piątek, 25 sierpnia 2017

[Recenzja przedpremierowa i patronacka] „Tęskniąc w obie strony” Magdalena Ludwiczak. Życie potrafi powielać pewne schematy...






Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

Premiera 15.09.2017r.



„Nic nie jest do końca oczywiste, zawarte w jakimś niezmienionym od wieków przepisie na życie.”

Magdalena Ludwiczak ma już na swoim koncie trzy powieści, ta jest czwarta i autorka szczerze zapewnia, że to zdecydowanie nie koniec. Z każdą kolejną pozycją zaskakuje zręcznością przeplatanych ze sobą wątków, wiarygodnymi portretami bohaterów, których czytelnik traktuje jak członków swoich rodzin oraz niezwykle ważnego tła społeczno – gospodarczego, które również ma istotny wpływ na pewne ich decyzje i ścieżki życiowe, tworząc w ten sposób pewien rodzaj układanki, której elementy potrafią się na siebie momentami nakładać.


Oprócz skrupulatnie nakreślonych postaci, autorka tworzy bardzo intrygującą fabułę, sprawiając, że zaczytujemy się w powieść od pierwszych wersów. Przemyca pewne mądrości życiowe oraz plastyczne obrazy polskich i afrykańskich krajobrazów. Agata, Anna, Joanna. Trzy kobiety, trzy pokolenia, trzy życiorysy. Agata w przeszłości nie miała lekko. Czas drugiej wojny światowej. Ojciec wcielony do niemieckiej armii, grabił razem ze swoimi współkompanami w Polsce. Oczywiście, z punktu widzenia Niemca, to nie była grabież. Agata jako mała dziewczynka wraz z matką przenosi się do Poznania, zostawiając chorą z miłości do wnuczki babkę, która nigdy nie mogła się z tym rozstaniem pogodzić. Po latach, jako dorosła, świadoma kobieta wróci do Berlina. Jednak ta podróż, podsycana nadziejami na odnalezienie babki Hanny, na niewiele się zda. Poza tym, Agata tak naprawdę nosi głęboko w sercu pewną tajemnicę. O swojej ukrywanej tożsamości nie przyjdzie jej łatwo powiedzieć nawet rodzonej córce. Anna z kolei reprezentuje już typowo powojenne pokolenie kobiet świadomych, wyzwolonych spod pręgierza stereotypów. 

Magdalena Ludwiczak nie szczędzi czytelnikom emocji. Przeżywałam losy Anny, która jako młoda dziewczyna pracowała jako lekarka na misji w Afryce. Dzięki temu zabiegowi, autorka snuje przed nami epickie obrazy afrykańskich krajobrazów oraz życia codziennego ich mieszkańców, ukazując ich świadomość kulturową, obyczajową, tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie, światopoglądy. A wszystko to daleko od podnoszącej się z ruin Polski, przemian społeczno – gospodarczych, końcówki socjalistycznej rzeczywistości.




Te trzy pokolenia kobiet przewijały swoją niewymowną wewnętrzną samotność, pragnienie miłości i bycia kochanym, rozumianym. Agatę los rzucił w polski czas i dobroć pewnej rodziny. Anna, mimo powodzenia u płci przeciwnej długo szukała swego szczęścia u boku zaradnego i kochającego Marka, zaś Joanna jakby miała wypisane na swojej życiowej ścieżce, by wikłać się w dziwne związki. Czy odnajdzie wreszcie spokój i głęboką miłość?

„Człowiek rządzi się swoimi prawami, odczuciami, emocjami i sercem, które przede wszystkim nim steruje. Rozum i rozsądek w tych wyliczankach zostają daleko w tyle, dlatego nie można siebie zbyt surowo osądzać. Istota ludzka jest „chodzącą emocją”, a nie zaprogramowanym robotem. Jesteśmy prawdziwi, ze swoimi przywarami, ułomnościami, niedoskonałościami. Z napadami furii, złości, falami niekontrolowanej miłości czy pożądania.”

Szkatułkowa powieść Magdaleny Ludwiczak odkrywa dawne tajemnice z przeszłości, obrazom trzypokoleniowych kobiet nadaje wyraźnych kształtów stawiając przed nimi ciężkie wybory, których brzemiona odbijać się będą niczym echo. Autentyczni bohaterowie, plastyczne opisy, znakomicie nakreślone tło społeczne oraz nieoczywistości. Wydaje się, że to proste historie, tymczasem autorka zachwyca stylem, intryguje fabułą oraz pomysłowością, by każda z Jej opowieści była oryginalna, niosła pewne przesłania i refleksję. I tak właśnie jest. Nie sposób nie rozumieć kobiet, które ciągle w życiu czegoś poszukują, tęsknie spoglądając na mijający czas. 

„Tęskniąc w obie strony” Magdaleny Ludwiczak wzrusza głębią podjętych tematów, porusza emocjonalną struną wrażliwości, ale przede wszystkim zmusza do refleksji nad kadrami bliskich nam obrazów. Wyrazista, pełna wzlotów i upadków, jak to w życiu. Zadaje pytania, na które nie ma uniwersalnych odpowiedzi i udziela odpowiedzi na niezadane pytania. Po raz kolejny przyjemnie mi się czytało powieść polskiej autorki, która zauroczyła mnie klimatem stworzonej historii, pokazując, że w życiu nic nie jest jednoznaczne, że każda droga ma swoje wyboje, dając tym samym przyjemność z zostawiania po sobie śladów na gładkich płaszczyznach. Spokój zaś jest tym, co często weryfikuje chaotyczną rzeczywistość.

Polecam i to bardzo!


Patronat i rekomendacja na okładce :)













Za możliwość zapoznania się przedpremierowo z tekstem i patronat, dziękuję Autorce oraz:


3 komentarze: