„Dwór w Czrtorowiczach” Monika Rzepiela. Miłość niczym mgła rozpostarta nad nadzieją i złudną rzeczywistością...





Wydawnictwo Szara Godzina

Ilość stron: 305



Są książki, które czyta się z ogromnym sentymentem, nutą barwnej nostalgii i głębokiej refleksji, że aż zapiera dech i przyjemność jest podwójna. Moja czytelnicza przygoda z dworem w Czartorowiczach rozpoczęła się przywołując z pamięci wiele wspomnień i to wcale nie przesada, bo żyjąc na wsi od urodzenia pewne rytuały, zwyczaje i tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie obserwuje się od dziecka. Śmiem nawet twierdzić, że lata XIX wieku, jakie opisuje autorka, czyli lata naszych pra pra babek, a później babć, to swego rodzaju kolebka niezwykłych wartości, a jednocześnie obawa tego, jak one przetrwają później. Jeszcze za czasów młodości mojej babci wieś polska wyglądała zupełnie inaczej niż teraz. Ktoś powie – postęp. Owszem. Jednak pewien sentyment pozostał, bo nikt już tych wspomnień i wartości nie pielęgnuje, jak kiedyś.


Pierwsze lata po powstaniu styczniowym w Czartorowiczach, to wyraźne podziały społeczne, kulturowe, a nawet rodzinne. To czas prób, trudnej miłości, ale i codziennego życia, które często oscyluje na pograniczu klasowego muru oddzielającego szlachcica od zwykłego chłopa. Dwór Jabłońskich jest miejscem, w którym familijna oaza i hermetyczna dbałość o wszelkie wartości, by nie ucierpiał ani krztę wizerunek rodziny, są tym, co zdaje się zaprzątać codzienność. Jabłońscy dbają o dzieci, by pamiętano o etycznych wartościach, wzajemnym szacunku, podporządkowaniu się woli starszych, religijnych aspektach, które wyznaczały rytm całego roku, o to, by nikomu niczego nie brakło.




Ewa to młoda szlachcianka, która dzięki wysokiej klasy społecznej, zadbania rodziców nie musi martwić się o nic. Iga, to jej przyjaciółka od dzieciństwa, z którą dzieli wszelkie troski i radości. Dziewczęta zmierzają ku dorosłości i muszą dokonać pewnych decyzji. Młoda Jabłońska ma wielu kandydatów do ręki, ale myśli dziewczyny krążą wokół pewnego tajemniczego młodzieńca, którego dziewczyna spotkała kiedyś przypadkiem nad rzeką. Dawne koligacje, tajemnice i zadry mają jeden adres: dwór w Olechowiczach i jego właścicieli, Sasickich. Autorka znakomicie nakreśliła przy tym wątku aurę niepewności i intrygi. Ewa wie, że nie będzie w życiu szczęśliwa. Czy los pozwoli tych dwoje połączyć?


Iga jest tak przewrotną postacią, że momentami szczerze się o nią martwiłam. Szaleńczo zakochana w Leonie daje się ponieść emocjom i chwili zapomnienia, mimo dzielących ich barier klasowych. Skutki okażą się dla dziewczyny wręcz tragiczne. Kiedyś nie można było przeciwstawić się woli rodzica. Co dorośli postanowili, było wręcz świętością. W tym przypadku los pokieruje bohaterami nie z busolą serca, ale wcześniejszymi założeniami.




Autorka znakomicie nakreśliła portrety swoich bohaterów. Wykazała się ogromną wiedzą i umiejętnością w łączeniu wątków z niezwykle charakterystycznym tłem społecznym. Napisana piękną polszczyzną epicka opowieść o wielkich miłościach i narastających wątpliwościach, niepokojach serc, trudnej rzeczywistości pełnej konwenansów, podziałów i trudnych decyzji, nie zawsze idących w parze z głosem serca. To powieść klimatyczna, utrzymana w niezwykłej atmosferze, która wciąga od pierwszych stron i przy każdym nowym wątku zaskakuje. Powieść niezwykła i niepowtarzalna, przywołująca sentymentalne wspomnienia i chwile refleksji.


Szczerze polecam!



Za książkę dziękuję:









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...