sobota, 4 marca 2017

Blog przeniesiony :)












Kochani!

To nie była łatwa i szybka decyzja. Długo do niej dojrzewałam, ale kiedy blox.pl, na którym poprzednio prowadziłam przez lekko ponad trzy lata bloga, stawia przede mną barierę techniczną, która niestety nie jest moją najmocniejszą stroną, to decyzja została podjęta niemal natychmiast. Stopniowo, ostatnie wpisy pojawiały się równocześnie. I tutaj, i na blox-ie. Nie chciałam tak od razu, z marsza, w trakcie tworzenia tej stronki rzucać to, co było, na rzecz tego, co dopiero przede mną. Jest obawa. Te trzy lata to dla mnie nauka, a wątpliwości i wahania, jakie mi towarzyszyły wiązały się przede wszystkim z tym, byście Wy czuli się tu jak najlepiej. Jeśli jest coś co Was tu drażni, coś, co uważacie, że należy zmienić, nie miejcie skrupułów. Piszcie wszystko. Ja krytyki się nie boję.

Z tego też miejsca pragnę podziękować Skarlet, autorce, z którą współpracuję, że tak cierpliwie mi wszystko tłumaczyła, pokazywała niemal wirtualnym palcem - gdzie, skąd, w jakim miejscu, jak. Niestety jestem w kwestii czysto technicznej "niereformowalna", trzeba mi jak dziecku krok po kroku tłumaczyć co i jak. Dlatego Skarlet, bardzo Ci dziękuję, wystrój tego bloga, to poniekąd Twoja zasługa :)




Czujcie się tu dobrze. W każdej zakładce jest też odnośnik do blox-a, do poprzednich wpisów, które pojawiały się o tej samej tematyce. Adres bloga pozostawiłam ten sam, ale tylko pierwszy człon: www.nietypowerecenzje.blogspot.com

Zapewne i ja nie raz, nie dwa się jeszcze pomylę przy jego wpisywaniu, ale... czas na zmiany!


Jeśli macie jakieś swoje pomysły, pytania, wątpliwości, piszcie śmiało - stokrotka954@wp.pl




Pozdrawiam,

Aga :)

Cykl literacko-kulturalny












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 



Poprzedni wpis znajdziecie:

„Wierszobajanie” Edyta Budziszyn :)








Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 36

Rok wydania: 2016

Książkę znajdziecie:





Przenieść się chociaż na chwilę z powrotem do świata baśni dzięki dźwięcznie rymowanym wierszom z bohaterami poznanymi już kiedyś wcześniej, jako małe dziecko, to chwila bezcenna i niezapomniana. Autorka tych jedenastu wierszowanych opowieści pozwala nam wrócić do najpopularniejszych, znanych na całym świecie baśni. Spotkamy w nich postacie uwielbiane przez małych czytelników, jak Czerwony Kapturek, Calineczka, Baba Jaga, Pinokio, itp.





I chociaż wydaje nam się, że znamy te baśnie, te uniwersalne historie, to autorka utkała je w taki sposób, że dzieci czytają je, a jeśli nie umieją, to słuchają z zainteresowaniem i ciekawością:

„Po leśnej dróżce, lasem zielonym
szedł sobie wolno Kapturek Czerwony.
W kubraczku ślicznym dziewczynka mała
idąc do babci tańczyła, śpiewała.



Szła pośród krzewów i gąszczu trawy,
jagód szukając, szła bez obawy.
Zakątki ciemne nie straszne były,
skowyty wilków jej nie straszyły.
[...]”




Każdy wiersz kończy się morałem, pouczeniem, mądrością, która nie tylko dzieci, ale i starszych wprawi w chwilę refleksji i zadumy. Napisane prostym, zrozumiałym językiem, bez skomplikowanego słownictwa. Czyta się je szybko. W rytm wprawiają je dobrze dobrane rymy, które dodatkowo czynią je interesujące. Dzisiaj niewielu autorów potrafi ułożyć z sensem rymowane historie, nawet jeśli są oparte na znanych opowieściach. Trochę mało poręczny format książki, bo wielkości A-4, ale myślę, że to pozycji w niczym nie ujmuje. Na uwagę zasługują również nietypowe, kolorowe ilustracje, które wykonała sama autorka. Pastelowe, przyciągają oko i wywołują sporo emocji, bo mój młodszy syn był zaskoczony, że Bestia z wiersza wygląda niezwykle autentycznie.




„Wierszobajanie” Edyty Budziszyn wzrusza, uczy, uwrażliwia. Przy tej pozycji czas nie będzie zmarnowany. A szczególnie, jeśli czyta się ją razem z dzieckiem.





Polecam!




Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:








piątek, 3 marca 2017

Patronat medialny











Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 



Dla dzieci












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 


Poprzednie wpisy znajdziecie:

Audiobooki












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 



Poprzednie wpisy znajdziecie:

Wywiady












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 


Poprzednie wpisy znajdziecie:

Wyniki konkursów












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 

Konkursy












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 

Poprzednie wpisy znajdziecie:

Regionalnie/Lokalnie












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 

Poprzednie wpisy znajdziecie:



Poradniki












Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 

Poprzednie wpisy znajdziecie:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?2053361

Poezja :)










Zakładka przeniesiona z poprzedniego bloga - Recenzje Agi, który przeniesiono z blox.pl na platformę blogspot ze względu na ograniczone możliwości techniczne platformy blox.pl 




Poprzednie recenzje znajdziecie: 





Konkurs, na który zaprasza wydawnictwo Novae Res :)









Zapytaj Agnieszkę Janiszewską…


Za niecałe dwa tygodnie (15 marca 2017) będzie miała premierę najnowsza, dwutomowa powieść Agnieszki Janiszewskiej „Aleja starych topoli”.

Z tej okazji wydawca przygotował dla Was wyjątkowy konkurs.

Od dziś do 10 marca 2017 do 23:59 możecie zadawać autorce pytania. 

Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone kompletem „Alei starych topoli”, a w dzień premiery Agnieszka Janiszewska odpowie na wszystkie.

Wszelkie szczegóły - KLIK :)

Międzynarodowy Dzień Pisarza :)





Kochani!

Dzisiejsze weekendowanie rozpoczynam od wyjątkowych życzeń, dla wyjątkowych ludzi - Piszących :) Dzisiaj Ich święto. Wszystkim bez wyjątków, dziękuję za wspaniałe książki i życzę, byście dalej odważnie pokazywali swój talent :) 






33 lata temu, w roku 1984, PEN Club ustanowiło Międzynarodowy Dzień Pisarzy.

PEN Club, to stowarzyszenie pisarzy założone w 1921 r. w Londynie. Zadaniem PEN Clubu miało być promowanie przyjaźni oraz intelektualnej współpracy, pomiędzy pisarzami z całego świata. Założycielem Polskiego Klubu Literackiego PEN w 1925 r. i pierwszym prezesem był Stefan Żeromski. 



Statut Polskiego PEN Clubu:

1. Literatura, aczkolwiek w swojej genezie narodowa, nie zna granic i winna pozostać wspólną własnością narodów, bez względu na polityczne czy narodowościowe wstrząsy.

2. W żadnych okolicznościach, a zwłaszcza podczas wojny, dziełom sztuki i bibliotekom — spuściźnie całej ludzkości — nie powinna zagrażać zaciekłość narodowa czy polityczna.

3. Członkowie PEN Clubu winni zawsze wszelkim dostępnym im wpływem przyczyniać się do porozumienia i wzajemnego szacunku między narodami. Zobowiązują się czynić wszystko, co w ich mocy, by przeciwdziałać nienawiści rasowej, klasowej i narodowej, i bronić ideału jednej ludzkości żyjącej w pokoju na świecie.

4. PEN Club opowiada się za zasadą nieskrępowanego przekazu myśli wewnątrz każdego narodu i między wszystkimi narodami, a jego członkowie zobowiązują się w swoim kraju lub w społeczności, do której należą, występować przeciwko wszelkim fenomenom tłumienia wolności słowa.

5. PEN Club opowiada się za wolnością prasy i przeciwstawia się arbitralnej cenzurze w czasach pokoju — w przeświadczeniu, że nieuchronne dążenie świata ku wyższym formom organizacji politycznej i gospodarczej wymaga swobody krytyki władz, urzędów i instytucji.

6. Ponieważ zaś wolność zakłada dobrowolne ograniczenie, członkowie zobowiązują się występować przeciwko takim nadużyciom wolności prasy, jak kłamliwe publikacje, rozmyślne fałsze lub wypaczenie faktów dla celów politycznych i osobistych.

