„Górnicy.pl” Karolina Macios. O trudach, ciężkiej pracy i niepokojach codziennych...





Wydawnictwo Insignis

Ilość stron: 202

Nowość wydawnicza


„Ludzie nie mają pojęcia o tym, w jakich warunkach pracujemy. Myślą, że dużo zarabiamy, co nie jest prawdą, i że szybko idziemy na emeryturę. Wydaje im się, że praca pod ziemią to prestiż i łatwa robota, a tymczasem jest ciężka i bardzo niebezpieczna, tyle że w miarę stabilna. Żeby zobaczyć, jak tu jest, trzeba zjechać na dół.”

I tak też uczyniła autorka książki Karolina Macios, kobieta obalająca przy okazji tej publikacji wiele stereotypów o samych górnikach i ich pracy. To przecież ludzie podobni do nas, ze swoimi problemami, codziennościami, ale ludzie, którzy wykonują ciężką, niebezpieczną pracę, narażając nie tylko siebie, ale i swoich bliskich. A kopalnie to nie tylko miejsca wydobycia węgla, również miedzi, czy soli. I do takich miejsc dotarła Macios. Determinacja i ogromna siła, już nie tylko fizyczna, ale przede wszystkim psychiczna odróżnia górników od zwykłych Kowalskich. Zjeżdżając na dół zdani są na siebie, na swoją wzajemną pomoc w razie zagrożenia, nie ma tam miejsca na indywidualizm, ale ewidentną współpracę.

„Praca górnika to działanie zespołowe, a żeby zespół sprawnie działał w takich warunkach, jakie panują pod ziemią, trzeba dokładnie przemyśleć wszystkie potencjalne zagrożenia.”

Siedmiu bohaterów książki i trzy miejsca pracy. Kopalnie różnią się tylko sposobem i warunkami pracy, ale to wciąż praca pod ziemią. Bohaterowie mają swoje rodziny, bliskich, którzy żegnając ich rankiem lub w środku nocy uczą się cierpliwości i nieustannych zmagań z lękami i niepewnością, które targają emocjami i wszelkimi odczuciami. Bardzo podoba mi się, że w książce pozwolono również na wypowiedzi żon, partnerek. Dzięki temu możemy poznać ich spojrzenie na pracę bliskich ich sercu:

„Kopalnia to wielka zagadka. Tutaj żaden dzień nie przypomina poprzedniego, nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. To nieprzewidywalne, jedyne w swoim rodzaju miejsce prawie kilometr pod powierzchnią ziemi.”

Ale górnicy to także ludzie wielu pasji i zainteresowań. Nie wszyscy z chęcią i ochotą przystąpili do tego zawodu. Niejednokrotnie wielu poszło w ślady ojca, dziadka, jakby to było rzeczą naturalną. Ale, w kopalni są i kobiety, które dzień w dzień muszą udowadniać, że praca górnika, to zawód jak każdy inny i kobiety podobne do niej – o wielkim harcie ducha i ogromnej wytrzymałości psychicznej, mogą ten zawód wykonywać.

„Prawda jest taka, że Malwina wciąż musi coś udowadniać, żeby zauważono jej pracę, bo zasady w podziemnym świecie zmieniają się bardzo wolno. Ale ona dobrze się w nim czuje.”


Nie ma chyba rozmówcy, który by z szacunkiem i estymą nie opowiadał o swojej pracy, często podkreślając, iż nie jest to tylko jego praca, to praca całego zespołu. Zjeżdżając, nigdy się nie wie, co się wydarzy, czy wrócą do domów cali i zdrowi. Ryzyko to coś normalnego, a kobiety górników nauczyły się czekać. Trzeba być świadomym zagrożeń, nieprzewidywalności losu, bo wypadki się zdarzały i zdarzają. Często po nich się wraca, ale jeszcze częściej nie.

„Kiedy wychodzi się z szybu, mija się kaplicę z wielką tablicą z nazwiskami wszystkich tych, którzy zginęli na dole podczas szychty.” 


I takie momenty skłaniają do głębszych refleksji, czy przewartościowywania. Bardzo niecodzienna i niesztampowa pozycja Karoliny Macios utrzymana w formie wywiadów zyskuje na wartości dzięki unikalnym, autentycznym zdjęciom, które znajdziecie w środku. 

Ważna pozycja, którą szczerze polecam!



Za książkę dziękuję:




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[Przedpremierowo] „Wierszyki dla dzieci” Jakub Narloch

„Przed wyrokiem” Wiesław Hop. Los i przeznaczenie rzucają nami w miejsca, w których jesteśmy najbardziej potrzebni...

[Audiobook. Patronat medialny] „W maratonie życia” Anna Harłukowicz-Niemczynow. Życie to rodzaj maratonu, w którym tylko od nas zależy, jak rozłożymy sobie jego oddechy, gdzie poszukamy właściwych proporcji, by odnaleźć samego siebie i poczucia własnej godności...