sobota, 11 marca 2017

Książka czy e-book?









Ostatnio moda na czytanie e-booków staje się czymś coraz bardziej powszechnym, normalnym, wygodniejszym, podręczniejszym. Zalet e-booków można wymieniać wiele, bo wpływ ma na to też cena. A z tą, nie ma co dyskutować. Różnica jest widoczna i znaczna. Pozwoliłam sobie na obrazowe przedstawienie Wam różnic przy książkach Skarlet i Alberta, którzy na moim blogu gościli nie raz. Już wkrótce premierę będzie miała ich najnowsza pozycja „A w bałkańskim kociołku... Notatki z podróży po krańcu Europy”.





Wersje papierowe dostępne w dwóch rodzajach szaty edytorskiej - czarno-białej i kolorowej. Każda z nich w innej cenie. Wiadomo, wydruk kolorowych zdjęć jest droższy. Emisja e-booków jest od 200 procent tańsza.



Zakup czytnika wiąże się z jego użytkowaniem przez dłuższy czas, kilka lat. Jest niewielkich rozmiarów, można go schować w torebce, pod ręką, nawet na czas podróży. E-booki osiągają ceny nawet o kilkaset procent tańsze, niż egzemplarze papierowe. Coraz większa liczba czytelników zaczyna przekonywać się do zalet i walorów książek w elektronicznej wersji. O tym między innymi pisze Martyna Bednarczyk w najnowszym numerze Fanbooka. Z roku na rok rośnie liczba sprzedaży e-booków. Wzrost ten sięga nawet 50 procent w skali roku. Hm... Z czegoś to chyba wynika.





Ja nie ukrywam, że wolę wersję papierową, ale już tłumaczę dlaczego. E-booki zazwyczaj dostaję, kiedy mam napisać rekomendację na okładkę. Nie jest to dla mnie komfortowe, bo czytuję je na tablecie. Nie posiadam czytnika. Tablet strasznie świeci po oczach, a ja już z okularami na oczach. Nie za bardzo mi to odpowiada, ale dla takich wyjątkowych okazji odchodzi się od reguł. Drugim takim moim ulubionym sposobem na czytanie książek są audiobooki. Ale, to już osobny temat.


Jestem ciekawa Waszych zdań, opinii. Co wolicie, książkę czy e-book i dlaczego? Komentujcie, wyrażajcie swoje zdanie. Najciekawszy komentarz w dyskusji otrzyma od autorów książek o Bałkanach, jeden egzemplarz e-booka, którego sami sobie wybierzecie :)


Dyskusja trwa do końca miesiąca, czyli do 31 marca b.r. do godz. 23:59


Zapraszam :)

„Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi” Gill Hasson :)







Wydawnictwo Naukowe PWN

Ilość stron: 175

Rok wydania: 2017, nowość

Książkę znajdziecie:





Zacząć należałby od tego, kto zalicza się do grupy określanej mianem „trudnych ludzi”. Czy istnieje coś takiego, jak definicja „trudnych osób”? Książka, którą chcę dzisiaj Wam przedstawić jasno i precyzyjnie wyjaśnia, kto to taki trudna osoba?

„To ktoś, kto sprawia, że czujesz się przybity albo zawiedziony, sfrustrowany lub zły, upokorzony albo pogubiony, wyczerpany lub zrozpaczony. Trudną osobą może być ktoś, kto zachowuje się w sposób wykorzystujący innych lub nieetyczny; albo ktoś, kto wzbudza poczucie braku zaufania, ponieważ nie mówi wprost, co naprawdę myśli lub czuje. Trudną osobą jest także ktoś odmawiający współpracy. Może unikać brania odpowiedzialności i wymigiwać się od zobowiązań. Trudna osoba to również ktoś, kto jest negatywny i krytyczny; to człowiek łatwo znajdujący dziurę w całym bez wskazywania jakiejkolwiek konstruktywnej czy pomocnej alternatywy.”- str. 15

Niby zrozumiałe, ale ja osobiście skwitowałabym to jednym określeniem – to osoby osobliwie upierdliwe. Co dla jednych będzie zachowaniem normalnym, drugim może wydawać się z lekka odbiegające od normy. I gdyby się tak rozejrzeć wokół siebie, szczerze znajdzie się wiele takich osób. Począwszy od członka rodziny, po szefa, czy nawet bliską znajomą nam osobę. Zanim jednak cokolwiek zaczniecie analizować, należy zadać sobie pytanie, dlaczego ludzie w ogóle się tak zachowują? Bo to, że z czegoś ono wynika, nie ulega żadnym wątpliwościom. Zazwyczaj osoby takie swoją agresję i wrogość okazują w momentach, kiedy nie spełniają się ich oczekiwania, by chociaż w najmniejszym stopniu odzyskać nad tym kontrolę. Często też, kiedy sądzą, że są w jakiś sposób deprecjonowani, krytykowani, ignorowani, niezrozumiani, oszukani, wykorzystywani, wówczas czują się niepewnie, przygnębieni, źli, zniecierpliwieni.