Działalność organizacji opiera się głównie na przekonaniu, że twórcy mogą odgrywać kluczową rolę w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, dlatego niezwykle istotne jest promowanie dostępu do literatury na poziomie międzynarodowym.

Więcej na:

czwartek, 2 marca 2017

„Mnie jest smutno z przyzwyczajenia” Paulina Ożegalska :)







Wydawnictwo Papierowy Motyl

Rok wydania: 2016

Ilość stron: 50

Tomik znajdziecie:





Czy można przyzwyczaić się do smutku? Okazuje się, że można, szczególnie jeśli wypływa on z serca, wypełnia każdą cząstkę naszego ciała. A w takim tonie utrzymany jest tomik Pauliny Ożegalskiej. Wiele jest w nim emocji i to naprawdę różnych. Od przejmujących liryką słów – obrazów, po nieprzeciętny żal i tęsknotę. Poszczególne wersy wierszy tworzą wyznania niczym wyrwane z pamiętnika wspomnienia. Poezja jak z fotografii, odbitych na stronach w kolorze sepii. 




Zastanawia mnie wyraz okładki. Próbowałam doszukać się odpowiedzi w treści. Czy ją znalazłam?

Wiersz otwierający tomik wyraża pewien rodzaj wspomnień zestawiony ze stanem emocjonalnym, jaki podmiot liryczny odczuwa w stosunku do swojego partnera:

Jest taka cisza

jak ta w Ustrzykach

że nic nie słychać

Jest ta krakowska

gdy słychać wszystko i nic

Jest ta między tobą a mną

kiedy hałasuję

byś jej nie usłyszał


Jest to poezja konkretna. Padają w niej pytania retoryczne, padają żale, wzbiera na sile smutek, żal, niepokój. Autorka świadomie gra na emocjach czytelnika. Pisze o swej nieograniczonej miłości do polskich gór używając w tych wierszach licznych metafor i personifikacji. To doskonałe środki poetyckie, które oddają Jej stan serca i duszy skalany odtrąconym uczuciem: „Znów w połoniny ramiona wpadam/ z kolejną nietrafioną miłością/ z tym swoim nijakim światem/ Tak blisko nieba łatwiej się oszukać/ że jeszcze może być dobrze.”




Dużo jest tutaj wierszy, w których autorka pisze o swej niełatwej miłości pełnej strachu, wątpliwości, by na końcu powiedzieć nam, że jednak nic z tego nie wyszło, rozleciało się na kawałki. Miłość wszak nie jest tak prostym i banalnym uczuciem, to nieustanna analiza skomplikowanych relacji, mnóstwa kompromisów, miliona wykrzyczanych słów, muzyki jaka gra nam wewnątrz i którą tylko my słyszymy: „Próbowałam cię zrozumieć/ z lampką wina w dłoni/ Próbowałam/ kopiąc kamień do znudzenia/ Próbowałam/ wdrapując się na szczyt/ i dopiero spadając/ dopiero wtedy w locie/ Zrozumiałam.” Jakkolwiek nie odnieść się do tych słów, można stanowczo powiedzieć, że racji jest w nich co niemiara. Ile potrzeba wyrzeczeń, na ile potrzeba pójść ustępstw, by dopiero w sytuacjach kryzysowych odczytać sens intencji drugiej osoby: „dziś mówisz mi, że koniec/ że ci się wydawało/ ale już odwidziało/ że ty myślałeś/ ale już przemyślałeś/ że to co było chyba tak/ teraz jest tylko raczej nie.” Jak smakuje odtrącenie? Podobnie jak porażka? A może jak gorzka pigułka, którą często bierze się na zapomnienie?




Są też wiersze o śmierci. Smutne, zimne, twarde i głuche jak wieko trumny, o którym autorka wspomina w jednym ze swych utworów. Są wiersze niczym przestrzenie refleksyjne, nabierające znaczenia i nowych kształtów. Są wiersze niczym podsumowania, zapiski z diariusza. Jest poezja szukająca i wodząca wzrokiem za próbą zrozumienia samego siebie, szukająca pocieszenia w ramionach czytelnika, wzdychająca, zadająca ważne pytania, odpowiadająca lakonicznie.


