„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...






Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

Ilość stron: 245




Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni. Podobny zamysł miał Wiesław Hop, który zainspirowany wspomnieniami przyjaciela, postanowił osnuć wokół nich historię, którą trudno jednoznacznie określić jednym tytułem gatunku. Jedno jest pewne, autor skupił swoją uwagę i wszelkie niuanse budowanych wątków na postaci głównego bohatera, Stanisława Wrzosa, którego nie szczędził, knuł intrygi, wplątywał w spiski, burzył otaczającą wokół niego rzeczywistość niczym domek z przysłowiowych kart i wciąż przydzielał mu nowe zadania i role, by mógł przeżyć, a potem zwyczajnie o tej trudnej, budowanej na strachu faktyczność mógł przekazać innym pokoleniom.


Bardzo mnie zaintrygowała opowieść Stanisława Wrzosa, który stanął przed sądem, by dochodzić swoich praw domagając się tytułu kombatanta, zwiększając uposażenie swojej emerytury o dodatek tytularny. Swoje życie Wrzos opowiada z uwzględnieniem wszelkich szczegółów, dbając, by żadna ważność nie umknęła jego uwadze. Autor zastosował narrację trzecioosobową, opisując bardzo rzeczowo i konkretnie tło historyczno – społeczne powieści, w którym obsadził Wrzosa - postać nietuzinkową, niezwykle aktywną, obrońcy południowo – wschodnich granic Polskich. Hop nie szczędził nam przy tym wyraźnych obrazów trudnej przeszłości, w której musiano walczyć o swoje, często narażając życie. Kiedy Wrzos z trudem i podstępem został odbity z rąk banderowców, ani myślał zaprzestać walki przeciwko banderowcom i konspiratorom z wrogiem. 

„Wrzosowi spodobało się to nowe zadanie. W Dąbrowie, jak dla niego, zrobiło się już trochę za spokojnie, a on był młody, rozsadzała go energia; potrzebował i szukał nowych wyzwań. Nie należał bowiem do ludzi, których zadowala dostatnie, bezpieczne życie. Zawsze musiał mieć przed sobą jakiś cel – jakąś ideę, do której dążył i dla jej realizacji żył.”



System polityczno - społeczny, jaki przewija się przez życie Wrzosa doświadcza go brutalnie, obnosząc przez więzienie, stratę majątku, zdrowia, rzeźbiąc obrazy brutalnego świata chorego systemu, w którym człowieka tłamszono siłą, gwałtem i śmiercią niczemu winnych ludzi. Niesprawiedliwe wyroki, przemoc fizyczna i psychiczna, strach, to tylko niektóre elementy tragicznej historii Polski, które mogły się wydarzyć w każdym jej zakątku, nie tylko na wschodnich krańcach, które dodatkowo terroryzowały ukraińskie bandy.

„Alojzy Wąsacz miał niewiele ponad dwadzieścia dwa lata, ale już teraz był dobrym gawędziarzem. Dar opowiadania podobno odziedziczył po dziadku, bo jego ojciec wolał trzymać język za zębami. Tak było łatwiej i bezpieczniej, bo w czasie wojny i później niemieckich, ukraińskich i radzieckich szpiegów nigdzie nie brakowało i każde pochopnie wypowiedziane słowo, mogło kosztować człowieka życie.”

„Przed wyrokiem” to książka nie tylko z sugestywną historią w przewijającym się tle, ale przede wszystkim głębokie studium portretów psychologicznych bohaterów, osadzonych w realiach tragicznych, przewijających się obrazach brutalności i bezwzględności. To opowieść o silnej jednostce, z której przykład mogą brać następne pokolenia. Autor zadbał nie tylko o autentyczność i wyjątkową skrupulatność w przytaczaniu faktów, ale także o lekki, niczego nie narzucający styl. Powieść, która momentami przytłacza prawdą historyczną, trudnymi faktami, zmusza do głębszej refleksji, bo tak naprawdę wszyscy tworzą jakiś rodzaj nośnika emocji, których w tej powieści akurat nie brakuje. Tak, jak napiętej fabuły i wyrazistych wątków, które zapadają nam głęboko w pamięci. Szczera i prawdziwa!

Polecam!

Za egzemplarz dziękuję Autorowi 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Lustro i inne opowieści” Lucyna Mijas