„Ważka” Małgorzata Rogala. Sekrety, tajemnice, zadry z przeszłości...






Wydawnictwo Czwarta Strona

Ilość stron: 372


Dla tej pary śledczych warto poświęcić czas na czytanie. Warto wgryzać się w kolejne rozdziały intrygujących spraw, jakie Małgorzata Rogala potrafi zestawić z aktualnymi problemami społecznymi, którym przygląda się z precyzyjną wnikliwością, dostarczając czytelnikowi niesamowitych wrażeń i chwil do głębszych refleksji. Po raz kolejny miło i przyjemnie spędziłam popołudniową sobotę i niedzielę. Czy zastanawialiście się kiedyś, czym może okazać taka niepozorna, niewielka broszka, jak na przykład ta tytułowa w kształcie ważki? 


Małgorzata Rogala misternie wplotła w kilku wątkową kontynuację „Dobrej matki” intrygę, co jakiś czas naprowadzając nas na niewątpliwe tropy, by rzekome podsunięte nam pod nos rozwiązania zamienić w nagły zwrot akcji. Górska wraca po okresie rekonwalescencji, jaki była zmuszona przejść, kiedy przy nierozwiązanej dotychczas sprawie śmierci jej przyjaciółki Leny Dobosz, została postrzelona. Agata to twardy zawodnik i na pewno tak łatwo nie odpuszcza. Zanim oficjalnie wróci na komendę, zaczyna już trochę węszyć. Jej zainteresowanie znalezioną w domu denatki broszką wzrasta za każdym razem, kiedy niczego nie udaje się ustalić. W międzyczasie ginie znany z ciętego języka, braku powściągliwości i ostrej riposty lokalny dziennikarz, który, jak się na pierwszy rzut oka okazuje, mógł zajść za skórę wielu osobom, dlatego też lista podejrzanych stale się wydłuża, co nie ułatwia niczego śledczym, wręcz przeciwnie, zacznie nawet ich to drażnić.


Kolejna część bardzo dobrego kryminału, w którym autorka zwraca uwagę na dwie ważne kwestie. Po pierwsze – ostrego dziennikarstwa, w którym nie brak sztucznie naciąganych faktów, bądź mijających się z prawdą opisywanych zjawisk. Co z kolei w oczach odbiorców jest niedopuszczalne i szerzej komentowane. Taki dziennikarz cechuje się przede wszystkim brakiem szacunku do samego siebie. Dzisiaj niestety, to zjawisko dość powszechne. Dziennikarze nastawieni na sensację, chwytliwe, w dużych nakładach sprzedające się hasła na pierwszych stronach gazet, to nie zawsze dobry środek na pozyskiwanie szerszej grupy czytelników.

Po drugie, autorka poprzez znakomicie wykreowanych bohaterów będących indywidualnościami, charakterystycznymi postaciami, którym nie brakuje empatii, ale też głęboko skrywanych zadr i chęci odwetu za poniesione w przeszłości krzywdy, daje nam do zrozumienia, że tak naprawdę w każdym z nas drzemie jakiś procent uśpionego zła, zdolnego do najgorszych rzeczy. 




Małgorzata Rogala wcale nie ułatwia dojście czytelnikowi do sedna sprawy. To świetny, wielowątkowy kryminał, którego finał zaskakuje, a treść zaspokoi nawet najbardziej wytrawnego konesera kryminałów. Warto, bez wątpliwości warto oddać się jego treści tym bardziej, że jak wnioskuję, będzie kontynuacja serii. I dobrze, bo jestem ciekawa, jak rozwinie się związek Górskiej z Tomczykiem, którym autorka postanowiła wreszcie dać wspólny mianownik.


Lubię pióro autorki. Nieskomplikowane, a jednocześnie powolutku odkrywające przed czytelnikiem karty z doskonale, nawet pod względem psychologicznym, wykreowanymi wyrazistymi bohaterami, niewymownie uzupełniającą się parą śledczych, którym nie brakuje charyzmy, otwartości, silnych charakterów. Karty udowadniające, że można w powieści połączyć wątki kryminalne, psychologiczne z aktualnymi aspektami społecznymi, które, jak się okazuje, na każdym kroku przynoszą mnóstwo tematów do inspiracji, które warto poruszyć, by stały się tematami do szerszej dyskusji.


„Ważka” Małgorzaty Rogali to znakomity, wciągający kryminał, który szczerze Wam polecam i czekam na kolejne części. A te w zapowiedziach wydawcy – premiera na jesień.

Premiera już w październiku :)



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:







Komentarze

  1. Widzę, że będzie kolejna część :)
    Super :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty