[Konkurs patronacki] Zinterpretuj tytuł i wygraj :)





Kochani!

Całkiem niedawno mieliście okazję zapoznać się z moją recenzją "Życie za życie" Katarzyny Janus, której to z przyjemnością patronuję medialnie, dzisiaj przyszedł czas na konkurs, w którym do wygrania są: egzemplarz papierowy książki oraz dwa e-booki :)

Zadanie konkursowe nie jest trudne.






Zasady konkursu:

W konkursie udział może wziąć każdy.

W komentarzu pod postem odpowiadacie na pytanie konkursowe. Napiszcie swoją interpretację tytułu "Życie za życie". Jestem bardzo ciekawa, co przyjdzie Wam do głowy.


Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, czyli 02 lipca, a kończy 25 lipca o godz. 23:59 :)

Nagrodami w konkursie są: jeden egzemplarz papierowy powieści oraz dwa e-booki :)

Podpiszcie się jakoś, by nie było krępującej sytuacji przy wyłanianiu zwycięzców. Nie musicie ujawniać swojego adresu e-mail.


Po terminie wygaśnięcia konkursu, w ciągu trzech dni postaram się wyłonić zwycięzców. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym również Autorka.


Udostępnijcie post konkursowy, polubcie profile: Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro na FB i mój. 

Zachęćcie do wspólnej zabawy znajomych :)

Ważne!
Będę powtarzać do upadłego. Jeśli bierzecie udział w konkursie, pamiętajcie by sprawdzać wyniki konkursu. Po ogłoszeniu wyników bowiem, czekam trzy dni na adresy do wysyłki nagród.

Powodzenia!


Komentarze

  1. Zycie za zycie - to moj drugi piesek teraz bardzo kochany ale był przez wcześniejszego mojego pieska ktory zginął opłakany i żalem przepełniony Jedno zycie za zycie drugiego ale smutku i bolu nie da sie opisać tyle ze to zycie pieska drugiego wniosło radosc i szczęście i w tym przypadku moge napisać Zycie za zycie

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł interpetuję dwojako. Bo na przykład może być to moment, w którym matka umiera podczas porodu. Ona odchodzi, pozostawiając na świecie kolejne życie. Coś się kończy, a coś zaczyna. Jednak mam też mniej poważną interpretację. Szczerze powiedziawszy, chciałabym zamienić się z kimś na życia - choć na jeden. Z jakimś chirurgiem, albo fizjoterapeutą. Z ciekawości, jak to jest być kimś, kim zawsze chciałam być. Tylko nie wiem, czy on zamieniłby się na moje nudne życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie za życie
    Pierwsze skojarzenie, to gdy ktoś odbiera nam kogoś ważnego i bliskiego, a my zaślepieni chęcią zemsty postanawiamy odebrać mu to co dla niego jest ważne, czyli życie jego,bądź kogoś kto jest dla niego najważniejszy. Często spotykamy się z morderstwami, które są popełniane w ramach zemsty, bo ktoś odebrał życie bliskiej nam osobie w wypadku, czy też zrobił to w sposób zaplanowany i perfidny, ale nie dosięgnął go wymiar sprawiedliwości.
    Kolejnym skojarzeniem są oczywiście przeszczepy, gdzieś ktoś musi zginąć, aby ktoś inny mógł żyć! Ile razy jest tak, że bliscy "cieszą się" ze śmierci młodego człowieka, ponieważ jego grupa krwi pasuje i możemy o niego przeszczepić narząd, na który tak długo czekaliśmy i bez którego przeszczepienia życie kogoś nam bliskiego powoli wygasało.
    Kolejnym skojarzeniem, które mi się nasuwa to oddanie życia przez matkę, która decyduje się na poród mimo, że wiedziała że zagraża to jej życiu. A mimo to chce poświęcić własne życie, aby malutka istota mogła przyjść na świat i zająć jej miejsce!
    Dlatego myślę, że życie za życie można interpretować na wiele sposobów, jedne to te, gdzie oddajemy komuś kawałek siebie, aby on mógł żyć, a inne gdy odbieramy komuś życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Był rok 2004. Moja Babcia umierała... Siedziałam przy Niej, śpiewałam piosenki, gadałam głupoty, zwierzałam się z najskrytszych myśli... Trzymałyśmy się za ręce przekazując wzajemnie swoją miłość... I wtedy powiedziałam Jej, że chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, i że jeśli będzie to córeczka, to otrzyma Jej imię... To będzie życie za życie... Babcia odeszła cicho i szybko, wykorzystała godzinę, w której poszłam do kościoła... Nie chciała sprawiać mi bólu... Rok później na świat przyszedł mój Syn. Nie jest dziewczynką, więc nie nosi Jej imienia, ale ma Jej charakter i wiem, że Ona w jakiś szczególny sposób nad Nim czuwa...
    Cóż, może to nie jest interpretacja tytułu książki, ale dla mnie zawsze hasło "Życie za życie" będzie miało właśnie taki wymiar... Będzie zawsze kojarzyło się z Osobą, którą tak bardzo kochałam, i z moim Synem, który urodził się, by ukoić moją rozpacz...