Co rzuca się odbiorcy na samym początku w oczy, to brak tytułów wierszy, jakby autorka opowiadała nam każdym z nich osobną cząstkę pewnej całości, którą zapisała na skrawkach utkniętych między stronami kajetu i zabawiała nas grą słowną. Opowiada od początku swoją historię, co to zaczyna się od miłości szczęśliwej i emocjonalnej, dającej poczucie bezpieczeństwa. Potem ta miłość okazuje się pomyłką, zostaje po niej tylko niczym nie opisany żal, tęsknota i nadzieja: „A ty mi mówisz/ że kwiaty jeszcze rozkwitną/ że był przymrozek/ ale odpuścił/ że przyjdzie słońce/ i wszystko zmieni/ A ja?/ Nie wierzę.” 

Po drodze umiera ktoś bliski, przychodzi chwila głębszej refleksji, wciąż jednak wracając do wątku, czym jest życie bez miłości. A na koniec, czas na podsumowania, zmęczenie wdzierające się w tożsamość każdego z nas.


Tomik doszedł do mnie z kolażem, który powstał na podstawie wierszy Pauliny Ożegalskiej, które wykonała Ewelina Lebida :)


„Mnie jest smutno z przyzwyczajenia” Pauliny Ożegalskiej jest liryką autorefleksji. Te lapidarne formy poetyckie są plastycznie ukształtowaną myślą, która odważnie stawia pytania, udziela świadomych odpowiedzi, budzi w nas chwilę zastanowienia. Wiersze w tomiku są jakby rozrzuconymi puzzlami, składającymi się na odpowiedni obraz życiowych ścieżek i wyborów. To poezja, która daje do myślenia, tworzy pewne tajemnice, budzi tęsknoty. 




Polecam!








Za tomik dziękuję autorce :)

„Ziołowa magia. Ziołowe recepty dla duszy - ciała - urody” Skarlet i Albert :) Patronat medialny :)








Pozycję znajdziecie:



Skarlet i Alberta oraz ich niezwykle interesujące, rzadkie pozycje książkowe, których nie znajdziecie w żadnym klasycznym przewodniku turystycznym, gościłam na łamach swojego bloga już wcześniej. Dzisiaj przedstawiam Wam "Ziołową magię" w nowej szacie graficznej, z mnóstwem zdjęć i pachnących ziołami przepisów dla ciała i urody. Bo ziół używa się zarówno w kuchni, jak i w łazience w kosmetykach, jak maseczki, kremy, balsamy itp.

Czy można opóźnić proces starzenia się? Można i zioła mogą nam zdecydowanie w tym pomóc. Autorzy w swojej książce opisują nie tylko w sposób bezpośredni, jakie odpowiednie specyfiki dobrać do swoich potrzeb, podają nam mikstury w określonych proporcjach, ale przede wszystkim obrazowo opisują, podają rysunki, jak je zbierać, w jakim okresie suszyć, w jakich ilościach łączyć, itp., itd.

Przepisy dla ciała: maseczki na włosy, paznokcie, na problemy z cerą, czy skórą i wszystko z zastosowaniem oczywiście ziół.

Poza tym, książka ta łączy ze sobą nie tylko wiedzę, ale i wiarę w gusła, czyli tzw. białą i czarną magię. Co może dawać zaskakujące wyniki. Zapewniam, że wszystko jest tutaj w odpowiedniej dawce.


Pozycji z przyjemnością patronuję medialnie :)





A gdybyście mieli ochotę na Magiczne góry udajcie się do Księgarnia TaniaKsiazka.pl

Autorom będzie miło, jeśli dodacie opinię o książce. Każdy kto doda recenzję ma szansę wygrania 100 zł na zakupy (informacja ze strony księgarni) :)





Magiczne góry znajdziecie TU: 


środa, 1 marca 2017

[Zapowiedź wydawnicza] Jutro premiera "Niepełki" Doroty Schrammek :)









Nastoletnia niepełnosprawna Weronika po przeprowadzce do Trzebiatowa na nowo musi budować swój świat. Trafia do klasy, w której prym wiedzie utalentowana muzycznie Kinga. Odkąd w szkole pojawiła się nowa nastolatka, Kinga czuje, że jej pozycja klasowej liderki jest zagrożona. Robi wszystko, by koledzy poczuli niechęć do Weroniki. 


Czy Kinga zrozumie, czym jest tolerancja i szacunek do drugiego człowieka? Czy zechce zdjąć maskę i odkryć głębię prawdziwej przyjaźni?






„Kukła i inne opowieści terapeutyczne” Lucyna Mijas. Bajkoterapia dla dorosłych :)








Wydawnictwo Novae Res

Ilość stron: 95

Rok wydania: 2016, oprawa twarda, rozmiar kieszonkowy

Książkę znajdziecie:




Bajki nie są lekarstwem tylko dla dzieci. W psychologii istnieje pewien rodzaj terapii stosowany przez psychologów, a mianowicie bajkoterapia, którą wykorzystuje się zarówno podczas spotkań z dziećmi, jak i dorosłymi. Oczywiście różnią się one fabułą, formą, środkiem narracyjnym, konkretnym przesłaniem, jednak każda z nich ma pozwolić pacjentowi utożsamić się z jej bohaterem i spojrzeć na swoją sytuację z jego perspektywy.


Dziesięć opowieści z myślą o dorosłych czytelnikach przygotowała Lucyna Mijas. Bohaterami jej bajek są nie tylko ludzie, ale też zwierzęta i rośliny. Użyte przez autorkę personifikacje pozwalają czytelnikowi na odnalezienie cząstki siebie w niezwykle trudnych sytuacjach, czy relacjach, w jakich autorka postawiła swoje postacie. Język bajek jest prosty, zrozumiały lecz bardzo wymowny i niezwykle sugestywny. Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotkałam się bajkoterapią dla dorosłych, ale czasu nie zmarnowałam. Jestem przekonana, że wiele osób znajdzie w nich coś dla siebie, że niejedna bajka pozwoli odnaleźć się w opisanych przez autorkę sytuacjach starszemu odbiorcy.




Lucyna Mijas wikła swoich bohaterów w różne życiowo przypadki. W pierwszej opowieści „Pajęcza sieć” pokazuje na przykładzie muchy zwiedzionej ciekawością, jak inni potrafią nas omamić błyskotkami, nieskazitelnym wizerunkiem, by zwieść naszą czujność i w najmniej oczekiwanym momencie wydusić z nas życie, omotać tą siecią, jak pająk muchę. Ta baka może być dwojako odczytana, może wiele znaczyć. Dzisiaj tyle mówi się o wykorzystywaniu ludzi w handlu żywym towarem, o wykorzystywaniu naiwności osób starszych, o wykorzystywaniu w dużych korporacjach. A ofiary, jak te muchy, zanim się zorientują, nie proszą o pomoc, krzyczą dopiero, jak już jest za późno. 


Niezwykle głęboką refleksję wywołało we mnie opowiadanie „Mały”, o tym, jak maleńki klon rósł w cieniu wiekowego dębu, który uwielbiał snuć przepiękne opowieści o minionych wiekach i czasach. Gdy przeszła wielka nawałnica, pokiereszowała dąb. Od tego momentu życie małego klona zmieniło się diametralnie. To on przejął rolę dębu i bajał to, co niegdyś usłyszał od większego przyjaciela. Ujęło mnie to niezwykle do głębi, bo nasunął mi się obraz ludzi z chorobą alzheimera. Dąb może symbolizować starszych, doświadczonych przez życie ludzi, którzy nagle, bądź na skutek życiowych tragedii, przestają kontaktować, nie rozpoznają najbliższych, a klonami mogą być ich dzieci. To przykre, smutne i niesprawiedliwe, ale niestety coraz częściej możliwe.




