmują wyzwoliciele – Sowieci. To nie był łatwy czas dla nikogo. Ukochany Pelagii – Jan Groszek, z którym planowała wspólną przyszłość zostaje przez Sowietów zatrzymany i słuch po nim ginie. Nie wiadomo, co się tak naprawdę stało. Pelagia przeżywa koszmar. Zgwałcona przez ruskiego żołnierza, zachodzi w ciążę. Kiedy rodzina orientuje się, co się święci, młodą Pelę wyręcza się z decyzji. Ma usunąć sowieckiego bachora. Jednak decyzja, jaką podejmuje dziewczyna, skazuje ją na wykluczenie społeczne i jest tego świadoma. Co tak naprawdę przesądzi o takiej, a nie innej decyzji Pelagii?





Dla mnie ta książka pełna jest emocji. W rozmowie, jaką autorka prowadziła ze swoją babcią wyczuwa się współczucie, empatię, rozgoryczenie, a wspomnienia Pelagii pełne sentymentu i bólu, jakiego potem doznała od Stacha, który obiecał się zająć nią i Jej córeczką. W rzeczywistości, bił ją i poniżał. W owym czasie, Pela zdecydowała się pójść za nim – dystyngowany milicjant, robił wrażenie swoją aparycją, empatią, erudycją, takim otwartym podejściem do życia. Pela wreszcie oderwała się od wydarzeń z przeszłości. Kiedy jednak razem zamieszkali, wielokrotnie pokazywał, gdzie jest miejsce kobiety, bił ją i poniżał na oczach małej Alicji. Gehenna ta trwała ładnych kilkanaście lat. Przerwał ją splot przypadkowego spotkania. 




Książka ta jest nie tylko doskonałym dowodem zbrodni, jakich dokonywali sowieccy oprawcy, ale przede wszystkim, patrząc na nią z perspektywy kobiecej, dowodem nieustającej walki. Walki, jaką bezbronna kobieta musiała stoczyć najpierw ze sobą i z bliskimi, by decyzja, którą podjęła, brzemienna w skutkach na jej całe dalsze życie nie była zadrą w oczach obcych. Walki o to, by prawda nie wyszła na jaw. Walki z przemocą. To dowodzi tylko Jej wielkiej sile. Matka walczyła o córkę, o godne i normalne życie. 


„Bóg liczy łzy kobiet” Małgorzaty Okrafki – Nędzy to niezwykle emocjonalna książka, która za sprawą sugestywnych opowieści głównej bohaterki wprawi niejednego czytelnika w konsternację i wiele mieszanych uczuć. Ta niezbyt obszerna pozycja wywoła chwilę na głębszą refleksję, zada wiele pytań. To historia kobiety, która przez całe życie walczyła o siebie i swoją córkę, zmagała się z bólem, odrzuceniem, samotnością, dając jednocześnie świadectwo temu, że matka, kobieta jest w stanie znieść naprawdę wiele, żeby tylko uratować siebie i ukochane wokół niej osoby, bliskich. Kobiety, która cierpiała. Najpierw ze stratą ukochanego, potem piętnem panienki z dzieckiem, co w owych czasach było źle postrzegane, a potem fizycznie i psychicznie z poniżeniem i przemocą od człowieka, któremu zaufała bezgranicznie.

To książka, którą czyta się szybko, widać lekkie pióro autorki oraz ciężar wyznań Jej rozmówczyni, który przytłacza czytelnika brutalnością, brakiem czułości, powściągliwości w haniebnych czynach mężczyzn, jakich Pela znalazła na swojej drodze.

Ta książka zostanie z Wami na bardzo długo, bo wydźwięk treści poraża szczerością i przeżyciami bohaterki, której ciężko nie polubić. Przy tym całym tragizmie, jaki ją spotkał, wykazywała się niezwykłą pogodą ducha i pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi. Nie można jej osądzać, ale myślę, że wiele kobiet doszuka się pierwiastka zrozumienia w jej decyzjach i wyborach.


Trudna, bolesna, prawdziwa, szczera. Polecam!



Za książkę dziękuję Wydawnictwu:











Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty