[Przedpremierowo. Patronat medialny] „Pędzle w kieliszku” Patryk Beniamin Grabiec. O tym co trudne, emocjonalne, często wypierane przez świadomość...







Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 175


To książka bardzo emocjonalna, która dotyka wrażliwej sfery naszego życia, bo nie każdy ma odwagę przyznać się do trudnych, głęboko ukrytych w pamięci chwil z przeszłości, która swoim cieniem potrafi przykryć się na naszym dotychczasowym bycie, przed kimś obcym, a co dopiero przed samym sobą. To książka, która mówi o niezrozumieniu, bólu samotności, zepchnięciu na margines społeczny, o poszukiwaniu drogi będącej najlepszym, pozytywnym rozwiązaniem, oderwaniem się od tego, co przywołuje z pamięci traumy. Autor zmierzył się z tematem bardzo po męsku, kreując autentycznego bohatera, który, jak na mężczyznę przystało, swój punkt widzenia ukazuje dosyć zwięźle, na zimno, jak na faceta przystało.



Autor miał świetny zamysł. Swojego bohatera – Janka umieścił w dosyć zwięzłej fabule, ale konkretnej, rzeczowej. Zrobił z niego alkoholika, który niemal w całości zaprzepaścił swoje życie. Janek wzbudzał we mnie dosyć skrajne emocje. Był moment, że chętnie bym go pocięła na kawałki, ale były też momenty, w których mu kibicowałam, starałam się zrozumieć. Nie współczuć, bo alkoholików nie darzę egzaltowanym uczuciem, ale starałam się dostrzec w nim chęć przemiany, wyjścia z tego dołka moralnego obronną ręką. A miał ku temu sposobność, bo kiedy traci się wszystko, staje wręcz na ostrzu noża, przychodzi taka chwila, że stoczenie się na samo dno jest doskonałym pretekstem do tego, by się od niego odbić. W Janku kilka razy dochodzi do skrajności. Jednak to miłość, o którą pragnie walczyć doda mu skrzydeł i nadzieję, że przecież zła passa musi kiedyś minąć. Czy mu się uda?





„Pędzle w kieliszku” Patryka Beniamina Grabca to taki wyrwany z prawdziwej rzeczywistości obraz człowieka, w którym demony z przeszłości obudzą się w zupełnie nieoczekiwanym momencie. A opowieść zaczyna dosyć dramatyczną sceną, w której dochodzi do przemocy fizycznej. Autor nie szczędzi czytelnikowi konkretnych scen, w których jego wrażliwość zostaje wystawiona na dosyć dużą próbę. Nie brak tu ciętego języka, potoczności, obrazów pokazujących jak funkcjonuje chory, zawładnięty alkoholowym amokiem człowiek, zepchnięty wręcz na margines społeczny, odarty z przyzwoitości. Nie brak scen z przemocą, ale i tych miłosnych.


To książka o próbach, wszelkich. O próbie odbudowy życia, wejścia na właściwą drogę. O próbie przełamania wewnętrznego strachu. Bardzo mi się podoba, że Autor opisuje rzeczywistość z perspektywy mężczyzny, używając konkretnych, krótkich zdań, nie roztkliwiając się nad nikim, to jeszcze bardziej dodaje jej animuszu i czyni autentyczniejszą. Nie przebiera w słowach, nadaje akcji odpowiedni ton i płynność. Książka, która dotyka trudnych tematów, ale myślę jest potrzebna.



Polecam! 






Za egzemplarz przedpremierowy i możliwość patronatu medialnego, dziękuję Wydawnictwu:





Komentarze

Popularne posty