Pomimo jednak tego, co już jako osoby postronne stwierdzimy i ustalimy, to czy coś upoważnia te osoby do takiego, czy innego postępowania w stosunkach międzyludzkich? No właśnie. Ja osobiście staram się takie osoby omijać szerokim łukiem, nie stanowiło dla mnie również problemu to, by odejść z pracy, kiedy ewidentnie chciano mi pokazać gdzie jest moje miejsce, traktowano mnie jak jakiegoś kompletnego debila. Zawsze żyłam w przekonaniu, że powinno traktować się ludzi tak, jakby chciano, żeby nas traktować. I nigdy nie pozwoliłam, żeby ktokolwiek tłamsił mnie swoim dziwnie osobliwym zachowaniem. 

Książka w sposób czytelny i dokładny klasyfikuje ludzi określanych mianem – trudnych na kilka grup według typów ich zachowań. I tak, w pierwszej kolejności można wyróżnić zachowania jawne trudne wrogie i agresywne, następnie bierne. Dopiero po drodze klasyfikowania tych zachowań, występują jeszcze inne zachowania, jak chociażby werbalne. 


Publikacja podzielona jest na trzy istotne części. W pierwszej poznajemy teorię, w drugiej podchodzimy do wszelkich problemów z praktycznego punktu widzenia, a część trzecia poświęcona jest osobom zupełnie niemożliwym. W pierwszym rozdziale wszystkie typy zachowań trudnych ludzi są precyzyjnie określone, z dokładnym ich podziałem i dochodzeniem autorki do przyczyn takich zachowań. 




W rozdziale drugim możemy wypełnić ankietę, z której to dowiemy się, czy już należymy do grupy ludzi trudnych, czy jeszcze nie, zaś na opisie konkretnych przykładów sytuacji i zachowań wymyślonych bohaterów dokonuje analizy różnych rodzajów reakcji. Przytacza też wszelkie rodzaje oczekiwań, przekonań na temat tego, jak ludzie w naszym otoczeniu powinni się zachowywać. Tłumaczy jakie są prawa osobiste każdego człowieka, co znaczy samoocena i pewność siebie, jak powinno budować się odwagę i pewność siebie.


W rozdziale trzecim przyglądamy się sposobom komunikowania się z trudnymi ludźmi, co ściśle związane jest ze sposobami słuchania innych, zadawania pytań w trakcie konwersacji. Autorka skupiła się również na nauce słuchania innych, komunikacji niewerbalnej, czyli umiejętności odczytywania ludzkich zachowań, reakcji na przykładzie mowy ciała.

W rozdziale czwartym uczymy się stawiać czoła trudnym ludziom. A nie byłoby to możliwe, gdyby nie asertywność, głośne i wyraźne artykułowanie swoich uczuć.



Po dużym zastrzyku teorii, której w pierwszej części poświęciliśmy dużo uwagi, drugiej przyszedł czas na praktykę. Na konkretnych przykładach autorka omawia jak sobie radzić w różnych sytuacjach w zetknięciu z trudnymi ludźmi, na czym skupić uwagę, co robić, mówić, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze, w czym tkwią trudności, jaki powinien być nasz cel.


Część trzecia poświęcona jest ludziom niemożliwym:

„W przypadku niektórych ludzi słowo „trudny” jest eufemizmem. Oni są niemożliwi. Jedynym sposobem postępowania wobec takiej osoby jest oddalenie się od niej, bądź pozwolenie, by sobie poszła. Oczywiście łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Musisz przemyśleć wszelkie za i przeciw wyeliminowaniu kogoś ze swojego życia; uwzględnić, co masz do stracenia, a co możesz zyskać, uwalniając się z takiej relacji.”- str.149

A to tej grupy osób zaliczają się ludzie krytyczni, których nie da się zadowolić, ludzie uporczywie negatywni, królowie patosu, ludzie niemożliwi skoncentrowani na sobie, mobberzy i okrutnicy. I tym właśnie grupom ludzi poświęcona jest trzecia część książki. 


Relacje z trudnymi ludźmi wpływają nie tylko na nasze zdrowie psychiczne i samopoczucie, ale dają się odczuć naszym współlokatorom, rodzinie, czy bliskim. Prostym rozwiązaniem byłoby otaczać się po prostu ludźmi pozytywnymi. I to też Wam radzę. Praktykuję to od lat. Nie ma miejsca w moim życiu na przyzwalanie, by ktoś żerował na moim dobrym samopoczuciu, pozytywnym podejściu do świata. Stawiajcie odważne decyzje, w zgodzie ze sobą, a nie pod dyktando innych.



„Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi” Gill Hasson odpowie Wam na pytanie, kto należy do kręgu ludzi trudnych. Podpowie, jak z takimi ludźmi postępować, jak się do nich odnosić nie tylko w teorii, ale i w praktyce, bo wszelkie tezy postawione przez autorkę poparte są konkretnymi przykładami. Publikacja napisana jest prostym, czytelnym, zrozumiałym językiem, po którą mogą śmiało sięgnąć nie tylko osoby zajmujące się tą tematyką zawodowo, ale i laicy podobni do mnie, których publikacja szczerze zainteresuje.




Polecam!




Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:





piątek, 10 marca 2017

[Zapowiedź wydawnicza] Marcowe zapowiedzi Czwartej Strony :)





Najnowsze zapowiedzi wydawnicze przypadające na końcówkę marca od Czwartej Strony :)




Premiera: 29.03.2017



Aldona ma wiele talentów, ale największym z nich jest wpadanie w tarapaty i przyciąganie niezwykłych zdarzeń, a przy tym… przystojnych mężczyzn.

W wyniku zaskakującego splotu wydarzeń na jej drodze staje Kamil, i to niejeden raz! Mężczyzna pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, w różnych zakątkach kraju i jakby nie przypadkiem. W dodatku jak na złość spotkaniom towarzyszą kompromitujące dla dziewczyny okoliczności. Kim jest tajemniczy przystojniak? Czy zakochana po uszy Aldona nie pomyli się znowu, tym razem z wyborem obiektu swoich uczuć?

Mów mi Katastrofa! bawi do łez. Kolejna powieść autorki książki Przypadki pewnej desperatki nie pozostawia wątpliwości, że każde, nawet najbardziej nietypowe i śmieszne zdarzenie, może być początkiem czegoś wyjątkowo pięknego.​​








Premiera: 29.03.2017


Życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a szczęście kryje się w najmniej spodziewanych miejscach. Jak rozpoznać drogę, która do niego prowadzi?

Ewa czuje, że oszukuje siebie i swojego partnera, trwając w pozornie tylko idealnym związku. Kobieta uświadamia sobie, że jedynym mężczyzną, którego naprawdę kocha, jest Andrzej. Jednak na przeszkodzie ich miłości staje ciąg nieporozumień i niedomówień. Tymczasem Klaudia, borykająca się z problemem samoakceptacji, wyrusza na poszukiwania samej siebie i znajduje szczęście w najmniej spodziewanym miejscu.

W trzeciej części bestsellerowego cyklu Agnieszki Olejnik bohaterowie muszą zadać sobie pytanie, kim są i czego pragną, oraz zawalczyć o własne szczęście. Bo życie ma różne smaki, a sztuką jest znaleźć ten, który pokocha się najbardziej.






Premiera: 29.03.2017


Dziennikarka telewizyjna Anna Rogozińska znajduje w skrzynce pocztowej tajemniczą kopertę. Z przesyłki wypada karta do gry – zaproszenie do morderczej rozgrywki – oraz lakoniczny list od siedzącego za kratami Kapelusznika. Czy niebezpieczny kryminalista pomoże Annie zapobiec serii zabójstw?

Problemy prywatne utrudniają śledztwo, w dodatku zwierzchnicy zlecają Annie zadanie angażujące niemal 24 godziny na dobę – reportaż o pracy pogotowia ratunkowego. Dziennikarka nie ma wyboru, musi podjąć wyzwanie, niestety ratownicy są niechętni do współpracy. Anna musi wytrzymać wycieńczające tempo i stan ciągłej gotowości, co więcej – zadanie może okazać się bardzo niebezpieczne…




Ruszyła VI edycja konkursu LITERACKI DEBIUT ROKU :)










19 lutego rozpoczął się nabór tekstów do VI edycji konkursu „Literacki Debiut Roku” organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zadaniem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.

Termin nadsyłania prac upływa 14 kwietnia 2017 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 30 lipca. 

Na zwycięzców czekają nagrody: 

I miejsce – tytuł „Literacki Debiut Roku”, nagroda pieniężna w wysokości 5000 zł, dyplom, opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res oraz patronów i partnerów Konkursu, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.

II miejsce – dyplom, tygodniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.

III miejsce – dyplom, dwudniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.

W ubiegłorocznej edycji konkursu główną nagrodę otrzymał Lech Grabowski za powieść „Podwójne przekleństwo”. Powieść ta to nie tylko inteligentna, trzymająca w napięciu powieść sensacyjna, ale również, a może przede wszystkim opowieść o zmaganiu z samym sobą i destrukcyjnym wpływie wydarzeń historycznych na indywidualny ludzki los – oceniła dr Anna Ryłko-Kurpiewska członkini Kapituły. Premiera książki odbyła się na jubileuszowych 20. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.







„Literacki Debiut Roku” jest inicjatywą, dzięki której odnajdujemy i promujemy utalentowanych rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki – wyjaśnia Wojciech Gustowski, Przewodniczący Kapituły Konkursu.





Uroczyste wręczenie nagród po raz kolejny będzie miało miejsce w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Tradycją już stało się, że fragmenty zwycięskiego utworu czyta znany aktor. W poprzednich edycjach byli to Szymon Sędrowski, Katarzyna Figura, Ewa Kasprzyk, Anna Dymna oraz Edyta Jungowska. 

Premiera zwycięskiej powieści – zgodnie z tradycją - będzie miała miejsce w trakcie 21. Targów Książki w Krakowie. 

Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy dostępne są na stronie www.literackidebiutroku.pl.






Konkurs prowadzony jest pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partnerami konkursu są: Miasto Gdynia, International Paper Kwidzyn, drukarnia Abedik, szkoła warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania oraz Medical Spa Hotel Lawendowe Termy. Patronami medialnymi konkursu są: magazyn Charaktery, portal Wp.pl, Magazyn Literacki Książki oraz Radio ZET Chilli. 



Więcej informacji na temat konkursu pod adresem: www.literackidebiutroku.pl

czwartek, 9 marca 2017

„Niepełka” Dorota Schrammek :)







Wydawnictwo Szara Godzina

Ilość stron: 144

Rok wydania: 2017 – nowość


Chociaż znam już styl autorki, którą zdecydowanie wyróżnia głębia poruszanych przez siebie tematów, to nie przestanie mnie jednak zaskakiwać. Dorota pisze prosto, bezpretensjonalnie, ale za każdym razem porusza w swoich książkach tematy, które dla nas czytelników są takimi przystankami, zmuszają do głębszych przemyśleń i refleksji. Tworzy bardzo wyrazistych bohaterów, przydziela im określone role i wikła w tak nieszablonowe sytuacje, że każdy kto czyta Jej książki utożsami się co najmniej z jednym z nich, przeżywając każdą z osobna nakreśloną fabułę. Tak było w przypadku sagi pobierowskiej, czy ostatniej pozycji autorki „Dom, którego nie było”. Wiele kobiet odnajduje się na kartach książek Doroty.

Nie inaczej jest w przypadku „Niepełki” skierowanej do młodszych czytelników. Ja jestem jednak przekonana, że tę książkę powinni przede wszystkim przeczytać dorośli, rodzice dzieci, których pociechy uczęszczają do szkół. Autorka znakomicie odtworzyła środowisko młodzieży gimnazjalnej - ich priorytety, zachowania, charaktery. Pokazała nam tutaj dwa światy. Świat dzieci pełnosprawnych i świat poruszającej się na wózku inwalidzkim Weroniki. 



Weronika z mamą muszą przenieść się do Trzebiatowa, do mieszkania po babci, która zmarła całkiem niedawno. Razem z mieszkaniem, kobieta odziedziczyła antykwariat. Dla niepełnosprawnej Weroniki, to nie jest taka łatwa sprawa, bo tam gdzie mieszkały poprzednio, dziewczynka uczęszczała na zajęcia do szkoły integracyjnej dla takich dzieci jak ona, miała swoje grono przyjaciół. Tu w Trzebiatowie przyszło jej zaczynać wszystko od nowa - przeszkody infrastruktury, bariery ze strony rówieśników, którzy ewidentnie nie pałają do niej sympatią. Jednym z tych, którzy zaakceptowali ją od samego początku był Paweł, przewodniczący klasy, odpowiedzialny za pomoc Weronice przy poruszaniu się po szkole. Paweł trenował wioślarstwo. Jeździł często na zgrupowania, ale braki w nauce szybko nadrabiał, uczył się bardzo dobrze. 


Jedną nie tylko z klasowych, ale i szkolnych gwiazd jest Kinga. Dziewczyna wygrała jeden ze znanych krajowych konkursów w śpiewie, który kochała, był jej pasją i w tym kierunku widziała swoją przyszłość. Nad przebiegiem jej kariery czuwa nie mama lecz tata. Matka zdecydowanie przeciwstawia się praktykom córki, wspieranych przez męża. Kobieta uważa, że dziewczyna powinna bardziej zwrócić uwagę na naukę ostatnio mocno zaniedbywaną, a nie ostry makijaż, modne ciuchy i ordynarne zachowanie. Miała swoje grono wiernych przyjaciółek, które skoczyłyby za nią w ogień, byle tylko ogrzać się trochę w blasku sławy swojej przyjaciółeczki. Kinga ewidentnie, od samego początku stroi fochy i daje jasno Weronice do zrozumienia, że jej nie lubi. Ale, z drugiej strony uświadamia sobie, że tylko przez Weronikę dojdzie do Pawła, w którym się zakochała.




