czwartek, 7 września 2017

„Kręta droga do nieba” Bożena Gałczyńska-Szurek






Wydawnictwo Szara Godzina

Ilość stron: 400


Cieszę się, że po raz kolejny odkryłam polską autorkę, po twórczość której będę sięgała z przyjemnością i cieszę się, że to spotkanie było niezwykle inspirujące, intrygujące i absolutnie niezwykłe. Dlaczego? Czytając książkę miałam nieodparte wrażenie, że wsiąknęłam w grecką rzeczywistość po uszy. Pani Szurek posługuje się plastycznym opisem, ale w granicach przysłowiowego rozsądku. Poza tym, zręczność przeplatanych wątków kryminalno-obyczajowych nadaje tej pozycji szczypty osobliwości, bo jak napisać to w sposób zaciekawiający czytelnika a jednocześnie nie przytłaczać go opasłymi opisami? Ten przepis zna na pewno autorka mimo wszystko ciepłej powieści „Kręta droga do nieba”.

I faktycznie, po lekturze tej książki można powiedzieć, że ta droga dojścia do prawdy była wyjątkowo wyboista, kręta i niesamowicie zagadkowa. Autorka w każdym rozdziale napiętrzała tajemnicze wątki w fabule, co rusz nakręcając je spiralą niedomówień wśród mieszkańców klimatycznej wyspy Toros, w której osadziła całą akcję swej powieści. I to jest kolejny plus. Polska autorka świetnie poradziła sobie z przedstawieniem rzeczywistości i mentalności Greków, ich codziennych rytuałów, światopoglądów, powściągliwości w pośpiechu, świadomym życiu w zgodzie z religią, do której żywią ogromny szacunek, tradycyjnym sjestowaniu, czy w ukazaniu greckich krajobrazów tak sielskich co tajemniczych, niepoznanych zakamarków z tradycyjnych przewodników turystycznych. 





Autorka sugestywnie poprowadziła fabułę tworząc przy tym bardzo autentycznych bohaterów, którzy nie są ani krystalicznie pozytywni, ani tacy do końca przewidywalni. Główną z nich i narratorką pierwszoosobową jest Klara. To Polka, która wyszła za mąż za Greka, dla której Toros to przede wszystkim ostoja spokoju i niczym niezmącona prawidłowość. Tymczasem, od momentu, kiedy podczas wielkanocnej procesji, Ikona Matki Boskiej Płaczącej upadła dzieją się różne rzeczy. Napad w cerkwi, śmierć młodego, zdrowego mężczyzny, potem jego ojca i kolejnych osób, nie zwiastują niczego dobrego. Przestępstwo goni przestępstwo. Klara, nawet podświadomie zaczyna interesować się śledztwem zostaje zatrudniona do pomocy, wraz z postępowaniem na jaw wychodzą różne ciekawostki i skrywane przez mieszkańców tajemnice. Co z napadem i śmiercią Lakisa wspólnego mają polscy studenci przebywający na Toros?

Nie ulega wątpliwościom, że autorka utkała ciekawą i pełną zaskakujących zwrotów akcji powieść, która łączy w sobie nie tylko elementy kryminału, ale przede wszystkim obyczaju. Pomysł, by przemycić do fabuły swoje zafascynowanie kulturą i życiem Greków okazał się moim zdaniem trafiony. Pod płaszczykiem lekkiej, klimatycznej opowieści dokonała również ciekawego zabiegu w postaci dwugłosu narracyjnego. O ile ta narracja pierwszoosobowa, przybliża nam punkt spojrzenia Klary, o tyle fragmenty narracji trzecioosobowej są zupełnie inne, pozwalają nam spojrzeć z boku, przyjrzeć się działaniom bohaterów, ich gestom, mimice, a nawet myślom. To zestawienie czyni ją jeszcze bardziej ciekawszą, bo tworzą one rodzaj tła narracyjnego, co dla wnikliwego czytelnika jest niesamowicie ważne.

Polecam! Czas przy tej książce nie będzie czasem zmarnowanym. Lekkie pióro autorki pozwala na szybką lekturę. Dynamizm wyznaczają poszczególne tropy, jakie autorka najpierw podsuwa czytelnikowi jako wykwintne danie, a potem je odsuwa, by zmylić i jeszcze bardziej rozpalić chęć dojścia do prawdy.


Za egzemplarz dziękuję: 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz