„Drzewa kochać potrafią. Bajędy” Katarzyna Georgiou. O niezwykłej symbiozie między człowiekiem a Naturą




Wydawnictwo Eurosystem

Ilość stron: 98



„Tik tak, tik tak, tik tak, tak
czas ucieka, czasu brak.

Stój, zatrzymaj się człowieku!
Dokąd tak przed siebie gnasz?
Pęd na oślep, za pieniądzem,
a na życie kredyt masz?
[...]”
Z wiersza „Zegar życia” str. 54


Tym swoistym apelem do Czytelników rozpocznę swoje rozważania na temat wyjątkowej książki. Wyjątkowej i niezwykle ważnej. Cieszę się, że dotarła do mnie i mogę delektować się jej mądrością w każdej chwili, na wyciągnięcie ręki. Katarzyna Georgiou potrafi zaczarować słowem, odkrywając kawałek po kawałeczku suspens życia, zatrzymując w kardach swych bajęd jego magię i niezliczone tajemnice, afirmując przywiązanie człowieka do Natury. 


Wbrew tytułowi, Autorka nie prowadzi przez całą książkę tylko dyskursu o drzewach. Czytając każdą z tych opowieści miałam wrażenie, jakby Poetka oprowadzała mnie po zaklętych zakamarkach swych ukochanych miejsc i przyciszonym głosem opowiadała o wszystkich ich tajemnicach, zatrzymując się przy każdym ważnym, szczególnym punkcie zwrotnym, który daje silę i motywację, instrument do grania na strunie bytu, wprawiając słuchacza w nastrój melancholii, czy sentymentalny powrót do korzeni. A towarzyszy tym wędrówkom muzyka lasu, wiejskiego ogrodu, czy wód znad stawów.







Cała publikacja podzielona jest na trzy uzupełniające się rozdziały. W pierwszym z nich „Bajędy z lasów i pól” otrzymujemy garść przepięknych, mądrych i czarownych gawęd o leśnych i polnych strażnikach czasu, przeplatane misternymi, sugestywnymi wierszami, które są ich dopełnieniem. Drzewa są tutaj, jak nie trudno się domyśleć, przewodnikami: „ […] Drzewa kochać potrafią,/ Są cierpliwe w znoszeniu naszych błędów,/ aż do czasu przebudzenia/ kiełkującego w rozrastającej się świadomości/ coraz liczniejszych serc/ i umysłów zniewolonych.// Las Kronikarzy, zielonych nauczycieli -/ daje wytchnienie i obiecuje człowiekowi/ liczne dobrodziejstwa.” 

Drzewa w ujęciu poetyckim, czy w formie bajęd przez Autorkę urastają do Strażników Lasu, odkrywają przed człowiekiem symbiozę powiązań, są znakomitymi słuchaczami, obserwatorami. Autorka nie szczędzi w nich personifikacji, ale równie często podkreśla, jak wielkie szkody czyni człowiek lasom i bądź co bądź ich mieszkańcom. Jak wielokrotnie też podkreśla, las to nie tylko drzewa, to również zwierzyna tam mieszkająca, dla której las jest jedynym schronieniem przed skutkami działalności człowieka. Autorka opowiada o swych wieloletnich obserwacjach: „Ciekawe rzeczy dzieją się w lesie i ciekawe lekcje Natura nam daje, że nie wspomnę o Zwierzętach – Przewodnikach, na które natrafiamy wówczas, kiedy potrzebujemy ukierunkowania w życiu.” To, że drzewa mają też właściwości lecznicze wiadomo od wieków, szczególnie dotyczy to aspektów psychicznych. Do drzew można się przytulać, schronić, posłuchać, co mają nam do powiedzenia. I, gdyby kiedyś przyszło im przemówić, z wrażenia moglibyśmy czasem zaniemówić.






Bliskie sercu są mi opowieści z drugiego rozdziału „Bajędy z wiejskiego ogrodu i wiedźmińskiego domu”, w którym Autorka podkreśla jakość życia na wsi, gdzie wyznacznikiem stają się pory roku, czas biegnie zupełnie inaczej, a ta więź z Naturą jest odczuwalna głębiej i dosadniej. Poetka nie ukrywa, że od niedawna i Ona stała się pełnoprawną gospodynią wiejskich włości: „Zapragnęła wiedźma domu z duszą starą,/ wyszukała chatę – całkiem piękną, jarą./ Nic jej nie dziwiło, nic nie frasowało,/ gdy ją zakupiła za sumkę niemałą.” Z należytą cierpliwością Poetka przygląda się temu życiu, sąsiadom, wiejskim zagrodom, rytmowi pór roku. 

Sugestywnie, subtelnie z nutką rzewności wspomina o wiosennych przygotowaniach Natury do rozbudzenia się ferią barw i zapachów, mówi o rodzinnych świętach, które na wsi celebruje się jakoś tak inaczej, o docenieniu własnego kąta pod lipowym drzewem: „Lipa w kulturze Słowian jest kobiecym Drzewem Życia, drzewem o leczniczych, uzdrawiających właściwościach, które z nabożną czcią całowano i składano przed nim ofiary. To święte drzewo kobiet w kulturach słowiańskich – pod nim dokonywano obrzędowo inicjacji dziewcząt”, raz po raz krasząc swe wywody różnymi ciekawostkami, czy przywołując nie tylko słowiańskie, ale i indiańskie przypowieści, jak chociażby te o „Koszykach zmartwień” uwalniające ducha od zmartwień i żali, wspomagające modlitwy o spełnienie marzeń i życzeń. A, jeśli zaś nie wiecie co symbolizuje krowa, radzę sięgnąć do książki.






W trzecim rozdziale „Bajędy znad stawów” przyglądamy się Dolinie Żurawi i symbolicznym znaczeniom zwierząt zamieszkujących wodne tereny, wkraczamy w magiczny świat ptaków oraz własnych myśli niczym niezmąconych. Poetka podkreśla, jak ważny jest spokój duszy i serca, samotność otulona szpalerem drzew, zachodzącym i wschodzącym słońcem, subtelnym brataniem się z Naturą i celebrowaniem każdej chwili. To podsumowanie prowincjonalnej pieśni toczącego się tuż obok nas życia, które mknie gdzieś na przekór wszystkim i wszystkiemu: „na przekór wojnom i pożogom/ i obłędowi dni powszednich,/ na przekór złu i zakłamaniu/ w szumie medialnej informacji/ na przekór ludzkiej hipokryzji/ w niedzielnych modłach rozgrzeszanej/ piszę dziś pieśń...”







„Drzewa kochać potrafią” Katarzyny Georgiou to podkreślające najważniejsze wartości zbiór bajęd i poezji. Mądre, sugestywne i niezwykle plastyczne. Poetka daje czytelnikowi przestrzeń na chwile refleksji, zaglądając do lasu, nad stawy, w każdą niemal dziuplę i jamę, by jeszcze bardziej podkreślić wagę niezwykłej symbiozy człowieka z Naturą, do której ostatnio wracamy coraz chętniej. Natura ma niesamowitą energię, dlatego warto czerpać z niej wszelkie pokłady dając też coś od siebie, nie tylko szkody i straty. A drzewa? Drzewa są magicznymi członkami tej symbiozy i od nich powinniśmy uczyć się cierpliwości. Być dobrym człowiekiem, to żyć w zgodzie ze sobą i światem wokół.
Całość dopieszczają zdjęcia Autorki.




Polecam, bardzo!



Za książkę z piękną dedykacją dziękuję Autorce




Użyte wyżej w recenzji zdjęcia są mojego autorstwa.


Komentarze

Popularne posty