„Kółko się zakochuje” Zyta Kowalska







Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 277


Szczerze powiem, że książka czekała na swoją kolej do recenzji już dosyć długo. Zwlekałam, to fakt, ale tylko z tego powodu, że strasznie się przy tej książce męczyłam. Nie wiem, jakoś kompletnie do mnie nie przemawia. Może dlatego, że jestem już w innym przedziale wiekowym i takie teksty typu: "Kółko broni, Kółko radzi, Kółko nigdy cię nie zdradzi" są dobre dla nastolatek, nie dla mnie? Nie wiem. Po prostu mnie ta książka nie ujęła za serce. Co do samej budowy i treści doczepić się nie mogę. Sam zamysł jest dobry, dialogi lekkie, ale tematyka mnie nie pociąga.


To przede wszystkim opowieść o przyjaźni sześciu kobiet. Takiej prawdziwej i bardzo silnej. Dziewczyny określają się mianem Sióstr, które założyły swoje Kółko dla Inteligentnych Inaczej. Taka bardzo typowa dla tego rodzaju literatury atmosfera panuje między samymi bohaterkami, ale i da się ją wyczuć między wierszami. Bo całą fabułę i treść poznajemy dzięki Zycie, która skrzętnie relacjonuje wszelkie zajścia i sytuacje, jakie mają miejsce w życiu Sióstr, sama będąc jedną z nich.




Jak się domyślacie, głównymi tematami między przyjaciółkami są: faceci, miłość, seks, romantyczne podrywy i porywy. A dziewczyny lubią sobie dużo poplotkować, radzić i motywować wzajemnie do działania nie tylko w realu. Prowadzą też swoiste konferencje przez maleńkie okienko GG. A już zupełnie infantylne wydają mi się zapiski Zyty kierowane do jej przyszłych ewentualnych wnucząt pełne rad i porad oraz wyjaśnień współczesnego slangu, jakiego używają młodzi. Poszukiwania mężczyzn życia, brak perspektyw na przyszłość, pracy odpowiedniej do ich wymagań i oczekiwań oraz decyzje o wyjeździe za granicę w celach zarobkowych budują z czytelnikiem pewną więź. Całość zresztą napisana jest lekko, z poczuciem dystansu i humoru. Dlatego tak szumnie kategoryzuje się ją do literatury chic. I być może taka jest, ale ja jej kompletnie nie czuję.


Zwariowane przyjaciółki i relacje między nimi. Tak pokrótce. Zdecydowanie polecam młodzieży, bo one mają większą szansę się w tej książce odnaleźć. Trochę można się pogubić przy tej ilości bohaterek i niełatwo ogarnąć ten wokół panujący chaos, ale da się. Chociaż czytałam kilka książek dla młodzieży i muszę przyznać, że ta jest wybitnie wyjątkowa. Nie chcę jej jakoś spisywać na straty, czy zniechęcać kogokolwiek, to są po prostu moje odczucia. Lekka i przyjemna, ze specyficznym humorem. Może, gdyby była napisana w innym stylu... Czy po nią sięgniecie, zależy od Was. Mnie niczym nie ujęła, ale każdy ma inny gust i to, co nie przyjęło się u mnie, nie znaczy, że nie przyjmie się komuś z Was. Kilka razy do niej podchodziłam, odkładałam, ale w końcu doczytałam. Wrażenia nie było.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:









Komentarze

Popularne posty