Opowiadanie „Pan Burza” można odczytać jako symbol agresji wobec innych. Tytułowy Pan Burza, to człowiek apodyktyczny, natarczywy agresor. „Smoczysko” można odebrać jako opowieść o niebezpiecznym człowieku, który wbrew pozorom wewnątrz jest łagodny, wrażliwy i znajdzie się obok niego ktoś, kto go wreszcie zrozumie, spróbuje pomóc, ujarzmić, a nawet spędzić resztę życia. W kolejnych bajkach autorka śmiało podejmuje drażliwe tematy, często przewijające się jeśli nie w naszym życiu, to jesteśmy świadkami tego obok. Mówi o samotności wśród tłumów, o wbrew pozorom ciężkim życiu celebryty, którego gwiazda i blask po jakimś czasie przygasa. O gwałcie, z którego skutkiem psychicznym ofiara często pozostaje sama. O podporządkowaniu się innym, byciu słabym charakterem, nie umiejętności mówienia o swoich uczuciach, życiu w cieniu i bezpieczeństwie innych. O młodzieńczej chęci podejmowania ryzyka, poznawania innych, czy miejsc, w których nierzadko po czasie odkrywamy mankamenty i doceniamy to, co mieliśmy. Ale też o tym, że zapominamy często, co nas kiedyś spotkało, czego doświadczyliśmy w życiu, skąd pochodzimy, jak łatwo i szybko zapominamy o złym losie, a dobroć innych bierzemy podwójnie, pławiąc się w bogactwie i pysze, które przybierają duże rozmiary.

Kolejnym opowiadaniem, które zrobiło na mnie ogromne i nieopisane wrażenie, to bajka „Sufit”. Autorka ekwilibrystycznie podejmuje w nim temat depresji. Jakie są jej objawy, jak przebiega psychicznie, jakie powoduje skutki i spustoszenie w całym organizmie:

„Życie jest nie do zniesienia. Ten stan wydłuża się i paraliżuje mnie. Nie podejmuję pracy, właściwie żadnej aktywności. Smutek zżera mnie od środka. Już dawno odciąłem się od rodziny, nielicznych przyjaciół. Nie mogłem znieść ich wsparcia, poklepywania po ramieniu, powtarzaniu jak mantra: „Przejdzie, zrób coś, wyjdź do ludzi, zmobilizuj się.”




Niezwykle sugestywnie, wywołuje w czytelniku naprawdę głębokie poruszenie i refleksję. Depresja, podobnie jak wiele innych chorób psychicznych przebiega bezobjawowo, uaktywnia się w stanach obniżonej odporności, wahań nastrojów, innych kłopotów ze zdrowiem fizycznym. 


„Kukła i inne opowieści terapeutyczne” Lucyny Mijas zachwyca i głęboko porusza. Nie tylko retoryką, środkiem narracji, czy wyrazistymi bohaterami, ale przede wszystkim wymową, która nie ujdzie uwadze żadnemu czytelnikowi. Te opowiadania pomogą wielu odbiorcom spojrzeć na swój czy bliskich problem z nieco innej perspektywy, z innego położenia, pomogą się zresetować, nabrać dystansu, odciąć od codziennej potoczności, ale najważniejsze – pomogą zrozumieć. Emocje da się ujarzmić i niech jednym ze sposobów będzie ten zbiór bajek terapeutycznych dla dorosłych. 


Chociaż książka jest nietypowych rozmiarów, zmieści się do każdej torebki, można ją zabrać i czytać niemal wszędzie. Na szczególną uwagę zasługują również czarno-białe ilustracje autorstwa Bartosza Gruszewskiego. Przy każdym opowiadaniu jest jeden rzucający się w oczy, ekspresywny. 



Polecam!


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:







wtorek, 28 lutego 2017

WYNIKI KONKURSU z książeczką "O dwóch przyjaciołach i niedźwiedziu" :)












Kochani!

To prawda, uczestników konkursu było niewielu, ale jak słusznie zauważyła Pani Monika z Wydawnictwa Sofijka, odpowiedzi piękne i bardzo głębokie, poruszające. Potrzebowałyśmy chwili, by wskazać zwycięzcę. 

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie! 


A oto zwycięska odpowiedź:







Panią Evę proszę o kontakt meilowy (stokrotka954@wp.pl), celem podania adresu do wysyłki nagrody :)










Jeszcze raz, dziękuję wszystkim za udział i zachęcam do regularnego zaglądania, bo niebawem - wraz z powiewem przedwiosennego wiatru, pojawi się kilka kolejnych konkursów :)



Pozdrawiam,

Aga :)

Ruszyła szósta edycja ogólnopolskiego konkursu Literacki Debiut Roku :) Szansa dla piszących do szuflady :)







Konkurs pt. „Literacki Debiut Roku” zainicjowany został, aby promować polskich debiutantów w zakresie literatury pięknej. Głównym celem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.