Wiele się wydarzy. Weronika zyska przydomek Niepełki, tej „która walczy samotnie". W perfidny i przemyślany sposób zostanie wykorzystana przez Kingę do kradzieży modnej bluzki w jednym ze sklepów galerii handlowej. Przyjaciółki Kingi nie odmówią sobie ośmieszania niepełnosprawnej na każdym kroku. A Weronika jest bardzo uzdolniona. Prowadzi bloga fotograficznego, na którym zamieszcza swoje zdjęcia. Miasto zaoferuje dziewczynie obsługę fotograficzną imprez miejskich. Tuż przed koncertem znanego w kraju piosenkarza dojdzie do pewnego incydentu. 






Autorka bardzo misternie utkała postać niepełnosprawnej Weroniki. Dzięki niej jesteśmy bliskimi obserwatorami rzeczywistości ludzi poruszających się na wózku inwalidzkim. Postać ta wzbudza w nas czytelnikach rodzaj empatii i pewnej pokory. Weronikę ogranicza jedynie brak możliwości poruszania się jak każdy zdrowy człowiek. Bardzo stanowczo daje do zrozumienia innym, że jest taką samą dziewczyną jak pozostałe, która też ma swoje pasje, marzenia i uczucia. Nie da jej się nie lubić. Nie uskarża się na swoją sytuację, nie narzeka, a przykrości jakie ją spotykają stara się nie rozpamiętywać. W pewnym momencie, Weronika wkroczy zupełnie nieświadomie w nieskazitelny świat Kingi, zaoferuje koleżance pomoc i mimo wszelkich uszczypliwości, skarg, obelg ze strony lubianej przez większość uczniów dziewczyny, wyciągnie do niej pierwsza rękę. Czy Kinga to wykorzysta? 





„Niepełka” Doroty Schrammek po raz kolejny udowadnia, że książka nie musi być niebotycznych rozmiarów i objętości, by poruszała czytelników aktualnymi, trudnymi tematami do głębi emocji, wydobywając z zakamarków serca najczulsze punkty i chwile refleksji. Autorka użyła najprostszych chwytów, słów, byśmy przeniknęli do nieco innego świata. Stworzyła wyrazistych i bardzo autentycznych bohaterów, dopracowała opowieść w każdym szczególe, nie szczędząc nam wielu ciekawostek. Pojawiające się w książce legendy dotyczące Trzebiatowa czynią ją dodatkowo atrakcyjną. Poznajemy historię słonicy Hansken, która stała się symbolem miasta i natchnieniem wielu artystów, w tym Rembrandta oraz tragiczną legendę dotyczącą jeziora Resko. To powieść, która uwrażliwia, ukazuje świat ludzi ograniczonych ruchowo i ich zmagania z barierami infrastruktury, ale szczególnie w relacjach międzyludzkich. To powieść, która wzbudza empatię, pokazuje świat młodzieży gimnazjalnej z ich priorytetami i wartościami, które pielęgnują i wyznają. Ale to przede wszystkim powieść o sile, pasji i marzeniach. 

Zdecydowanie polecam! Bardzo! I wierzę, że będzie kontynuacja, bo autorka zasiała w nas na koniec ziarno ciekawości.


Za egzemplarz dziękuję autorce i Wydawnictwu:





[Zapowiedź wydawnicza] 14 marca nakładem Wydawnictwa Replika ukażą się dwie pozycje „Chłopiec w pasiastej piżamie” i "Chłopiec na szczycie góry" Johna Boyne’a :)






14 marca nakładem Wydawnictwa Replika ukażą się dwie pozycje – wznowienie znanej, niezwykle wzruszającej powieści „Chłopiec w pasiastej piżamie” Johna Boyne’a, na podstawie której powstał słynny film z 2008 roku o tym samym tytule oraz nowość na polskim rynku, premierowa, równie poruszająca książka tego samego autora - "Chłopiec na szczycie góry".



"Chłopiec w pasiastej piżamie"








Wstrząsająca historia pięknej przyjaźni na przekór złu szalejącej wojny. 
Dwóch chłopców i dwa światy... Obaj urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej. 
Bruno, syn niemieckiego oficera, żyje podczas wojny, prawie w ogóle jej nie doświadczając, nie mając świadomości, że ona trwa tuż obok, pochłania ofiary. 
Szmul, syn żydowskiego zegarmistrza, zna wojnę od tej najgorszej, najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość oraz członków rodziny. 
Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny. Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się, że przekroczenie jednego z nich powoduje, że stają się równi, ale na pewno nie szczęśliwsi. A może jednak...?



"Chłopiec na szczycie góry"





Autor bestsellerowego Chłopca w pasiastej piżamie po raz kolejny zaskakuje i wzrusza! 
Gdy mały Pierrot zostaje sierotą, musi opuścić swój dom w Paryżu i rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix - służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. Jest rok 1935, a II wojna światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem, bowiem jest to Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera. 
Pierrot szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpieczny nowy świat: świat terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie uciec…




KONKURS PATRONACKI! Napisz wiosenne refleksje i wygraj książeczkę dla dzieci "O pchłach, które miód ukradły" Bożeny Czarnoty :)









Książeczka Bożeny Czarnoty "O pchłach, które miód ukradły" miała swoją premierę już jakiś czas temu. Przyszedł więc czas na konkurs patronacki, w którym macie okazję zdobyć jeden z tych wyjątkowych egzemplarzy.

