poniedziałek, 17 lipca 2017

[Recenzja przedpremierowa] „Kompleksy pandy i niepełnosprawność żyrafki” Katarzyna Lewandowska-Turzynska. O emocjach, o których warto rozmawiać :)





Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 64


Dwie ważne bohaterki tej krótkiej, ale jakże wartościowej książeczki, to małe uczennice, trochę zakompleksione, trochę lękliwe, ale jak się okaże, swoje niedyspozycje potrafią przełamać w wielkie zalety. Mądra książeczka, która mówi o bardzo ważnych sprawach, bo najważniejsze to rozmawiać z dziećmi i pozwalać im na wyrażanie swoich emocji. To bliski temat autorce książeczki, która zawodowo związana jest kulturą i wykształcona jako pedagog.


Nie bez powodu właśnie powstała ta pozycja. Nietypowe bohaterki pozwalają małemu czytelnikowi wniknąć w świat szkolnych problemów, w świat ich rozterek, obaw, spojrzeć na niepełnosprawność jednej z nich, oswoić się z tym tematem, a nawet sprowokować temat do dłuższej dyskusji. Żyrafa i panda, to dwie główne bohaterki tej osobliwej i jakże ważnej dyskusji. Niepełnosprawna żyrafka pojawia się pewnego dnia w klasie pandy, jako nowa uczennica. Żyrafa zmaga się z obawami, jak zostanie przyjęta przez nowe koleżanki, czy w ogóle będzie miała kiedykolwiek swoją prawdziwą przyjaciółkę. Rozwiązanie jej problemów przyjdzie szybciej, niż się spodziewa. Pucowata panda ma swoje kompleksy. Początkowy dystans między koleżankami przeradza się w pewien rodzaj wyjątkowej przyjaźni. Jak to się stało? Przede wszystkim dzięki rozmowom i wymianie wzajemnych spostrzeżeń.







Ta historia wnosi wiele radości, ciepła i empatii do serc małych odbiorców. Ta historia porusza emocjonalnie i ważny temat do szerszej dyskusji. Poprzez tę historię dzieci uczą się przede wszystkim szacunku, tolerancji oraz dostrzegania w życiu różnorodności, bo niepełnosprawni są inni, ale są takimi samymi ludźmi jak my. Na końcu książeczki znajduje się propozycja zabaw z dziećmi, które mają uczulić je na to, jak ważna jest rozmowa, że mają w nas – dorosłych oparcie i w każdej chwili mogą przyjść, by porozmawiać o swoich emocjach. I tego uczmy dzieci – określania swoich emocji.




Niech ta historia posłuży wszystkim do dyskusji, zadawania pytań, udzielania mądrych odpowiedzi, uczulania na różnorodności w przyrodzie. Pozwólmy dzieciom przeczytać ją samą, a jeśli nie umieją, przeczytajcie im, bo warto zaszczepiać w nich od najmłodszych lat, wrażliwość na rzeczywistość wokół nich. Mądra, pouczająca. 


Polecam!


Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawnictwu:




1 komentarz:

  1. Muszę pomyśleć o takim prezencie dla mojej chrześnicy :)

    OdpowiedzUsuń