Obecna, szósta edycja trwać będzie od 20 lutego 2017 roku do 30 lipca 2017 roku.

Na laureatów konkursu czekają bardzo atrakcyjne nagrody!

I miejsce – tytuł „Literacki Debiut Roku”, nagroda pieniężna w wysokości 5000 zł, dyplom, opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res oraz patronów i partnerów Konkursu, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę www.maszynadopisania.pl, zestaw książek.
II miejsce – dyplom, tygodniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę www.maszynadopisania.pl, zestaw książek.
III miejsce – dyplom, dwudniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę www.maszynadopisania.pl, zestaw książek.

W skład Kapituły Konkursu wchodzą:
Red. Marzena Bakowska – członek kapituły
Prof. UG, dr hab. Marcin Całbecki – członek kapituły
Red. nacz. Wojciech Gustowski – członek kapituły
Dr. Paweł Kozielski – członek kapituły
Agnieszka Lingas-Łoniewska – członek kapituły
Dr Anna Ryłko-Kurpiewska – przewodniczący kapituły
Red. Krzysztof Szymański – sekretarz kapituły

Szczegółowy przebieg konkursu opisuje regulamin.

Informacji związanych z konkursem udziela sekretariat wydawnictwa Novae Res pod adresem ldr@novaeres.pl.










„Literacki Debiut Roku” to konkurs organizowany rokrocznie przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Celem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.

Laureatami poprzednich edycji konkursu zostali: Magdalena Kempna-Pieniążek (Przebudzenia Doktora Sorena), Sławomir Michał (Strefa Pawłowa), Agnieszka Opolska (Anna May) oraz Lech Grabowski (Podwójne przekleństwo).

Tradycją już stało się, że w trakcie uroczystego wręczenia nagród laureatom fragmenty zwycięskiej powieści czyta znany aktor. W poprzednich edycjach byli to Szymon Sędrowski, Katarzyna Figura, Ewa Kasprzyk, Anna Dymna i Edyta Jungowska.

poniedziałek, 27 lutego 2017

„Bankiet wysuszonych kasztanów” Joanna Stańda :)







Wydawnictwo Psychoskok

Rok wydania: 2016

Ilość stron: 144

Książkę znajdziecie:





Jest takie słynne powiedzenie, które w przypadku tej pozycji książkowej znakomicie się sprawdza, że starość zdecydowanie się panu Bogu nie udała. Ale z kolei inne mówi, że nie o wszystkich starość pamięta. Czym innym jest też starość duszy a ciała i umysłu. Jednych dopadają choroby, innych typowe dla niej przypadłości, na jeszcze innych oprócz pewnych ograniczeń nie robi żadnego wrażenia – starość to nie przeszkoda, by dalej rozwijać swoje pasje, trenować mózg, kontynuować sprawność fizyczną, społeczną, towarzyską. 


Nie inaczej jest w przypadku czterech głównych bohaterek opowieści Joanny Stańdy „Bankiet wysuszonych kasztanów”, gdzie metaforycznie – wysuszone kasztany oznaczają właśnie starsze, schorowane panie w wieku późnej jesieni życia, w różnym wieku, bo jest i taka, która ma dziewięćdziesiąt dwa lata. Wszystkie panie poznają się w jednym z pokoi szpitalnych, gdzie trafiają po kolei z przyczyn nagłego pogorszenia się zdrowia.




Pacjenci na oddziale geriatrycznym pojawiają się z różnych przyczyn. A to z powodu zasłabnięcia, a to zaśnięcia w tramwaju kiedy ma się cukrzycę, a to z pogorszenia stanu pracy nerek. Każda z pań jest na swój sposób osobliwa, doświadczona przez los, żadna nie jest zadowolona ze swej obecności w szpitalu. Pani Kuruc jest otyła, ma problemy z przemieszczaniem się. Pani Kobel zamartwia się o wszystkich i wszystko wokół, tylko nie o własne zdrowie. Pani Mirela jest wyjątkowo upierdliwa, ciągle narzeka, rzuca epitetami na lekarzy, personel szpitalny i nieustannie domaga się uwagi ze względu na niemoc w poruszaniu się. Pani Anstazja, wykładowca matematyki na uniwersytecie wydaje się być arystokratką z dobrego domu. Wszystkie zupełnie inne charakterami, odmiennymi poglądami. Dla jednej ważny jest dobrobyt, by niczego nie brakowało, dla drugiej wygląd, dla trzeciej dobra emerytura wypracowana wysokim wykształceniem.

