czwartek, 13 lipca 2017

„Tam, gdzie kończy się świat. Opowieści z Papui-Nowej Gwinei” Paweł Zgrzebnicki :)






Wydawnictwo Muza

Ilość stron: 352

Nowość wydawnicza


Interesując opowieść napisana w formie reportażu, a odnosi się wrażenie, jakby czytało się nie reportaż a powieść opartą na faktach. Jak dla mnie, świetna, ciekawa, intrygująca, odkrywająca przed czytelnikiem wiele tajemnic z kraju, który żyje swoim rytmem, rządzi się swoimi prawami, gdzie nieskażona człowiekiem przyroda kryje niespożytą energię, niesklasyfikowane gatunki flory i fauny. To świat, do którego nie wszyscy mogą się wybrać. Trzeba być odpornym na panujące tam warunki atmosferyczne, kulturowe i społeczne. Trzeba być odważnym i mieć ściśle określony plan, chociaż nawet będąc już na miejscu, jak się okazuje, trudno jest znaleźć przewodnika, który pokazałby nam to, co chcemy.


Autor jest przede wszystkim podróżnikiem i fotografem. Trochę mnie to zdziwiło, bo w tej książce nie znajdziecie ani jednego zdjęcia. Zdecydowanie mi tego brakowało, chociaż być może było to zaplanowane. Być może czytelnik ma użyć własnej wyobraźni, a nie podpierać się gotowymi zdjęciami. Zamiast jednak zdjęć, w kilkunastu miejscach znajdziecie odręczne rysunki autorstwa Aleksandry Dróżdż. 


Papua – Nowa Gwinea to kraj zdecydowanie odmienny od europejskich obrazków, mentalności, czy pojęć. Obejmuje miejsca, gdzie zamieszkują ludy plemienne – te rdzenne, pierwotne. Do kilku z nich trafił Paweł Zgrzebnicki. Intrygują, ale też budzą pewien rodzaj niepokoju i buntu. Opisywane przez autora plemienia mają różne tradycje. Jedną z nich jest stereotypowa w naszym mniemaniu rola kobiety, która nierzadko mieszka w osobnym pomieszczeniu, czy nawet zbudowanym na ten cel szałasu, z całym przybytkiem gospodarczym (np. świńmi) i dziećmi. Mężczyzna ma prawo mieć kilka żon. To ona zajmuje się przybytkiem, domem, dziećmi, a nawet pracą w polu, która tam jest czymś zupełnie normalnym, a nawet elementarnym. Kontrowersje nas – ludzi cywilizacji, budzi traktowanie kobiet. Sprowadzanie ich do roli nałożnicy, często gwałcąc, bijąc, molestując nastoletnie dziewczynki, wręcz maltretując, bo mężczyzna ma prawo do wyładowania emocjonalnego. W innym plemieniu, kobiety również mieszkają osobno, bo czas kiedy ma menstruację jest czasem skażonym. Kobieta nie ma prawa kilka dni po, patrzeć na mężczyznę, rozmawiać z nim. To również miejsce, w którym dochodzi do dziwnych wojen między społecznościami, plemionami i często udział w nich biorą kobiety z dziećmi. Strach i niepokój zawsze towarzyszą tym, którzy mają styczność z gangami rosłych mężczyzn, uzbrojonych w maczety i broń maszynową.





Ale, autora interesowały również szlaki nieskażone cywilizacją człowieka, tereny trudno dostępne, w które rzadko zapuszczają się pobliscy mieszkańcy, porośnięte dzikimi lasami i góry. Swoje relacje z tych wypraw, autor przeplata zawsze historią danego miejsca. Zagłębia się w mentalność ich mieszkańców, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie wierzeniami i zabobonami, związanymi nawet z przypadkami kanibalizmu. Opisuje również mieszkańców Malezji – ich historię, zwyczaje, problemy oraz wszelkie próby związane ze stworzeniem państwa dalekiego od korporacyjnych zasad opartych na bezwzględności i wpływom polityki Chin, gdzie nie brakuje przemocy i korupcji przede wszystkim.






Bardzo ciekawym miejscem, do którego trafił autor było przypadkowe spotkanie polskiego księdza na misji. Ów ksiądz służy tam już trzydzieści pięć lat i jak się okazuje są momenty, w których traci wiarę.


„Tam, gdzie kończy się świat. Opowieści z Papui-Nowej Gwinei” Pawła Zgrzebnickiego to intrygująca, ciekawa i niecodzienna opowieść o kraju, do którego wybiera się niewielu śmiałków. Autor, jak przystało na reportaż prowadzi narrację niepozbawioną wewnętrznych monologów, skrzętnie, drobiazgowo odwzorowując wszystko, co spotyka na swojej drodze. I czytając w ogóle nie ma się wrażenia, że to ten rodzaj relacji. Z dbałością o niuanse, okraszając je historycznymi wątkami, zagłębiając się w każdy rodzaj swojej wyprawy. Ciekawe miejsca, dziwni, odmienni ludzie, mentalność, kultura, ale przede wszystkim osobliwie, skrzętnie opowiedziane historie mieszkańców tego różnorodnego pod względem flory i fauny świecie. Brak fotografii mają zastąpić rysunki, ale klimat książki utrzymany jest dzięki plastycznym, sugestywnym opisom, które pozwalają czytelnikowi na przeniesienie się w te miejsca. Intrygująca, momentami porywająca.


Polecam!


Za książkę dziękuję:






   

        zBLOGowani.pl
   


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz