[Recenzja przedpremierowa i patronacka] „Nić Ariadny” Lidia Tasarz. W poszukiwaniu swojej prawdziwej tożsamości






Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 276

Premiera książki: 11.08.2017r.


Chociaż to debiut autorki, uważam, że zdecydowanie udany. Ciężko określić jednoznacznie przynależność powieści do konkretnego gatunku, ale jest ona bardzo wyrazista i trzyma zdecydowanie w napięciu. Opowieść o tym, jak łatwo stracić pamięć, ale trudno ją odzyskać. Lidia Tasarz stworzyła wokół swoich bohaterów specyficzny klimat, a im samym przypisała wyraziste cechy charakteru, by czytelnik mógł raczyć się nakreśloną w akcji intrygą do samego końca. Poza tym, dwugłos narracyjny dodaje powieści autentyczności, pozwala czytelnikowi na spojrzenie sytuacji z dwóch perspektyw.


Monikę Palmer poznajemy w momencie, w którym budzi się w szpitalu kompletnie zagubiona. Nie wie tak naprawdę, czy Monika, jak wszyscy się do niej zwracają, to tak naprawdę jej prawdziwe imię. Podczas upadku ze skarpy, straciła pamięć. Swą pomoc i dojście do prawdy oferuje jej Konrad. Mężczyzna pracuje rzekomo w policji, dlatego Monika nabiera pewności co do szczerości jego intencji i kiedy wraca do swojego mieszkania odkrywa coś, co nakierowuje ją na przeszłość. Elementy jej tożsamości, tajemniczej przeszłości nie chcą wskakiwać na swoje miejsce. Przez dłuższy czas, Monika będzie błądziła jak małe dziecko we mgle, usilnie starając sobie przypomnieć cokolwiek związanego z sobą, z tym, kim jest. Dodatkowo, kobietę męczą bardzo niejednoznaczne sny. 


Autorka świetnie nakreśliła stany emocjonalne Moniki, kłębiące się w jej głowie pytania, wątpliwości, czy obawy, że osoby, które wokół niej się pojawiły i pojawiają są naprawdę tymi, za kogo się podają. Tak naprawdę przecież, ona nie ma nawet komu się zwierzyć, czy zwyczajnie od serca porozmawiać, zapytać o dręczące ją pytania. Układanka przeszłości stawia przed Moniką coraz więcej pytań. Wszelkie jej elementy zamiast coś odkrywać, kamuflują dojście do prawdy. Wokół Moniki w pewnym momencie da się wyczuć napięcie. Kobieta zaczyna być po prostu już zmęczona całą tą sytuacją. I trudno się nie dziwić. Tym bardziej, że na jej drodze staje zagadka Agaty Pokory i tragicznego wypadku samochodowego na niemieckiej autostradzie.





W tej powieści dużo się dzieje. Akcja nabiera stopniowo tempa i w ogóle nie zwalnia, wręcz przeciwnie, przy końcu zaczyna otwierać furtki, na które tak czekaliśmy. Bohaterowie zaskakują, intrygują, nie pozwalają czytelnikowi na pewno się nudzić. Powieść napisana lekko i przejrzyście, ale zdecydowanie i absorbująco. I chociaż to debiut autorki, śmiało mogę powiedzieć, że udany.


„Nić Ariadny” Lidii Tasarz to powieść o poszukiwaniu swojej zagubionej gdzieś po drodze tożsamości, błądzeniu w licznych niedomówieniach. To powieść, w której bohaterka kroczy przez tajemnice i próbuje rozwikłać zagadkę swojej przeszłości, emanując przy tym kłębiącymi się emocjami. To powieść łącząca elementy dobrej sensacji, lekkiego kryminału, z detektywistycznym zacięciem. Kto szuka wrażeń, to powieść idealna dla niego.


Polecam!





Za możliwość patronatu i treść przedpremierową książki, dziękuję:








Komentarze

  1. Bardzo dziękujemy za zamieszczenie recenzji :)
    Zainteresowanym lekturą książki życzymy przyjemnego czytania ;)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty