[Recenzja przedpremierowa] „Piękne złamane serca” Sara Barnard. O sile prawdziwej przyjaźni, która potrafi czasem przewrócić nasz świat do góry nogami...






Wydawnictwo Insignis

Ilość stron: 358


Książka swoją oficjalną premierą będzie miała w środę – 5 lipca, a ja miałam okazję i przyjemność przeczytać ją przedpremierowo. Chociaż bohaterkami są nastolatki i zdecydowanie to powieść przeznaczona dla znacznie młodszej grupy wiekowej ode mnie, ale szczerze przyznam, że czytało mi się ją niesamowicie przyjemnie i szybko. Z każdym rozdziałem moja ciekawość przybierała na sile, nie tylko ze względu na znakomicie ukazane relacje między przyjaciółkami, ale też ważny temat, myślę skłaniający do szerszej dyskusji. Nie pomylę się też, jak napiszę, że większości z Was zaintryguje okładka, która jest, powiedziałabym taka sobie, dodatkowo w nieco zgaszonej kolorystyce, ale wyróżnia ją zdecydowanie tytuł.

Całą opowieść podzieloną na trzy istotne etapy znamy z relacji Caddy, jednej z głównych jej bohaterek. W dziesięcioletnią przyjaźń Caddy i Rosie wkracza Suzanne. Dotychczasowe relacje między przyjaciółkami były niczym niezmącone. Pojawienie się Suzanne było dla samej Cads czymś osobliwym. Dziewczyna uczęszczała do prywatnej szkoły, więc widywały się z Roz możliwie tak często, jak tylko obowiązki im na to pozwalały. To Rosie pierwsza zaprzyjaźniła się z Suzanne, pierwsza zapoznała ją z Caddy. Dlatego też początkowo, to właśnie Cads nie polubiła Suz. Caddy należy do dziewcząt ułożonych, przykładnych, zawsze pilnie wypełniających swoje obowiązki. Rosie należy do grupy tych bardziej wyluzowanych, dlatego też nie było jej trudno nawiązać nić porozumienia z wulkanem energii, jaki nosiła w sobie Suzanne. Caddy w pewnym momencie była po prostu o tę łatwość i szybkość zacieśniania się między Rosie a Suzzie więzi, zazdrosna. Wszystko zmieni się diametralnie, kiedy role się odwrócą. Wspólne nocne eskapady, gorące rozmowy o chłopakach, trudne zwierzenia. To Caddy stanie się dla Suzanne powiernikiem jej trudnych tajemnic i przeszłości, o której tamta chce szybko zapomnieć. No i nie da się ukryć, że całkowicie zmieni się wszystko za sprawą wypadku. Czy ta przyjaźń w trójkącie uczuciowym, gdzie zaczyna powoli wkradać się rozsądek dorosłych i ziemny osąd rodzicielski, ma szansę na przetrwanie?






Sara Barnard stworzyła bardzo sugestywną powieść o sile młodzieńczej przyjaźni, w którą wkraść się może zwyczajnie zazdrość i nienawiść. Jej bohaterki są wyraziste, typowe przedstawicielki młodzieży, dziewczyny, które mają marzenia, potrafią się zbuntować, zawalczyć o swoje. To bohaterki pozornie silnie, ale tak naprawdę wewnętrznie w pewnym momencie zagubione, szukające swoich dróg. Bohaterki, które popełniają błędy, próbują czegoś zupełnie innego.

„Piękne złamane serca” Sary Barnard to piękna i osobliwa opowieść o przyjaźni, jej trudnych momentach, stłamionych młodzieńczych uczuciach, trudnych przeżyciach, których żadne dziecko nie powinno doświadczyć. To powieść o relacjach między młodymi dziewczynami oraz dorosłymi. O silnych charakterach i podatności na jego wpływy. To opowieść o trzech różnych charakterach, które im bardziej się różnią, tym więcej przyciągają. 


W powieści Autorka poruszyła bardzo ważny temat skłaniający do dyskusji w szerszym gronie. Dyskusji, w której powinni brać udział przede wszystkim dorośli. Jak wielki wpływ na charakter i świadomość dziecka ma przemoc. Jaki ma ona destrukcyjny wpływ na późniejsze lata. To, że Suzanne zachowywała się tak a nie inaczej, z czegoś wynika. Owszem, mogła do kogoś się zwrócić po pomoc, ale kto uwierzy dziecku? To przykre, ale niestety coraz częstsze zjawisko.

Jestem pod wrażeniem tej sugestywnej powieści, która zmusza nas – dorosłych do głębszej refleksji, do stawiania ważnych, konkretnych pytań. Powieść, którą uważam za znakomity debiut i bardzo Wam polecam!


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:








Komentarze

Popularne posty