    asia1603

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie za życie – czyli coś na czym zależy nam najbardziej i jest najcenniejsze za tą samą rzecz – najcenniejsza waluta wymienna. Za zabranie komuś życia powinniśmy zapłacić również egzystencją swojego życia (bo możemy być, na tym świece, niby żywi, ale w środku już martwi), za zniszczenie komuś życia, zrzucenie go na samo dno, powinniśmy skończyć tak samo jak ta osoba, albo nawet gorzej (w ramach kary za nasz egoizm, pychę i chciwość), za odebranie komuś powodu do życia w postaci ukochanej osoby, dziecka, powinien zostać nam odebrany nasz powód do życia (nasza ukochana osoba) – powinniśmy cierpieć współmiernie do naszej winy. Dlatego też uważam, że tytuł książki będzie nawiązuje do „zapłaty” swoim życiem przez jednego z bohaterów książki za coś co się stało w przeszłości lub dopiero stanie z życiem innej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi kojarzy się to tylko z jednym: Podczas porodu umiera matka zostawiając żywe dziecko. Ojciec-mąż traci jedno zycie-żonę i w tym samym zyskuje drugie życie -dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Życie za Życie brzmi jak makabryczny zakład, taki którego nie da się wygrać by satysfakcję przynieść obu stronom. Niestety los płata takie figle i odbierając dar istnenia jednym przekazuje go następnym.  Równowaga, ładne słowo ale w tym kontekscie brzmi mrocznie. Myślę, że nie będzie to nadinterpretacja ale doświadczyłam tego na własnej skórze - każde przyjście na świat moich dzieci poprzedzał zgon bliskiej mi osoby. Kiedy byłam w ciąży z córką odeszła moja ukochana babcia, natomiast gdy oczekiwałam syna straciłam chrzestną, moją drugą matkę. Cieszę się każdego dnia moimi maluchami, ale w głowie/sercu pozostaje tęsknota. Życie za życie - zamknięty krąg.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kojarzy mi się z reinkarnacją. Życie za życie-umieramy po to, żeby znowu się urodzić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Poświęcam swoje życie, aby mógł żyć ktoś...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sformułowanie „życie za życie” bez dłuższego zastanawiania, kojarzy mi się z postacią św. Maksymiliana Kolbego, który podczas obozowego apelu zgłosił się na śmierć w zamian za jednego ze współwięźniów. Gdy 29 lipca 1941 roku podczas apelu na obozowym placu wyselekcjonowano dziesięć osób, które miały umrzeć za to, że jeden więzień uciekł z bloku, ojciec Kolbe wystąpił z szeregu i po niemiecku zgłosił gotowość zajęcia miejsca za nieznanego mu współwięźnia. Był to Franciszek Gajowniczek, który przeżył wojnę, bo jego życie uratował ten cudowny, odważny czyn drugiego człowieka. Ojciec Kolbe umierał w celi śmiercią głodową, ostatecznie dobity zastrzykiem z kwasu karbolowego. Jest to najprawdziwszy przykład interpretacji słów: „życie za życie” w tych okrutnych czasach II wojny światowej. Papież Paweł VI 17 października 1971 roku ogłosił ojca Maksymiliana Kolbego błogosławionym.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty