„Cienka granica” Vera Eikon






„Kiedyś myślałam, że praca policjanta polega na pomaganiu innym ludziom, że każdy pracuje tam z tego samego powodu. Po pewnym czasie zrozumiałam (i zauważyłam to samo u wielu moich kolegów), że jest to fajna opcja, dzięki której mogę szybko odejść na emeryturę w wieku około czterdziestu lat (w moim przypadku). Poza tym, jest to jednak praca w budżetówce, co wiąże się z regularną wypłatą.”


Dzisiaj trochę nietypowo, ale bardzo ciekawie, przynajmniej dla mnie. Pozycja Very Eikon „Cienka granica” liczy zaledwie dwadzieścia sześć stron, jednak przyznaję szczerze, że tego typu tematy lubię i z wielką przyjemnością przeczytałam ten zbiór mini wywiadów. 


Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda służba funkcjonariusza policji, czym różni się od służby o szczeblu specjalnym? Po znakomitym filmie Patryka Vegi „Służby specjalne” nie zdziwi mnie chyba nic i nikt. Mój apetyt na takie „perełki” wzrasta w miarę natknięcia się na pozycje o podobnej tematyce. Szokuje, prowokuje. Podobnie, jak Vera Eikon swoimi pytaniami. Czy sen o wspaniałej karierze jako funkcjonariusz w służbie państwu ziścił się każdemu z Jej rozmówców? 

Kim oni są, ci cisi, niepozorni ludzie, skrywający się za mundurem?

Funkcjonariusze służb specjalnych będący w służbie czynnej lub biernej, funkcjonariusze policji, profiler, czyli osoby ściśle związane z przestępczością. Jedni bardziej wylewni w odpowiedziach, inni raczej powściągliwi. Autorka nie szczędzi swym rozmówcom pytań konkretnych, dotyczących służby, ale też i przepisów prawa, czy da się je ominąć podczas służby, jeśli tak, to na ile. 

Jakie były oczekiwania rozmówców, zanim rozpoczęli służbę, na ile się rozczarowali? Jakie ponoszą tego konsekwencje?


Z największą ciekawością czytałam odpowiedzi jedynej wśród rozmówców kobiety. Ten kobiecy punkt spojrzenia bardziej do mnie przemawia. Mężczyźni aż tacy konkretni w odpowiedziach nie są. Niektórzy skrzętnie omijają meritum odpowiedzi, ograniczając się do zaledwie kilku słów. Najszerszy i najbardziej konkretny jest OLEX z Wydziału kryminalnego. Niczego nie owija w bawełnę, używa nawet potocznego języka, co jeszcze bardziej stopniuje naszą ciekawość i poraża szczerością.


Jest taka wypowiedź Mjr Tomasza Budzyńskiego, która szczególnie utkwiła mi w pamięci: 

„Ówczesny, jak i późniejszy, poziom intelektualny funkcjonariuszy UOP pozostawiał wiele do życzenia. Przykład: znajomość języków obcych – praktycznie zerowa. Nie przesadzę, jeśli ocenię, że swobodnie posługiwało się jakiś językiem obcym może 5% funkcjonariuszy kontrwywiadu. Zaskoczony byłem, jak współpracowaliśmy z funkcjonariuszami kontrwywiadu z Centrali, którzy nie znali ani angielskiego, ani niemieckiego, a zajmowali się tymi krajami. Podobnie było z kierunkiem rosyjskim lub (szerzej mówiąc) wschodnim. Podobnie z funkcjonariuszami zajmującymi się sprawami gospodarczymi. Wielu z nich miało wykształcenie niezwiązane z zakresem spraw, którymi się zajmowali (Akademia Rolnicza, AWF itp.).”

Osiem konkretnych pytań, sześciu rozmówców, a jakże inne odpowiedzi. Polecam i czekam na ciąg dalszy, bo jestem go bardzo ciekawa.

Zapraszam na stronę Autorki: www.veraeikon.com.pl, gdzie możecie sobie darmowo pobrać plik i przeczytać ów pozycję. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Piłeczki w palcach żonglerów. Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych” Artur Zygmuntowicz. O korporacjach prawdziwie...

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...