Dlaczego wyjątkowych?

Książeczka łączy przyjemne z pożytecznym. Można czytać wesołe rymowanki autorki i kolorować specjalnie przygotowane na tę okazję kolorowanki :) Zabawa zarówno dla starszych, jak i młodszych. Bożena Czarnota zawiera w swych wierszowanych historiach wiele uniwersalnych wartości. 




Bohaterami tych sympatycznie rymowanych opowieści są nie tylko dzieci, ale zwierzątka, gwiazdki, które zachęcają małych czytelników zarówno do zdrowego odżywiania, jak i do aktywności fizycznej. Dzisiejszy świat jest przesycony elektroniką, szeroko dostępnym internetem, więc dzieci w czasie wolnym wybierają to, co mają pod ręką – komputer i wirtualną rzeczywistość. Rzadziej po książki. Tymczasem autorka napisała dla swoich czytelników wspaniale rymowane historyjki, które trafią też i do dorosłych. Wspólnie czytając można dzieciom tłumaczyć, że fajnie jest czas wolny spędzać nie tylko z dobrą książką, ale też aktywnie na świeżym powietrzu.

Współcześnie, dzieci i ich rodzice borykają się z różnymi problemami. Jednym z wielu jest brak apetytu, niechęć do jedzenia. O tym mówi też tytułowy wiersz „O pchłach, które miód ukradły”. Autorka zręcznie przedstawia problem i pisze, jak temu zaradzić:

„Dla niejadka będzie gratka,
białe myszki zrobię z jajka.
Kiedy zbiegnie się gromadka,
do kolacji będzie bajka.

Na talerzu myszki zbieram,
każda ma z rzodkiewek uszka.
Jak to dobrze biec do sera,
więc ser daje dobra wróżka. [...]"





Sugestywne, emocjonalne, a nawet ciepłe, takie jak puszek do przytulenia. Przy nich się śmiałam, uśmiechałam. Wiersze, które można czytać o każdej porze dnia. Czy to przy herbatce, czy kubku słodkiego kakao.


"Przypowieść na Prima Aprilis"
Widział ktoś stado niebieskich słoni?
Na drzewie siadły – czysta powaga!
Proszę tu spojrzeć – są jak na dłoni!
Błękit, jak rzeka, drzewo się zmaga…



Ktoś to zobaczył, farbą utrwalił?
Dziwy nad dziwy, czy spać tam chciały?
Zmęczone drzewo cięgiem się żali.
Bo na co drzewu takie kawały!



Scena prawdziwa, słoni siedmioro.
Księżyc z podziwem się im przygląda.
Widział niejedno, pomysłów sporo…
Już chyba wolałby tam wielbłąda!



Czemu na drzewie? I nocną porą?
Obsiadło stado biedne gałęzie.
Co im strzeliło, jak farbę spiorą?
Drzewo na razie trzyma się mężnie!



Skąd wzięły pigment barwy błękitu?
I czy w niebieskim jest im do twarzy?
Czy nikt nie wciska nam tutaj kitu?
Jeden zrozumiem… lecz siedmiu marzy?



Może szarości nie lubią drzewa?
(Niebieską kredkę dzieci kochają).
Czyżby prosiły? Tak podejrzewam…
Dlatego słonie ten kolor mają."




Zasady konkursu nie są trudne.

Wystarczy w komentarzu pod postem napisać swoje wiosenne refleksje. Co myślicie o wiośnie, z czym Wam się kojarzy, czym dla Was jest? Co przychodzi Wam po prostu na myśl.

Interpretacja tematu dowolna :)

Konkurs zaczyna się dzisiaj, czyli 09 marca i kończy 30 marca o godz. 23:59

Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona :) W wyborze zwycięzcy pomoże mi oczywiście autorka.


Miło nam będzie, jeśli polubicie nasze profile, zachęcicie znajomych do wspólnej zabawy i udostępnicie u siebie post konkursowy :)


I oczywiście prośba. Jeśli bierzecie udział w konkursie, sprawdzajcie potem jego wyniki!




Powodzenia!










środa, 8 marca 2017

WYNIKI KONKURSU z "Jagodą" Anny Kasiuk :)





Kochani!

Wiem, długo czekaliście. Biorę winę na siebie, bo zamarzyłam sobie, żeby Ania odpowiedziała na Wasze pytania w formie filmiku. Mało tego. Okazało się, że filmik, długości ponad 26 minut nie chce się w całości załadować. Nie wiedziałyśmy, jak go sobie przesłać. Wybrnęłyśmy z tej sytuacji, bo już było naprawdę gorąco w ten sposób, że Ania podzieliła filmik na 12 części. Mam nadzieję, że macie duże pokłady cierpliwości i chęci, by sobie filmiki oglądać po kolei :) W ostatnim z nich znajdziecie wytypowanych zwycięzców :)



Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, za ciekawe i inspirujące pytania. Jak zwykle okazaliście się niezawodni!



Przyjemnego oglądania! :)




video




video





video




video





video




video





video





video




video




video




video





video







Zatem, zwyciężczynie:

Edytacha00 oraz Gabriela

proszę o kontakt meilowy z danymi do wysyłki nagród :)










Serdecznie gratuluję i dziękuję wszystkim, również Ani - za cierpliwość :)




Pozdrawiam,

Aga







„Mitek” Jolanta Barthel :)







Wydawnictwo Psychoskok

Ilość stron: 30

Rok wydania: 2016

Książkę znajdziecie:




„Mitka” przeczytaliśmy zaledwie w godzinie. To znaczy ja słuchałam, jak synek czyta. Widziałam jego ciekawość, która narastała z każdym wersem. Ile różności i cudowności może kryć w sobie taki niepozorny ogród? I czy można się z zaprzyjaźnić z maleńkim ślimakiem? Wszystko można, a szczególnie w świecie dziecięcej fantazji. Taka przyjaźń jest niezwykła przecież i wyjątkowa. Jak dla małego Kacperka, którego rodzice zostawili na wakacjach pod opieką cioci Emmy. 




A ciocia Emma ma duży ogród, który kryje na każdym zagonku i grządce mnóstwo fascynujących ciekawostek. Uwagę Kacperka jednak przyciąga maleńki ślimak Mitek, z którym chłopiec się szybko się zaprzyjaźnia. Mitek ze swoją rodziną uwielbiają przesiadywać na listkach zielonej sałaty, zostawiając po sobie ślady w postaci drobnych kropeczek. Kiedy tak Mitek z Kacperkiem sobie dyskutują, wszystko wokół zdaje się nie istnieć. Ślimak opowiada chłopcu o wielkim balu, na który schodzą się wszystkie stworzonka z całej okolicy.

„Na to widowisko umawiają się się nasi sąsiedzi i znajomi, przyjaciele, a nawet wrogowie. Wszyscy zbierają się na piaszczystej polance, żeby zobaczyć bal balów pięknych księżniczek w wytwornych sukniach. Tam, z drugiej strony ogrodu, widać dwie wysokie wieże: jedna z białymi, a druga z różowymi kwiatami. To są dwie twierdze, dwóch księżniczek – Malwanek i Malwinek. Każda z nich ma swoje królestwo. Malwany są białe, wszystkie jej damy dworu mają piękne, śnieżnobiałe sunkie. Malwinki natomiast mieszkają w tej drugiej wieży i wszystkie mają różowe suknie. Kiedy pogoda dopisuje, umawiają się te dwie wytworne księżniczki wraz z damami dworu na bale.”








Bal odbył się w terminie. Księżniczki wyglądały naprawdę wytwornie i pięknie. Dodatkowo Kacperek mógł zaobserwować pracowite mrówki, które na tę okazję zbudowały sobie jednopiętrowy pawilon, by miały dobry punkt obserwacyjny. Jakiś czas później rodzina Mitka zdecydowała się na przeprowadzkę. A w całym tym rozgardiaszu i przenosinach pomagał im Kacperek. Dokąd przeniosła się rodzina ślimaków?


„Mitka” Jolanty Barthel czyta się naprawdę z uśmiechem na twarzy. Książeczka napisana prostym, zrozumiałym językiem, z kolorowymi ilustracjami, które autorka wykonała również sama, to doskonała lekturka dla małych i nieco większych dzieci. Jeśli potrafią czytać, mogą poczytać nawet rodzicom. Mnie podobała się bardzo, młodszemu synowi jeszcze bardziej. To przede wszystkim piękna opowieść pobudzająca wyobraźnię. O tym, że w każdym miejscu można znaleźć przyjaciela, że przyjaźń jest wartością w życiu ważną. Budzi empatię i zachęca dzieci do odkrywania tajemniczych miejsc. A przyjaciel w naszym sercu powinien mieć miejsce szczególne. 

Polecamy!






Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu:



Najbliższy patronat medialny Recenzji Agi :)





Miło mi poinformować, iż już 14 marca, czyli za dokładnie sześć dni premierę będzie miała najnowsza powieść, będąca kontynuacją "Obudź się, Karolino" Aliny Białowąs, "Zaufaj mi, Karolino", która ukaże się nakładem Wydawnictwa Replika :)

Książce z przyjemnością patronuję medialnie :)





Dzisiaj już wiem, że czas to najlepszy lekarz, tylko trzeba mu zaufać... 

Karolina bardzo silnie przeżywa rozstanie z Filipem, mimo że ich małżeństwo zakończyło się wcześniej, niż ktokolwiek przypuszczał. Jest rozdarta pomiędzy uczuciem do męża a strachem przed nim. Pragnie wierzyć, że w dniu rozwodu będzie mogła zamknąć cały ten rozdział swojego życia za drzwiami z tabliczką „Nie wchodzić”, jednak w głębi serca przeczuwa, że nigdy nie odetnie się od swojej trudnej przeszłości. Być może właśnie dlatego tak trudno jest jej teraz nawiązać relację z Rafałem, jej wielką miłością z czasów szkolnych. W młodości chłopak nigdy nie zdradził przed nią swoich uczuć, za co dziewczyna obwiniała swoje piegi, które w jej przekonaniu były największym mankamentem jej urody. Czy teraz, po latach, Karolina odważy się wpuścić go do swojego życia? 


Raz zranionemu sercu trudno przywrócić pełnię ufności. Może głos rozsądku, dopuszczony do emocjonalnej sfery życia, będzie skutecznym lekiem na zabliźnienie ran? Historia Karoliny pokazuje, że uczucia warto dobierać starannie, bo fajerwerki miłości gasną równie szybko, jak wybuchają, choć przeznaczenia i tak nie da się oszukać. Nie brakuje niespodzianek w tej powieści. Warto przeczytać.
Aneta Kwaśniewska
Książki w eterze


FRAGMENT POWIEŚCI

"– Małżeństwo stron Karoliny Gajewskiej z domu Wysocka z Filipem Gajewskim rozwiązuję… 

Za każdym razem, kiedy śni mi się mój rozwód, głos sędziego milknie w tym samym miejscu, a ja zaczynam się tłumaczyć, że nie słuchałam rad mojej babci, która powtarzała mi, że życie daje nam znaki, abyśmy zastanowili się, czy nie wyrządzamy sobie krzywdy. Sędzia patrzy na mnie, ale nagle jego twarz i postać zmieniają się w Filipa, a on unosi ramię i zaciska dłoń w pięść. Chcę uciec, ale nie mogę oderwać stóp od podłogi, zaczynam krzyczeć i wtedy się budzę. Przez chwilę leżę nieruchomo, powtarzając: to tylko sen, to tylko sen. 

A później zapalam lampkę nocną z nadzieją, że jej światło nie pozwoli mi zasnąć. Ale zasypiam. I znowu pojawia się Filip. Ma na sobie tę samą czarną, skórzaną kurtkę, w której przyszedł zapisać się do biblioteki; kiedy wyjrzałam zza regału, wysoki, długowłosy mężczyzna stał odwrócony do mnie plecami. Moje serce przyspieszyło i pomyliło rytm, pewne, że to Rafał, pierwsza szkolna miłość. Niespełniona. 

Zakochałam się w Filipie, ufając, że spełni się moje marzenie o miłości. 

Nie spełniło się. 

Filip w dniu naszego ślubu udowodnił ciosem w moją twarz, jak wielką krzywdę sobie wyrządziłam, nie zwracając uwagi na znaki, które dawało mi życie, gdy zaczęła się nasza znajomość. 

Dziś nad ranem znowu obudziłam się z krzykiem. 

W pokoju było jasno, za oknem wiatr przesuwał białe obłoki. W całym domu panowała cisza. Sypialnia rodziców jest na parterze. Jeśli już wstali i rozmawiają, nie usłyszę ich głosów. Mój pokój jest na piętrze, na końcu korytarza, daleko od schodów. Dawniej, kiedy mieszkała z nami babcia, mama mojego taty, to był jej pokój. Lubię w nim przebywać. 

Gdy byłam dzieckiem, babcia nigdy nie zabraniała mi wchodzenia do tego pokoju pod jej nieobecność i przymierzania słomkowych kapeluszy oraz drewnianych korali wiszących na ścianie nad tapczanem. Wystrojona w kapelusz, z koralami na szyi, stawałam przed lustrem i robiłam różne dziwne miny. Na to wszystko spoglądał dziadek z dużej fotografii, oprawionej w białe ramy. Dzisiaj nie ma już na ścianie fotografii dziadka. Babcia, wyprowadzając się, zabrała ją ze sobą do pensjonatu spokojnej starości. Zostały korale i kapelusze. 

Nigdy wcześniej, kiedy jeszcze tutaj mieszkała, a ja nie wiedziałam, jaką tajemnicę przede mną ukrywa, nie pomyślałam nawet, że mogłoby jej z nami nie być. Może któregoś dnia uda mi się namówić ją, żeby do nas wróciła. 

„Skyfall is where we start…” – nagle zaśpiewała Adele w mojej komórce. 

Dzwoniła Miśka. Od dwóch tygodni była w Irlandii u swojego chłopaka..."


Niebawem zatem recenzja patronacka książki :)