Rozmowy między pacjentkami przeradzają się we wspomnienia minionych lat, dzieciństwa. To też rozmowy o miłości, relacjach z mężczyznami. Ale są też rozmowy i rozmyślania o obecnych problemach, współczesnym postrzeganiu ludzi starych:

„W naszym kraju w ocenie powszechnej opinii starsi ludzie są stawiani na piedestale moralności, szanowani obywatele będący wzorem wszelkich cnót. Dojrzały wiek to nieodzowny i automatyczny niemal przymiot do świętości za życia. Dlatego nie mają prawa do romantycznych uczuć, miłosnych uniesień, do seksu. Z chwilą przekroczenia sześćdziesięciu lat stają się bezpłciowymi istotami, pozbawionymi wszelkiego pożądania, potrzeby intymnego fizycznego kontaktu czy popędu seksualnego. Mogą sobie pozwolić ewentualnie na relacje duchowe, mentalne, ale w żadnym razie nie powinien ich łączyć zwykły, naturalny seks. Ci, którzy decydują się na łóżkowe figle, wykonują co najwyżej żenującą akrobatykę, ograniczoną często osteoporozą lub bólami w stawach, są po prostu śmieszni i stają się obiektem kpin i niewybrednych komentarzy.”

Oliwy do ognia dorzuci młoda pacjentka, Oliwia, która trafi na odział geriatryczny zupełnie niespodziewanie. Młoda, ładna, ale nienaturalnie chuda, czyżby anorektyczka? W dodatku krnąbrna. 




Muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze czytało mi się tę książkę. Chociaż temat bardzo przyziemny, trudny, delikatny, ale aktualny. Sytuacja seniorów jest wyjątkowa i niestety wciąż postrzegana jako zła. Niskie emerytury często wpływające na ich sytuację bytowo-społeczną, trudne warunki mieszkalne, liczne schorzenia, choroby, podupadły szpitalny sprzęt nienadający się do użytku, służba zdrowia pozostawiająca wiele do życzenia. Stary człowiek potrzebuje wiele szacunku i empatii. 




„Bankiet wysuszonych kasztanów” Joanny Stańdy przede wszystkim wzrusza i zmusza do głębszej refleksji. Każdego z nas czeka starość. Jaka ona będzie, zależy w dużej mierze od nas. Książka porusza ważny temat. Pokazuje seniorki z wielu stron i ich różne światopoglądy. Uświadamia czytelnikom, jak trudnym tematem jest starość, ale przede wszystkim daje nam do zrozumienia, że życie jest jedno. Ta chwila potrafi szybko przeminąć. Książka napisana prostym, zrozumiałym językiem, ze znakomitymi dialogami. Autorka stworzyła bardzo wyraziste bohaterki. Na ich konkretnych przykładach pokazała, czym jest starość i jakie może przybrać formy. 


Polecam!



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:



niedziela, 26 lutego 2017

Współpraca :)







Na imię mam Agnieszka.


Z przyjemnością nawiążę współpracę z Wydawcami, pisarzami, autorami oraz witrynami internetowymi, zainteresowanymi współpracą ze mną. Zajmuję się patronatami medialnymi, organizowaniem konkursów literackich, przeprowadzaniem wywiadów z autorami, itp. Moje rekomendacje i patronaty medialne znajdą Państwo na okładkach wielu książek. Co zaś się tyczy publikowanych w tym miejscu recenzji, nie są one pisane według zasad recenzyjnych, a według moich odczuć i sugestywności tematyki książek. Wszak jestem czytelnikiem, a nie krytykiem.

Oprócz tego piszę różnotematyczne artykuły do witryn internetowych, czasopism kulturalno - literackich (w formie papierowej). Jestem laureatką kilku konkursów poetyckich o szczeblu ogólnopolskim. 




Jestem otwarta na wszelkie inne propozycje współpracy z Państwa strony i chętnie przedstawię wszelkie szczegóły!




Mój adres mailowy:






Dotychczas zaufali mi:




















































































































Oraz mnóstwo autorek i autorów indywidualnych :)